Udinese w 1/8 finału


23 lutego 2012 Udinese w 1/8 finału

Udinese w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Europy pokazało drużynie z Salonik, gdzie jest jej miejsce. Włosi rozgromili Greków 3:0, świetny mecz zaliczył Floro Flores.


Udostępnij na Udostępnij na

Spotkanie pomiędzy Udinese a drużyną z Salonik zapowiadało się niezwykle ciekawie. W Udine padł bezbramkowy remis, a u siebie PAOK jest mocny i potrafi sprawić niespodziankę. Udinese w swojej grupie zajęło drugie miejsce, zaraz po Atletico Madryt. Zawodnicy wyraźnie górowali nad Celtikiem Glasgow i Stade Rennais. Z kolei Grecy, wchodząc do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie, sprawili nie lada sensację. Co prawda Shamrock Rovers, Tottenham Hotspur czy Rubin Kazań nie są potęgami, ale na pewno nikt nie spodziewał się takiego wyniku.

Floro Flores zaliczył dziś świetne spotkanie, pokazując, że warto na niego stawiać
Floro Flores zaliczył dziś świetne spotkanie, pokazując, że warto na niego stawiać (fot. sport.it)

Goście zaczęli od mocnego uderzenia, jakby chcieli udowodnić, że ten remis u siebie to był wypadek przy pracy. W 6. minucie po podaniu Giovanniego Pasquale Danilo celną główką wyprowadził na prowadzenie Włochów. Udinese nie zwolniło. 14. minuta przyniosła rzut wolny, który przepięknym strzałem na bramkę zamienił Floro Flores. W greckim zespole mogliśmy oglądać Mirosława Sznaucera zmagającego się z Giovannim Pasquale i Floro Floresem. Przypomnijmy, że to ze strony Polaka padła bramka.

W 25. minucie przed szansą stanęli Diego Fabrini i Almen Abdi. Ich strzały minęły jednak znacznie bramkę. 31. minuta przyniosła zmianę. Z boiska zszedł Stafylidys, wszedł na nie Georgiadis. Nie była to zmiana wywołana kontuzją, PAOK wyraźnie chciał zmienić ustawienie na bardziej ofensywne i mocno zaatakować. Przez chwilę nawet to robił. Udinese zostało zamknięte w swoim polu karnym i nękane dużą liczbą rzutów rożnych w krótkim czasie. W 38. minucie Dusan Basta doznał kontuzji i mecz musiał zostać przerwany. Chwilę później Udinese znów było w komplecie, Basta mógł kontynuować grę. Mecz w końcowych minutach pierwszej połowy ponownie przebiegał pod dyktando Udinese, które spokojnie rozgrywało piłkę na połowie Greków. Po gwizdku sędziego na przerwę piłkarze spokojnie zeszli do szatni.

Już na początku drugiej połowy Udinese pokazało, kto tu rządzi. W 51. minucie Domizzi strzelił gola z rzutu karnego. Dwie minuty później z boiska zszedł Polak Mirosław Sznaucer. Z pewnością nie może on zaliczyć tego meczu do udanych. Sytuacja na boisku wyglądała tak, jakby obie drużyny tylko czekały na koniec pojedynku. PAOK dobrze wiedział, że tylko cud pozwoliłby mu awansować, z kolei dla Udinese trzy bramki to i tak dużo. W 64. minucie na ławkę skierował się Gianni, napastnik gospodarzy. Atak saloniczan zdecydowanie zawiódł w dzisiejszym meczu. Trzy minuty później Włosi mieli dobrą sytuację, aby podwyższyć wynik. Na bramkę uderzał Christian Battocchio.

Dopiero w 75. minucie na stadionie w Salonikach rozległy się pierwsze gwizdy, nieliczni już opuszczali obiekt. Widać było niesamowitą frustrację wśród greckich kibiców. Obraz spotkania nie zmienił się do końca. Większość widzów już wyszła, PAOK markował granie, a Udinese truchtało za piłką. Przykro się patrzy na takie mecze. Włosi wygrali zasłużenie, w pierwszej połowie na boisku działo się naprawdę wiele i było na co popatrzeć. Druga część gry  to jednak niesamowicie nużące minuty. Teraz graczy z Udine czeka ciężkie starcie w następnej rundzie Ligi Europy.

Najnowsze