Obrońca Słowacji i Liverpoolu, Martin Skrtel, powinien być sprawny na finały mistrzostw świata. Zawodnik podczas towarzyskiego meczu z Kostaryką nabawił się urazu kostki.
Skrtel musiał opuścić plac gry już w 16. minucie gry sobotniego meczu. Dla obrońcy „The Reds” był to dopiero drugi mecz po kontuzji śródstopia, której nabawił się podczas meczu Liverpoolu z Unireą Urziceni w lutym bieżącego roku.
Na szczęście już pierwsze badania wykluczyły poważny uraz. Okazało się, że kostka Skrtela nie jest uszkodzona, ale znajduje się na niej obrzęk. – Nie jest źle, to tylko rozdarcie. Myślę, że za kilka dni powinno być w porządku – Skrtel wyznał dla oficjalnej strony słowackiego związku piłki nożnej.









