Wraz z gwizdkiem kończącym dzisiejszy mecz pomiędzy Bayerem Leverkusen a FC St. Pauli, 29. kolejka Bundesligi stała się historią. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy w stosunku 2:1. Wynik ten zwiększa nadzieje „Aptekarzy” na skuteczną walkę o mistrzostwo Niemiec, zbliżając jednocześnie ekipę gości do degradacji.
Dzisiejsze starcie pomiędzy Bayerem Leverkusen a FC St. Pauli było potyczką kończącą 29. kolejkę Bundesligi. Przed tym spotkaniem wszyscy w Leverkusen wiedzieli, że marzący o mistrzostwie Niemiec Bayer, aby przedłużyć swe nadzieje, powinien wygrać z dzisiejszym rywalem. Tym bardziej iż wicelider niemieckiej ligi prezentował ostatnio wyśmienitą formę, wygrywając aż sześć z siedmiu ostatnich meczów. Przy wczorajszym remisie Borussii Dortmund pojawiła się szansa zmniejszenia straty punktowej przez „Aptekarzy” do pięciu oczek.
Początek spotkania zdominowany był przez walkę, głównie w środku pola. Świetną sytuację zaprzepaścił w 6. minucie gry pomocnik gości, Matthias Lehmann, którego strzał z powietrza okazał się bardzo niedokładny. Pierwsze groźniejsze uderzenie z dystansu oddał Tranquillo Bartetta, jednak piłka minęła światło bramki. Już od czasu tej sytuacji zaczęła zarysowywać się zdecydowana przewaga Bayeru Leverkusen. W 11. minucie gry zakotłowało się pod bramką gości, ale strzał Ballacka trafił wprost w interweniującego bramkarza. Zablokowany został również kolejny ze strzałów z obrębu pola karnego, który oddał tym razem Stefan Kiesling. W 27. minucie natomiast piłka po strzale głową Ballacka przeleciała ponad bramką St. Pauli. Dziesięć minut później dowód nieskuteczności Bayeru mocno przystemplował Arturo Vidal, który przestrzelił w najlepszej dotychczas okazji meczu. Do końca pierwszej połowy „Aptekarze” stworzyli sobie jeszcze kilka szans, jednak ich rozregulowane celowniki nie pozwoliły im na poważne zagrożenie bramki strzeżonej przez Benedikta Pliquetta.
Bardzo niespodziewanie, bo od przewagi St. Pauli, rozpoczęła się druga połowa. Najpierw strzał Lehmanna po rzucie wolnym trafił w mur. Następnie w świetnej sytuacji znalazł się Deniz Naki, jednak jego silny strzał minął bramkę Fabiana Giefera. Dobra postawa gości przyniosła sensacyjny efekt już po 13 minutach drugiej połowy, gdy gola, po dośrodkowaniu Floriana Brunsa, strzałem z bliskiej odległości zdobył Charles Naki. Gracze z Leverkusen chcieli szybko odpowiedzieć, piłka po strzale jednego z nich minęła nawet linię bramkową, jednak strzał został oddany z pozycji spalonej i bramka nie została uznana. W 63. minucie świetną interwencją po uderzeniu wprowadzonego w przerwie Gonzalo Castro popisał się Pliquett. Sen podopiecznych Holgera Stanislawskiego trwał do 66. minuty. Wówczas świetnym rozpoczęciem akcji popisał się Eren Derdiyok, podał piłkę do Vidala, który odznaczył się ładnym odegraniem piętą do Derdiyoka. Następnie Szwajcar wyłożył piłkę Kiesslingowi, który bez większych problemów zdobył swą 6. bramkę w sezonie. Kwadrans przed końcem meczu silny strzał z rzutu wolnego Michaela Ballacka po raz kolejny dobrze wybronił golkiper gości. W 77. minucie dobrą grę swoją oraz całej drużyny zniweczył Pliquett, gdy przepuścił pod ramieniem strzał Larsa Bendera, dający podopiecznym Juppa Heynckessa upragnione prowadzenie.









