Były napastnik niemieckiego zespołu ma nadzieję, że jego klub zdobędzie najważniejsze nagrody w 2012 roku, ale by tego dokonać, będzie musiał stawić czoła ostrej konkurencji.
Prezydent Bayernu Monachium uważa, że klub z Bawarii miał wzloty i upadki w 2011 roku. Jest jednak przekonany, że jego zespół jest w stanie dojść do finału, który odbędzie się w maju na Allianz Arena.
– Początek roku był katastrofalny, ale w ostatniej chwili zakończyliśmy rozgrywki na miejscu, które umożliwiało nam walkę o Ligę Mistrzów. Potem przyszedł nowy trener, Jupp Heynckes. Przez dziesięć tygodni graliśmy fantastycznie. Później mieliśmy niewielkie trudności, ale teraz znów gramy bardzo dobrze. Takie jest życie – powiedział Uli Hoeness.
W zeszłej kolejce Bundesligi Bayern pokonał Werder Brema 4:1. Dzięki temu znów został liderem. Jest to pozycja, na której monachijczycy chcą spędzić zimę.
– Święta Bożego Narodzenia będą przyjemniejsze, jeśli będziemy liderami w tabeli, niż gdybyśmy musieli ścigać najlepszych po zimowej przerwie. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to doszliśmy do kolejnej rundy. Tu czekają takie drużyny jak Barcelona czy Real Madryt. Można sobie wyobrazić, jak trudne będą to rozgrywki – dodał prezydent Bayernu.
Bayern zajął pierwsze miejsce w grupie A, wyprzedzając Napoli, Manchester City i Villarreal.








