W Bytomiu o mistrza


Liga uratowana – tak brzmiały komentarze po 10. kolejce Ekstraklasy. Lech Poznań, pokonując Wisłę Kraków, sprawił, że w lidze nie ma już drużyny bez porażki na koncie. Na tytuł nadal szansę mają Legia Warszawa, wspomniany Lech, a także rewelacyjnie spisujące się do tej pory Polonia Bytom i Ruch Chorzów.


Udostępnij na Udostępnij na

Właśnie spotkanie dwóch ekip z Górnego Śląska to najciekawsze starcie 11. kolejki. Mało kto by przypuszczał, że na półmetku rundy obie jedenastki wyprzedzać w tabeli będzie tylko aktualny mistrz, czyli krakowska Wisła. Trudno wskazać faworyta tego spotkania. Boisko będzie sprzyjać gospodarzom, ale liczby wskazują na przewagę „Niebieskich”. Ostatni raz w najwyżej klasie rozgrywkowej „Poloniści” pokonali bowiem Ruch trzydzieści lat temu! Atmosfera przed spotkaniem jest bardzo gorąca, a bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Czy Piast pozbawi radości Wisłę?
Czy Piast pozbawi radości Wisłę? (fot. Marek Gwóźdź)

Niemal na pewno Ruch dopingować w Bytomiu będzie aż 2000 chorzowian. Tak duża liczba biletów przyznanych gościom to rewanż za umożliwienie gry Polonii w poprzednim sezonie na stadionie przy ulicy Cichej, gdy jej rodzimy obiekt nie spełniał warunków licencyjnych. Na łamach Przeglądu Sportowego prezes Polonii, Damian Bartyla, zapowiedział, że spotkanie obserwować będą skauci z Niemiec i Anglii. Dla zawodników z nękanych problemami finansowymi klubów będzie to kolejny powód do pełnej mobilizacji. Z pewnością jednak nie najważniejszy, bo w Najstarszych Derbach Śląska wszystkim będzie zależeć na jednym. Na zwycięstwie.

Przed tygodniem mówiło się, że Polonia, choć pokonała „Pasy” tylko jedną bramką, oddala się od zespołu z Krakowa jak opel od trabanta. W piątek przy Dworcowej o takiej deklasacji nie może być mowy, bowiem do Bytomia przyjeżdża Ruch, depczący po piętach „Białej Gwieździe”. I choć podopieczni Jurija Szatałowa również są w niesamowitym gazie, większe szanse w tym starciu daję „Niebieskim”. Dlaczego? Niedzielan, choć jest rówieśnikiem Grzegorza Podstawka, ma nieporównywalnie większe doświadczenie od autora pięciu trafień dla Polonistów w tym sezonie. Tomasz Brzyski w bieżących rozgrywkach radził sobie już z lepszymi piłkarzami niż Barcik i Hricko. A Wojciech Grzyb, przeżywający już chyba trzecią młodość, potrafi jednym kapitalnym podaniem wpłynąć na losy meczu, co pokazał w ostatniej kolejce przeciwko gdańszczanom. Piłkarzy z Cichej dodatkowo powinna uskrzydlić deklaracja Mariusza Klimka. Większościowy udziałowiec Ruchu, który nie tak dawno był zdecydowany na to, by wycofać się ze sponsorowania 14-krotnego mistrza Polski, zmienił zdanie i zapowiada emisje nowych akcji. Mój typ: 0:1 – obstawia Tomasz Majka, komentator radia iGol FM.

