Akcja #UwolnićMaćka wreszcie zakończyła się sukcesem. Dzięki Wam, fanom futbolu, których inspirowały medialne postaci piłki i polityki, wolność po blisko czterech latach odzyskał Maciej Dobrowolski.
Dawno nie było w polskim środowisku piłkarskim takiej akcji, która połączyłaby prawie całą Polskę. Bez względu na podziały, jak Polska (i Europa miejscami też) długa i szeroka, od prezesa PZPN po Ciebie, oddany fanie piłki nożnej, wszyscy mówili jednym głosem: #UwolnićMaćka. Jednemu szczególnie, temu, który krzynął pierwszy i który nigdy krzyczeć nie przestawał, należą się wielkie gratulacje.
Piotr Kucza, bo tak nazywa się twitterowy FotoPyk, przekazał dziś wszystkim wytrwałym wiadomość, że Maciej Dobrowolski wyjdzie z więzienia po przekazaniu 50 000 złotych poręczenia i będzie mógł za postawione zarzuty odpowiadać z wolnej stopy.
Wielu z nas przez ostatnie miesiące bulwersował fakt, iż w państwie cieszącym się z 25 lat wolności i – co ważniejsze – demokracji, w tak rażący sposób nagina się przepisy, by ograniczyć swobody obywatelskie jednego człowieka. Otwarcie mówili o tym chociażby przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka czy najwyżsi oficjele polskiej palestry.
Wielki szacunek należy się wszystkim tym, którzy wzięli udział w akcji – czy to przez wysłanie pocztówki do więzienia, nałożenia koszulki, wywieszenia baneru na trybunie czy w końcu oddanie bandy reklamowej albo wysłanie oficjalnych pism. Gdyby nie zaangażowanie wszystkich Was, nie jest wcale pewne, czy Maciej Dobrowolski chodziłby dziś wolny, a hasło #UwolnićMaćka zdezaktualizowałoby się.










