Napastnik Arsenalu Londyn, Robin van Persie, nie przedłuży kontraktu ze swoim dotychczasowym klubem. Jego obecna umowa wygasa w czerwcu 2013 roku.
Jeszcze przed Euro 2012 pojawiło się wiele spekulacji w sprawie przyszłości Robina van Persiego. Podczas turnieju w Polsce i na Ukrainie holenderski napastnik nie chciał wypowiadać się na temat swojej dalszej kariery. Dziś zawodnik przerywa milczenie. – Chciałem poinformować wszystkich kibiców o tym, jak wygląda moja obecna sytuacja. Przez długi czas zachowywałem milczenie ze względu na szacunek oraz lojalność wobec klubu. Dałem słowo i go dotrzymałem, ale nadszedł czas, by przerwać milczenie i wyjawić, jak jest naprawdę – powiedział napastnik „Kanonierów”.

Zarówno kibice, jak i włodarze Arsenalu długo myśleli, że uda się przekonać Robina do podpisania nowego kontraktu, bo obecny wygasa za rok. – Bardzo długo o tym wszystkim myślałem, ale w końcu podjąłem decyzję. Nie przedłużę kontraktu. Macie prawo nie zgadzać się z moim punktem widzenia i decyzją. Zamierzam to respektować. Kocham ten klub i kibiców, bez względu na wszystko. To właśnie w Arsenalu dorosłem i to w tym klubie stałem się mężczyzną. Przez te wszystkie lata niemal każdego dnia czułem wasze wsparcie na boisku, ale także poza nim. Jestem dumny, że byłem częścią tego fantastycznego zespołu – zakończył.
Tym samym stało się niemal pewne, że van Persie odejdzie z Londynu. Jako głównego faworyta po kartę zawodniczą Holendra wskazuje się włoski Juventus, który złożył już londyńczykom ofertę opiewającą na dziesięć milionów euro. Została jednak odrzucona.











