„Czerwone Diabły” przyjechały na Villa Park z jasno określonym celem – wygrać. Dzięki dwóm błyskawicznym bramkom Welbecka i trafieniu Toma Cleverleya Manchester United wygrał swój pierwszy ligowy mecz od miesiąca.

Manchester United przystępował do tego pojedynku z kiepską statystką czterech ligowych meczów bez zwycięstwa i desperacko potrzebował trzech punktów, jednak Aston Villa nie zamierzała dać się pokonać przed własną publicznością. Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, którzy nękali strzałami bramkę gości. Miejscowi byli bliżej zdobycia pierwszego gola, jednak to United zdołało wyjść na prowadzenie. W 15. minucie świetne podanie Antonio Valencii wykorzystał Januzaj, ale jego uderzenie trafiło w słupek. Odbitą piłkę przejął Danny Welbeck i wbił ją do pustej bramki. Na drugą bramkę fani Manchesteru United nie musieli długo czekać, bo już trzy minuty później z identycznej pozycji ponownie dośrodkowywał Valencia, a rozpędzony Welbeck wyprzedził obrońców Aston Villi i widowiskowym wślizgiem pokonał Brada Guzana. Szybkie dwa ciosy zszokowały gospodarzy i do końca pierwszej połowy sytuację na boisku kontrolowały „Czerwone Diabły”.
Na drugą odsłonę spotkania piłkarze Aston Villi wyszli bardzo zmotywowani, by jak najszybciej zdobyć bramkę, która pozwoli im wrócić do gry, i wraz z gwizdkiem sędziego ruszyli na bramkę de Gei. Jednak – tak jak w pierwszej połowie – to Manchester United okazał się bardziej skuteczny w zdobywaniu goli i w 52. minucie podwyższyli wynik na 3:0. Rooney świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Toma Cleverleya, który posłał piłkę tuż obok interweniującego Guzana. Od tego momentu starcie stawało się coraz bardziej brutalne i sędzia Lee Mason często sięgał po kartki, by uspokoić piłkarzy obu zespołów. Mimo usilnych starań gospodarze nie zdołali zdobyć ani jednej bramki na własnym boisku i po gwizdku kończącym mecz to Manchester United mógł sobie dopisać na konto zasłużone trzy punkty.











