8 czerwca w Warszawie rozpocznie się po raz czternasty walka o miano najlepszej piłkarskiej drużyny Starego Kontynentu. W pasjonującej rywalizacji weźmie udział między innymi reprezentacja Czech. Piłkarze z kraju ze stolicą w Pradze zawsze należeli do groźnych graczy. Warto zatem przyjrzeć się sylwetce pierwszej ekipy z grupy A.
Występ na Euro 2012 będzie piątym w historii drużyny zza naszej południowej granicy. Początkowo brała udział w rywalizacji o mistrzostwo kontynentu pod szyldem Czechosłowacji. Wspólna reprezentacja obu krajów wystąpiła już na pierwszym czempionacie, jaki zorganizowała Francja. Droga do niego okazała się dla naszych południowych sąsiadów bardzo wyboista. Musieli przejść przez długi etap rozgrywek wstępnych. Najpierw wyeliminowali Irlandczyków po uprzedniej porażce z nimi 0:2, a następnie wygranej 4:0. W 1/8 finału po początkowym remisie 2:2 z Danią w Kopenhadze Skandynawowie zostali rozgromieni w Brnie aż 5:1. Po uporaniu się bez większych problemów z Rumunią 2:0 i 3:0 Czesi dostali okazję zaprezentowania się w turnieju finałowym, który odbył się nad Sekwaną. Nie mieli jednak szczęścia w półfinale. Trafili wtedy na nafaszerowany gwiazdami team Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, na którego czele stał słynny Lew Jaszyn. Sowieci okazali się dla naszych południowych sąsiadów zbyt mocni i rozstrzelali ich 3:0. Bohaterom niniejszego tekstu została rywalizacja o trzecie miejsce z Francją, którą pokonali 2:0, zdobywając brązowy medal.
Petr Cech, największa gwiazda reprezentacji Czech (fot. skysports.com)
Czechosłowacja znikła wtedy z piłkarskiej mapy Europy na szesnaście lat. Lecz kiedy wróciła, uczyniła to w wielkim stylu. W rozgrywanym w systemie mecz i rewanż ćwierćfinale trafiła na swoich pogromców z Francji, ZSRR. Rewanż udał się reprezentantom Czechosłowacji dokładnie tak, jak tego chcieli. Do Kijowa wybrali się z dwubramkową zaliczką, którą na Stadionie Olimpijskim obronili, uzyskując remis 2:2. Dzięki temu zespół z Czechosłowacji zapewnił sobie bilety na turniej finałowy w Jugosławii. W półfinale w Zagrzebiu czekał na nich bardzo trudny rywal, Chorwacja. Jednak to ambitna ekipa zza naszej południowej granicy dyktowała warunki i szybko objęła prowadzenie. Holendrom udało się doprowadzić do dogrywki, w której padły kolejne dwa gole. Jako że oba zdobyła Czechosłowacja, to ona awansowała do finału z Niemcami. Starcie z jedną z najsilniejszych drużyn świata również okazało się bardzo emocjonujące. Ówcześni mistrzowie świata i obrońcy tytułu na Starym Kontynencie w ostatniej chwili doprowadzili do dogrywki, w której nie padło rozstrzygnięcie. O zwycięstwie przesądziła seria rzutów karnych, a konkretnie pudło Uli Hoenessa oraz słynne techniczne uderzenie Antonina Panenki, które dało Czechosłowacji jej pierwszy tytuł mistrza Europy. Do dziś pozostaje to największym sukcesem tej ekipy.
Czesi ponownie zniknęli z piłkarskiej mapy Europy, by znowu powrócić w wielkim stylu, już jako Republika Czeska, na mistrzostwach w Anglii. Nasi południowi sąsiedzi w ojczyźnie futbolu trafili do bardzo trudnej grupy z Niemcami, Rosją i Włochami. Start na turnieju im się nie udał, gdyż bramki Christiana Ziege i Andreasa Moellera dały zwycięstwo ekipie zza Odry i Nysy Łużyckiej. „Národní tým” potrzebował w starciu z Italią wygranej, którą udało się osiągnąć. By zapewnić sobie awans, Czechom wystarczał remis z Rosją, lecz musieli także liczyć na korzystny wynik rywalizacji Włochów z Niemcami. Wszytko poszło po ich myśli. Dwa remisy, które padły, sprawiły, że znaleźli się za plecami dwukrotnych mistrzów Europy i z drugiego miejsca awansowali do fazy pucharowej. Ich ćwierćfinałowym rywalem okazała się Portugalia. Po trudnym boju gol Karela Poborsky’ego przesądził o awansie naszych południowych sąsiadów. O wiele trudniejsze zadanie mieli w półfinale, w którym czekali Francuzi. Ostatecznie przez 120 minut na Old Trafford gole nie padły, przez co potrzebne były rzuty karne. Te lepiej wykonywali Czesi i to oni uzyskali prawo gry o finał, który okazał się rewanżem za fazę grupową. Przyszło w nim bowiem rywalizować z Niemcami. Wydawało się, że gdy Patrik Berger strzałem z rzutu wolnego pokonał Andreasa Koepkego, sprawa złotego medalu będzie przesądzona. Jednak w zespole przeciwników błysnął Oliver Bierhoff. Najpierw doprowadził do wyrównania, a w 5. minucie dogrywki po ewidentnym błędzie Petra Kouby „złoty gol” zapewnił Niemcom zwycięstwo. Po rozdzieleniu Czech i Słowacji występ w Anglii i srebrny medal jest największym sukcesem zespołu „Národní tým”. Bliscy wyrównania rekordu Czesi byli w Portugalii, lecz w półfinale w myśl zasady „srebrnego gola” ulegli Grekom.
