To już koniec marzeń o organizacji największego turnieju piłki nożnej kobiet w Polsce. Wczoraj o godzinie 16.55 KW UEFA ogłosił, że organizatorem Euro 2025 została Szwajcaria. Choć jeszcze kilka miesięcy temu Polska wydawała się głównym kandydatem do organizacji tego niezwykle ważnego turnieju, to niestety na ostatniej prostej to jednak Szwajcaria została ogłoszona gospodarzem Euro 2025. Czego zabrakło Polsce albo w czym była lepsza Szwajcaria? Na wszystkie te pytania postaramy się odpowiedzieć już za chwilę.
O włos od szczęścia
Należy zacząć od tego, jak niewiele zabrakło reprezentacji Polski do zwycięstwa w głosowaniu. Już wczoraj w południe informowaliśmy, że Komitet Wykonawczy UEFA spotka się w Lizbonie. Celem spotkania był wspólny wybór organizatora Euro 2025. Obrady komitetu punktualnie rozpoczęły się o godzinie 13.00. Cztery godziny później poznaliśmy organizatora mistrzostw Europy w piłce nożnej kobiet w 2025 roku.
Już przed rozpoczęciem posiedzenia KW UEFA docierały do nas informacje, że głosowanie będzie bardzo wyrównane. Jak się później okazało, rzeczywiście tak było. UEFA umieściła na swojej stronie szczegóły dotyczące głosowania. Aby wyłonić gospodarza turnieju, w pierwszej turze była potrzebna większość bezwzględna. To się jednak nie udało, a do wyboru ostatecznego zwycięzcy były potrzebne aż trzy głosowania.
W pierwszej rundzie kandydatura trzech federacji otrzymała taką samą liczbę głosów. Polska, Szwajcaria oraz wspólna kandydatura Szwecji, Norwegii, Danii oraz Finlandii otrzymały po cztery głosy. Z kolei kandydatura Francji otrzymała zaledwie jeden głos. Tym sposobem Francuzi musieli schować dumę do kieszeni i pogodzić się z losem przegranych.
Po pierwszej turze odbyła się dogrywka. Na temat dogrywki w swoim komunikacie wypowiedziała się UEFA.
Było zatem konieczne głosowanie między trzema remisowymi kandydatami, aby określić, którzy dwaj oferenci przejdą do drugiej tury PZPN
W dogrywce zmierzyli się ze sobą trzej kandydaci, którzy w pierwszej rundzie uzyskali taką samą liczbę punktów. W drugim głosowaniu przegrała Polska, która uzyskała trzy głosy, tracąc zaledwie punkt do wspólnej kandydatury państw ze Skandynawii. Nasi kontrkandydaci z północy uzyskali łącznie cztery punkty. Już w dogrywce mogliśmy dostrzec sporą przewagę Szwajcarów, ponieważ ci zdobyli aż sześć głosów.
Zgodnie z komunikatem udostępnianym przez UEFA dowiedzieliśmy się, że dwóch oferentów z największą liczbą głosów przeszło zatem do drugiej tury. W drugiej turze, będącej jednocześnie trzecim głosowaniem, Szwajcara całkowicie zniszczyła konkurencję, zdobywszy dziewięć punktów przy zaledwie czterech punktach Skandynawów.
Po zakończeniu głosowania głos zabrał przewodniczący UEFA Aleksander Ceferin i ogłosił oficjalne wyniki. Następnie prezes szwajcarskiej federacji piłkarskiej (ASF) Dominique Blanc wygłosił kilka bardzo ważnych informacji.











