Wygląda na to, że po 19 latach oczekiwań Paris Saint-Germain wróci wreszcie na tron piłkarskiej Francji. Co, jak i dlaczego? Bierzemy lupę i przyglądamy się paryskim zmaganiom.
Długi czas oczekiwania wybacza wszystko
Powiedzmy sobie szczerze, że bez ogromnego wkładu finansowego PSG byłoby zupełnie inną drużyną. Nie oznacza to jednak, że tytuł mistrzowski z góry należałby się innej drużynie. Spójrzmy na całą sytuację z innej perspektywy. Paris Saint-Germain czeka na mistrzostwo od 19 lat! Rozumiem, że z takim budżetem każde inne miejsce niż pierwsze byłoby katastrofą, ale doceńmy to, że po takiej przerwie PSG znów (prawdopodobnie) wróci na szczyt. Możecie pytać, ile to milionów nie wydali, odpowiedź (w formie pytania) jest jedna:
– Kto jest mistrzem Francji?
Takim sposobem 80% popularnych hejterów gubi się i traci argumenty.

W psychologii często można spotkać stwierdzenie: Najważniejsze to mieć swoje cele i dążyć do nich za wszelką cenę. Wybaczmy więc paryżanom styl, w jakim zdobędą to mistrzostwo i cieszmy się tym, że kolejna drużyna puka do elitarnego salonu piłkarskiego świata.
Jakby to obliczył Pitagoras
W tym momencie PSG ma dziewięć punktów przewagi nad drugą Marsylią i jedenaście nad trzecim Lyonem. Według statystyk paryżanie zdobywają ponad 2,2 pkt na kolejkę. Do końca ligowych zmagań każdej z drużyn pozostało pięć meczów, a więc do zdobycia pozostaje 15 oczek. Do upragnionego tytułu PSG potrzebuje zaledwie sześciu punktów, a według diagramów ekipa Ancelottiego zdobędzie ich 11. Kiedy na paryskich ulicach możemy spodziewać się wielkiej fety? 5 lub 18 maja, wszystko zależy od rywali. Może zdarzyć się również tak, że Paris Saint-Germain zapewni sobie tytuł 11 maja po korzystnym wyniku na Stade Gerland w Lyonie. Moim zdaniem Parc des Princes może wpaść w euforię już 5 maja po zwycięstwie z Valenciennes.
Co po tytule?
Możliwe, że się trochę zapędziłem, ale życie na pewno szybko to zweryfikuje. Tak czy siak walka o tytuł we Francji jest według mnie przesądzona. Pozostaje pytanie: co to zmieni? W moim wymarzonym scenariuszu ten sezon odmieni całą ligę. Znajdą się inwestorzy, którzy pomogą innym drużynom dogonić PSG. Saint-Etienne wróci do ścisłej czołówki, a liga francuska będzie siłą liczącą się w Europie.
Opcja druga wygląda tak, że politycy we Francji wprowadzą kosmiczny podatek dla piłkarzy, a Ibrahimović i spółka uciekną, gdzie pieprz rośnie, francuskie kluby odpadną w eliminacjach europejskich pucharów z Legią, Lechem i Śląskiem.