Zdecydowanie gorzej Czesi radzili sobie w turnieju o mistrzostwo świata. Tam pod szyldem Czechosłowacji debiutowali w roku 1934 we Włoszech. Już na początku zaprezentowali się z dobrej strony, pokonując w 1/8 finału Rumunię 2:1. W ćwierćfinale niestraszna okazała się dla nich Szwajcaria, która uległa bohaterom niniejszego tekstu 2:3. Półfinał okazał się popisem Oldricha Nejedly’ego. Zdobywając hat-tricka, dobitnie przyczynił się do pokonania 3:1 III Rzeszy Niemieckiej. Czekający w finale gospodarzy turnieju byli już zbyt mocni i wygrali po dogrywce 2:1. Sukces Czechosłowacji udało się powtórzyć w roku 1962. Turniej rozpoczęła dobrze, bo od pokonania 1:0 Hiszpanii. Mimo remisu 0:0 z Brazylią i porażki 1:3 z Meksykiem udało się jej awansować do ćwierćfinału. Rywalizacja najpierw z Węgrami, a później z Jugosławią poszła po myśli naszych południowych sąsiadów. W finale doszło do rewanżu za starcie grupowe z Brazylią. Tym razem „Canarinhos” pokazali swoje najlepsze umiejętności i wygrali 3:1. Dwa drugie miejsca są największymi sukcesami Czechów na mistrzostwach świata. W pozostałych turniejach raczej nie istnieli w rywalizacji. Raz udało im się zakwalifikować do ćwierćfinału, poza tym kończyli udział w fazie grupowej lub w ogóle się nie kwalifikowali. Już jako Republika Czeska reprezentacja do mundialu dostała się raz, by pożegnać się z nim po trzech meczach.
Droga naszych południowych sąsiadów do Euro 2012 okazała się długa i wyboista. Musieli skoncentrować się na rywalizacji o drugie miejsce w grupie eliminacyjnej, gdyż pierwsze zarezerwowane było dla prezentujących bajeczną piłkę Hiszpanów. Do ostatniej kolejki nie było wiadomo, czy to Czesi czy Szkoci awansują do baraży. Ostatecznie to nasi sąsiedzi mieli na swoim koncie dwa oczka więcej, co otworzyło im drogę do Polski i na Ukrainę przez dwumecz z Czarnogórą. Dwa zwycięstwa (1:0 i 2:0) sprawiły, że to właśnie „Národní tým” zaprezentuje się w Warszawie i we Wrocławiu.
Obecna reprezentacja Czech składa się raczej z piłkarzy doświadczonych. Większość zawodników przebywa na tym świecie od co najmniej 28 wiosen. Mniejszość w tym zestawieniu zajmują tacy zawodnicy jak Tomas Pekhart i Martin Fenin, odpowiednio 22 i 24 lata. Najbardziej znanymi piłkarzami tej drużyny są: Jaroslav Plasil, Tomas Rosicky, Michal Kadlec i Milan Baros. Jednak zdecydowanie największą gwiazdą zespołu jest bramkarz Petr Cech. Urodził się on 20 maja 1982 w Pilznie, gdzie w miejscowej Viktorii stawiał swoje pierwsze kroki piłkarskie. Jednak po dwóch latach został kupiony przez włodarzy zespołu Chmel Blsany, skąd po kolejnych dwóch trafił do najbardziej utytułowanego klubu w ojczyźnie, Sparty Praga. Zanosiło się na jego dłuższy pobyt w stolicy, lecz spędził tam jedynie sezon 2001/2002, by przenieść się do Stade Rennais. Tam talent bramkarza znacząco się rozwinął. Zaczęli się nim nawet interesować skauci największych europejskich potęg. Po 70 występach w barwach zespołu z Francji tym, który sięgnął po Cecha, okazał się Jose Mourinho. Portugalczyk ściągnął czeskiego piłkarza do londyńskiej Chelsea, w której nieprzerwanie od 2004 roku występuje do dziś. Z tą drużyną wiążą się również największe sukcesy Cecha. Trzykrotnie został mistrzem Anglii, trzy razy zdobył Puchar Anglii oraz zagrał w finale Ligi Mistrzów. Gorzej idzie mu z reprezentacją. Na razie rozegrał w niej 88 spotkań, raz brał udział w mundialu, dwukrotnie w Euro i udało mu się z teamem narodowym osiągnąć półfinał mistrzostw w 2004 roku.