Emocjonująco powinno być także w Sosnowcu, gdzie z konieczności swoje mecze rozgrywa Wisła Kraków. Tym razem „Biała Gwiazda” podejmie Piasta Gliwice. Goście sprawili sporą niespodziankę, remisując w poprzedniej kolejce z faworyzowaną Legią Warszawa, i ponownie chcą pozytywnie zaskoczyć swoich sympatyków. Niewykluczone, że będzie to mecz wielkich debiutów. W zeszłym tygodniu kontrakt z Piastem podpisał Maciej Nalepa, były bramkarz Karpat Lwów i reprezentacji Polski. Szansę na debiut w krakowskich barwach ma natomiast Łukasz Garguła. – Początkowo chcieliśmy, żeby to nastąpiło trochę później – w meczu z Bytovią albo Koroną, ale nie mówimy nie, jeśli chodzi o spotkanie z Piastem – informuje o sytuacji reprezentacyjnego pomocnika na oficjalnej stronie klubu Rafał Janas, asystent trenera Macieja Skorży.

W dobrych nastrojach do Gdańska wyruszą zawodnicy Lecha Poznań. Krytykowana jedenastka Jacka Zielińskiego wreszcie się przełamała i to w meczu z samą Wisłą Kraków. W Wielkopolsce nikt zatem nie bierze pod uwagę innego wyniku jak zwycięstwo „Kolejorza”.

Arkadiusz Mysona - tego pana zabraknie w meczu z Lechem
Arkadiusz Mysona – tego pana zabraknie w meczu z Lechem (fot. Mateusz Styrnik / iGol.pl)

W Gdańsku na razie wszyscy żyją podpisaniem umowy ze Sportfive, a także dementi prezesa Lechii, Macieja Turnowieckiego, jakoby podpisanie kontraktu z firmą Andrzeja Placzyńskiego było jednoznaczne z tym, że klub będzie automatycznie operatorem Baltic Areny bez konieczności uczestnictwa w przetargu, więc cały Gdańsk potyczką z Lechem Poznań będzie żył pewnie od soboty. Do meczu z „Kolejorzem” Biało-zieloni przystąpią osłabieni brakiem dwóch podstawowych obrońców: do kontuzjowanego już od dłuższego czasu Arkadiusza Mysony dołączył Peter Cvirik, który zachorował na anginę. Jako że Słowak, nominalny środkowy obrońca, w meczu z Ruchem Chorzów na lewej stronie zastępował Mysonę, znów pewnie Tomasz Kafarski wystawi Marcina Kaczmarka. Lechia dwa poprzednie mecze z Lechem przegrała: u siebie z kretesem 0:3 i nieznacznie na wyjeździe 0:1. W niedzielę to poznaniacy będą faworytem, mimo faktu gry na wyjeździe, ale gospodarze nie są skazani na pożarcie. Wystarczy, że zagrają ofensywnie od początku spotkania, tak jak to miało miejsce z Wisłą Kraków, a korzystny wynik na pewno jest w ich zasięgu – tłumaczy Maciej Kanczak, korespondent iGol.pl z Gdańska.

Pod znakiem pościgu za „Białą Gwiazdą” będzie stał mecz Legii z Koroną Kielce. Jeśli Jan Urban chce zachować zimą posadę, to musi spotkanie koniecznie wygrać. W mediach coraz głośniej słychać, że właścicieli stołecznego klubu interesuje tylko mistrzowski tytuł. Jeśli cel będzie nieosiągalny na półmetku rozgrywek, to najprawdopodobniej były piłkarz hiszpańskiej Osasuny pożegna się z pełnioną funkcją. Mecz z „Wojskowymi” będzie sentymentalnym powrotem na Łazienkowską dla Aleksandra Vukovica i Edsona, którzy próbują odbudować dawną dyspozycję w Koronie. – Będzie ciekawie. W korytarzu będę musiał pamiętać, żeby iść w lewo, a nie w prawo, do szatni Legii. Jestem dumny, że spędziłem w niej siedem lat. Z Edsonem spróbujemy ze wszystkich sił pomóc Koronie zdobyć jakieś punkty – zapowiada w wywiadzie dla Gazety Wyborczej popularny „Vuko”.

