Manchester United odniósł ósme z rzędu zwycięstwo w lidze i tym samym powiększył przewagę nad „The Citizens” do ośmiu punktów. Wynik meczu, choć zgodny z oczekiwaniami, mógłby jednak wyglądać inaczej, gdyby nie kontrowersyjna decyzja sędziego Lee Masona z 14. minuty.
Manchester United od samego początku naciskał na zespół przyjezdnych. Zespół sir Aleksa Fergusona był zdeterminowany i od pierwszego gwizdka chciał wyjść na prowadzenie, żeby ośmiopunktowa przewaga nad zespołem City, który swój mecz rozpoczął dwie i pół godziny później, stała się faktem.

W siódmej minucie „Czerwone Diabły” otrzymały rzut wolny sprzed linii pola karnego. Do piłki podszedł Rooney i uderzył bezpośrednio na bramkę Kenny’ego. Golkiper Queens Park Rangers jednak dobrze się spisał i wybił piłkę na rzut rożny. W 14. minucie Old Trafford ujrzało dziwne zdarzenie. Sędzia spotkania podyktował rzut karny dla gospodarzy za faul, którego nie było, a na dodatek w ogóle nie powinno do niego dojść, ponieważ wybiegający do podania i chwilę później leżący w polu karnym Young był na spalonym. Żeby było tego mało, sędzia Lee Mason pokazał kapitanowi gości czerwony kartonik i Shaun Derry musiał opuścić boisko. Do karnego podszedł Rooney i pewnie umieścił piłkę w siatce. Paddy Kenny dobrze wyczuł intencję Rooneya, ale strzał był na tyle mocny, że bramkarz nie zdążył skutecznie interweniować.
W 22. minucie po szczęśliwym rykoszecie zaskoczyć de Geę mógł Adel Taraabt. Futbolówka poszybowała ponad głową Hiszpana i ten zmuszony był wybić ją na rzut rożny. Dwie minuty później świetną akcję przeprowadzili gospodarze. Na prawym skrzydle piłkę wywalczył Rooney i dośrodkował ją w pole bramkowe. Tam na krótki słupek wbiegł Young, ale wrzutka posłana przez napastnika była nieco za wysoka i były skrzydłowy Aston Villi nie dał rady wcelować w światło bramki. W 31. minucie ponad bramką Kenny’ego strzelił Evra. Chwilę później we własnym polu karnym dał się ograć Rafael. Brazylijski obrońca United stracił piłkę na rzecz Taarabta, a ten bez większego zastanowienia postanowił uderzyć na bramkę gospodarzy. Na szczęście dla de Gei, w pobliżu był Evans, który zablokował zmierzającą ku bramce piłkę. W 34. minucie strzał zza pola karnego Rooneya obronił Kenny. Chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy szczęścia spróbował także Paul Scholes, jednak strzał weterana był niecelny.
Na początku drugiej części gry dwie szanse na podwyższenie prowadzenia miał Danny Welbeck. W pierwszej sytuacji angielski snajper znalazł się jednak na minimalnym spalonym, który tym razem został wyłapany przez sędziów. Druga sytuacja była już o wiele łatwiejsza. Welbeck otrzymał świetne podanie od Younga, ale fatalnie przestrzelił i piłka poszybowała w trybuny. W 55. minucie strzału sprzed pola karnego po raz kolejny spróbował Rooney. Jednak i tym razem bezbłędnie poradził sobie Kenny. Manchester United przeważał bezsprzecznie i całkowicie. Tylko kwestią czasu było, kiedy zespół z Old Trafford podwyższy prowadzenie. Taką sytuację miał w 59. minucie Rafael. Brazylijczyk dostał świetne podanie od Scholesa, ale koszmarnie je zmarnował, celując akurat w rzucającego się golkipera gości. Powinno być 2:0. Dwie minuty później wyczyn bocznego obrońcy powtórzył Welbeck.











