Ostatni i niezwykle emocjonujący mecz drugiej kolejki Barclays Premier League zakończył się pewnym zwycięstwem Manchesteru United. „Czerwone Diabły” wygrały na Old Trafford z Tottenhamem Hotspur 3:0. Wszystkie bramki padły w ostatnich 30 minutach meczu, a bohaterem okazał się Danny Welbeck.

Już w pierwszej minucie do akcji ruszyli gracze United. Po ładnej akcji zapoczątkowanej przez Cleverleya do Welbecka zagrał Young. Na ratunek londyńczykom przyszedł w porę Kaboul. Chwilę później błyskotliwą akcję przeprowadził Rooney. W ósmej minucie przed doskonałą okazją na strzelenie bramki stanął Cleverley. Młody pomocnik przed oddaniem strzału z 20. metra został obsłużony przez aktywnego od pierwszej minuty Younga. Strzał Cleverleya świetnie obronił Brad Friedel. W 14. minucie goście wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu ponad bramką uderzył Dawson. Siedem minut później strzał na bramkę De Gei oddał Gareth Bale. W 28. minucie po raz kolejny dobrą sytuację stworzyli gracze sir Aleksa Fergusona. Wrzutki od Rooneya nie wykorzystał jednak Young.
Pomimo dosyć dynamicznej gry pierwsze dwa kwadranse meczu na Old Trafford nie przyniosły bramki. W 32. minucie sprzed pola karnego uderzył Kranjcar. David de Gea był jednak na posterunku i strzał Chorwata nie sprawił mu najmniejszych problemów. W ostatnim kwadransie pierwszej części gry to drużyna prowadzona przez Harry’ego Redknappa posiadała piłkę przez większość czasu, mimo to londyńczykom nie udało się przeprowadzić akcji, po której piłka wpadłaby do siatki bramkarza „Czerwonych Diabłów”. W 43. minucie ładnym, mocnym uderzeniem w światło bramki dał o sobie znać Rafael van der Vaart. Piłka po strzale Holendra poleciała jednak prosto w ręce byłego golkipera Atletico Madryt. Trzy minuty później, już w doliczonym czasie gry, na strzał sprzed pola karnego pokusił się Jermaine Defoe. Snajper „Kogutów” nie trafił jednak w bramkę. Sędzia Lee Probert zakończył pierwszą połowę po upływie dwóch doliczonych minut.

Pierwszą dogodną sytuację do otworzenia wyniku na Old Trafford stworzyli sobie gospodarze. W sytuacji strzeleckiej znalazł się Ashley Young, ale po raz kolejny świetnie zachował się Brad Friedel. Chwilę później strzał na bramkę United oddał Defoe. Zawtórował mu Gareth Bale, jednak Walijczyk nie potrafił trafić w światło bramki. W 50. minucie mogło być 0:1. Piłkarze Tottenhamu mogli pokonać bramkarza United, lecz Aaron Lennon po błyskotliwej akcji na prawym skrzydle nie zdecydował się na zagranie do świetnie ustawionego Van der Vaarta i piłkę na rzut rożny wybił Evans. Holenderski pomocnik jeszcze przez jakiś czas nie mógł uwierzyć, że jego partner nie zauważył go na tak dogodnej pozycji. W 54. minucie Friedel ponownie interweniował. Tym razem po strzale Andersona. Manchester uzyskał wyraźną przewagę. Gracze Fergusona atakowali bez przerwy, a po wywalczonym rzucie rożnym amerykańskiego bramkarza Tottenhamu musieli wyręczać obrońcy, którzy blokowali strzały Manchesteru.











