Generalny menedżer Bayeru Leverkusen, Rudi Voller, przyznał w wywiadzie, że nie żałuje sprowadzenia Michaela Ballacka do swojego zespołu. Wiadomo już jednak, że niestety dla niemieckiego klubu zawodnik w tym roku nie zagra.
Michael Ballack, gwiazda niemieckiej piłki i dotychczasowy lider reprezentacji kraju, ostatniego lata przeszedł na zasadzie wolnego transferu z Chelsea Londyn do Bayeru. Po przygodach na wyspach i w Bayernie Monachium postanowił zasilić swój dawny klub. Mimo że był to moment, w którym Niemiec leczył kontuzję, eliminującą go z uczestnictwa na czerwcowym mundialu, to władze „Aptekarzy” nie wahali się przyjąć w swoje szeregi byłego gwiazdora klubu. Kontuzja została wyleczona, lecz niedługo po rozpoczęciu sezonu nieszczęście znów dotknęło zawodnika i w połowie września znów musiał pożegnać się z murawą.
– Nikt nie wiedział, że jego kontuzja będzie tak poważna – powiedział Rudi Volley, odnosząc się do informacji, że Ballack pojawi się na boisku dopiero podczas rundy rewanżowej. Uzasadnia on także decyzję, sprowadzenia zawodnika na BayArena: – On jest takim zawodnikiem, którego nam brakowało w zeszłym sezonie pod wieloma względami. On potrafi podnieść się i walczyć, i także teraz musi wywalczyć sobie powrót do gry, a potem zagra jeszcze kilka dobrych sezonów – dodał Voller.








