Holenderski snajper Śląska Wrocław po dwóch spotkaniach z Podbeskidziem w jednym tygodniu przyznał, że pomimo skromnych wygranych jest zadowolony. Voskamp stwierdził także, że zespół już mobilizuje się na piątkowy mecz przeciwko Lechii Gdańsk.
Oczekiwania związane z Twoim występem były spore, tym bardziej że Diaz nie zaliczył dzisiaj zbyt dobrego spotkania, więc kibice spodziewali się Twojej bramki.
Miałem okazje, miałem sporo miejsca, jednak ostatnie minuty nie były najlepsze. Mogliśmy zdobyć więcej bramek, ale pozostaje nam się cieszyć z kompletu punktów.
Twoje pierwsze minuty na boisku były bardzo dynamiczne, żywiołowe, jednak z każdym kolejnym momentem tempo Twojej gry jakby opadało.
Partnerzy próbowali grać głównie górne piłki, a ja z kolei nie mogłem się poruszać zbyt dynamicznie, próbując się dobrze ustawiać. Stąd zapewne wrażenie o mojej powolnej grze.
Widziałeś pierwszą połowę z perspektywy ławki rezerwowych, drugą już na boisku – jak porównasz obydwie części?
Trudno stwierdzić – Podbeskidzie ma niezły zespół, a my nie graliśmy najlepiej. Druga połowa była trudniejsza dla nas, ponieważ rywale starali się częściej wyrównać, a dla nas oznaczało to zdecydowanie więcej walki na murawie.
Mimo to po zdobyciu gola okazało się, że to Podbeskidzie grało lepiej, a Wy zamiast uspokoić grę pozwalaliście rywalom na więcej.
Możemy grać lepiej, jednak gdy dwa razy w tygodniu ogrywasz Podbeskidzie, musisz być szczęśliwy.
Czy to odpowiednie pożegnanie ze stadionem przy ul. Oporowskiej?
Oczywiście – wygrana to wygrana, a kolejny mecz na pewno będzie inny. Lechia Gdańsk to mocny zespół, mecz na nowym stadionie.

Gikiewicz, Fojut, a dziś Kaźmierczak wrócili po kontuzjach, a Wasz skład został wzmocniony. Można powiedzieć, że dołączyli do kadry w odpowiednim momencie, kiedy Śląsk okupuje czołowe miejsca w tabeli.
Jasne, widać, że chłopaki starają się na treningach, a ich jakość rośnie. My z kolei czujemy ich oddech na plecach, więc musimy ciężej trenować i całość zatacza koło. Panuje zdrowa rywalizacja, mamy około 20 równorzędnych piłkarzy i z tego musimy się cieszyć.
Czujesz się pewniej, mając Kaźmierczaka za plecami?
To świetny zawodnik – jest silny, gra świetnie piłką, co zresztą widać w każdym meczu.











