Selekcjoner reprezentacji Francji, Raymond Domenech, oświadczył, że nigdy samowolnie nie odejdzie z obejmowanego przez niego stanowiska.
Przez cały okres, który spędził w roli szkoleniowca „Trójkolorowych”, czyli od lata 2004 roku, Domenech nieustannie podlegał krytyce. Niezadowolenie kibiców wynika z chimerycznej gry reprezentacji, chociaż nie należy zapominać, że to właśnie pod wodzą 57-letniego trenera, Francuzi zdobyli srebrny medal ostatnich mistrzostw świata, ustępując w rzutach karnych Włochom. Jednak pomimo lawiny krytyki pod swoim adresem, Domenech uparcie obstaje przy swoim i po raz kolejny oświadczył, że sam nigdy nie zrezygnuje z obejmowanej przez niego funkcji.
– Nigdy nie zrezygnuję i nie zamierzam tego robić także teraz. Mało tego, przyznaję, że jestem tym bardziej zmotywowany, czym większa presja ciąży nade mną. Kiedy jest spokojnie, to… najzwyczajniej w świecie nudzę się – wyznał rozbrajająco szczerze francuski trener.
– Jeszcze raz powtarzam, że nie odejdę teraz. Przecież od razu wszyscy powiedzą: „Tchórz, który w najtrudniejszym momencie rzucił wszystko i uciekł…”. Nie dam moim krytykom odczuć satysfakcji. Nie należę do tych, którzy działają na pół gwizdka. Chcę osiągnąć sukces ze swoimi podopiecznymi na mundialu w RPA – dodał na zakończenie Domenech.