We Wrocławiu dojdzie do małych derbów województwa dolnośląskiego. Charyzmatyczny trener Franciszek Smuda dobrą postawą Zagłębia Lubin w tym meczu, może ostatecznie przekonać działaczy PZPN-u, że oddanie mu pod opiekę reprezentacji narodowej to dobry wybór. Szansę ma niemałą, bo Śląsk spisuje się znacznie gorzej niż w poprzednim sezonie.

Podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza są w lekkim kryzysie, wszak nie potrafią wygrać od siedmiu kolejek. Zawodnicy oraz sztab szkoleniowy wykluczają złą atmosferę w zespole i uważają, że teraz będzie lepiej. Nie da się jednak ukryć, że szwankuje ofensywa wrocławskiego zespołu. Jak dotąd siła ataku Śląska koncentruje się wyłącznie na linii pomocy i to właśnie Sebastian Dudek oraz Sebastian Mila mogą być kluczem do sukcesu WKS-u w sobotni wieczór – uważa Patryk Reński, korespondent iGol.pl z Wrocławia.

Duszan Radolsky ma sporo kłopotów w Polonii
Duszan Radolsky ma sporo kłopotów w Polonii (fot. Marek Gwóźdź)

Faworytem spotkania PGE GKS Bełchatów – Polonia Warszawa są gospodarze. Drużyna ze stolicy gra słabo, a zdenerwowany właściciel klubu wstrzymał ponoć pensje zawodnikom i trenerom. „Brunatni” jednak z dużą rezerwą podchodzą do tego meczu, mając w pamięci poprzedni sezon, kiedy to podwójna porażka z „Czarnymi Koszulami” zamknęła im ostatecznie drogę do Ligi Europejskiej.

Usłyszeliśmy wiele komplementów po ostatnich wygranych spotkaniach, ale staramy się o tym nie myśleć i nie wpatrywać się w tabelę, w której wyglądamy rzeczywiście coraz lepiej. Koncentrujemy się obecnie tylko na sobotnim pojedynku i staramy się chłodzić głowy, żeby czegoś nie popsuć. Mecz można łatwo przegrać mentalnie i tego musimy się wystrzegać. Odrabiamy straty po cichu bez zbędnego nadęcia. Zrobimy wszystko, by wreszcie pokonać Polonię i grać coraz lepiej oraz efektowniej – zapowiada na oficjalnej stronie klubu kapitan PGE GKS Bełchatów, Dariusz Pietrasiak.

Pozostałe spotkania 11. kolejki uzupełnią starcia Arki Gdynia z Jagiellonią Białystok i Odry Wodzisław z Cracovią Kraków. W pierwszym spotkaniu trudno wskazać faworyta. Co prawda znacznie lepiej prezentuje się zespół Michała Probierza, ale popularna „Jaga” fatalnie spisuje się poza własnym stadionem. Ostatni ligowy mecz wyjazdowy wygrała 1 grudnia 2007 roku z Polonią Bytom. Obie jedenastki bardzo potrzebują punktów, dlatego na boisku nie powinno zabraknąć walki. Podobna sytuacja towarzyszy spotkaniu Odry z Cracovią. Stawką jest nie tyle szansa zdobycia trzech punktów, ile ich zagarnięcie potencjalnemu rywalowi w walce o utrzymanie.

Komentarze
~kadman (gość) - 14 lat temu

Redaktor popełnił błąd ale łaskawie mu go
wybaczam:
Nie Dolnego, a Górnego Śląska.

Odpowiedz
Damian Jursza (gość) - 14 lat temu

Racja, błąd poprawiony. Sam nie wiem, skąd ta
pomyłka, chyba już myślami byłem przy spotkaniu Śląsk
- Zagłębie L. Dzięki za czujność. Pozdrawiam

Odpowiedz
~rychu20foka (gość) - 14 lat temu

gorny czy dolny dla mnie nie robi roznicy hahahah!
pzdr

Odpowiedz
~rychu20foka (gość) - 14 lat temu

wisełka do boju !!!!!!! c'mon guys!! :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze