Transfer Ruuda van Nistelrooya był jednym z największych hitów w Bundeslidze. Mimo to wielu nie wierzyło, że Holender może jeszcze wrócić do dobrej formy. Napastnik udowodnił swoją klasę w meczu ze Stuttgartem i przyznaje, że jest szczęśliwy w Hamburgu.
Van Nistelrooy wszedł na boisko w 65. minucie. W 75. zdobył gola na 2:1 dla HSV, dwie minuty później podwyższył na 3:1. Od razu stał się bohaterem całego Hamburga.
– Sam jestem trochę zaskoczony takim sukcesem. Przy rozgrzewce spoglądałem na zegarek i pomyślałem, że już czas, żebym wszedł na boisko – powiedział piłkarz w telewizji „Sky”. – Byłem bardzo zmotywowany i powiedziałem trenerowi, że jestem gotów grać dłuższą chwilę.
33-latek odpowiada także na wszystkie komplementy ze swojego nowego środowiska.
– Wszyscy są tu bardzo mili: ludzie, moi nowi koledzy, kibice, dlatego czuję się świetnie, jestem szczęśliwy. Dlatego zaraz po golu podbiegłem do naszych fanów. Miło było dać im coś w zamian – cieszył się napastnik. Nie chce jednak ryzykować jeszcze występu w wyjściowym składzie.
Jeszcze wcześniej Holender chwalił całą ligę niemiecką.
– Widać, że wielcy piłkarze przychodzą także do Bundesligi. I sądzę, że w przyszłości będzie ich jeszcze więcej. Nowa liga to dla mnie nowe doświadczenia – mówił.