Obecnym opiekunem Czechów jest Michal Bilek. Ten 46-letni trener swoją karierę szkoleniową rozpoczął w 2001 roku w klubie FK Teplice. Tam jednak nie wiodło mu się zbyt dobrze i jeszcze w tym samym roku przeniósł się do kostarykańskiego C.S. Cartagines. Spędził tam rok, by przez kolejny zajmować się ojczystą młodzieżówką. W lepszym stylu powrócił jako trener klubowy do Chmielu Blsany. Uczynił z tego teamu średnią ekipę, z którą spędził trzy lata. Zaraz po tym trafił do Viktorii Pilzno, skąd szybko przeniósł się do praskiej Sparty. W stolicy kraju udało mu się odnieść swój największy sukces – doprowadził prażan do mistrzostwa kraju. Jednak z powodu nieobronienia tytułu rok później mu podziękowano. Po nieudanym epizodzie w Rużomberoku podjął się wyzwania prowadzenia reprezentacji, odbudowania jej i przywrócenia dawnego blasku. Praca Bileka powoli przynosi efekty, Czesi zaprezentują się na Euro. A jak będzie dalej, o tym przekonamy się między 8 czerwca a 1 lipca.
Skład personalny, jakim dysponują nasi południowi sąsiedzi, mógłby ich predysponować nawet do udziału w fazie pucharowej. Jednak po Euro 2008 ekipa ta nie robi już wielkiego wrażenia. Zespół jest w wyraźnej przebudowie i tylko długa i ciężka praca trenera Bilka może cokolwiek zdziałać. Wychodzący z kryzysu Czesi raczej nie odegrają w Polsce i na Ukrainie większej roli i wydaje się, że pożegnają się z turniejem po fazie grupowej.
8 czerwca w Warszawie rozpocznie się po raz czternasty walka o miano najlepszej piłkarskiej drużyny Starego Kontynentu. W pasjonującej rywalizacji weźmie udział między innymi reprezentacja Czech. Piłkarze z kraju ze stolicą w Pradze zawsze należeli do groźnych graczy. Warto zatem przyjrzeć się sylwetce pierwszej ekipy z grupy A.
Występ na Euro 2012 będzie piątym w historii drużyny zza naszej południowej granicy. Początkowo brała udział w rywalizacji o mistrzostwo kontynentu pod szyldem Czechosłowacji. Wspólna reprezentacja obu krajów wystąpiła już na pierwszym czempionacie, jaki zorganizowała Francja. Droga do niego okazała się dla naszych południowych sąsiadów bardzo wyboista. Musieli przejść przez długi etap rozgrywek wstępnych. Najpierw wyeliminowali Irlandczyków po uprzedniej porażce z nimi 0:2, a następnie wygranej 4:0. W 1/8 finału po początkowym remisie 2:2 z Danią w Kopenhadze Skandynawowie zostali rozgromieni w Brnie aż 5:1. Po uporaniu się bez większych problemów z Rumunią 2:0 i 3:0 Czesi dostali okazję zaprezentowania się w turnieju finałowym, który odbył się nad Sekwaną. Nie mieli jednak szczęścia w półfinale. Trafili wtedy na nafaszerowany gwiazdami team Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, na którego czele stał słynny Lew Jaszyn. Sowieci okazali się dla naszych południowych sąsiadów zbyt mocni i rozstrzelali ich 3:0. Bohaterom niniejszego tekstu została rywalizacja o trzecie miejsce z Francją, którą pokonali 2:0, zdobywając brązowy medal.
Petr Cech, największa gwiazda reprezentacji Czech (fot. skysports.com)
Czechosłowacja znikła wtedy z piłkarskiej mapy Europy na szesnaście lat. Lecz kiedy wróciła, uczyniła to w wielkim stylu. W rozgrywanym w systemie mecz i rewanż ćwierćfinale trafiła na swoich pogromców z Francji, ZSRR. Rewanż udał się reprezentantom Czechosłowacji dokładnie tak, jak tego chcieli. Do Kijowa wybrali się z dwubramkową zaliczką, którą na Stadionie Olimpijskim obronili, uzyskując remis 2:2. Dzięki temu zespół z Czechosłowacji zapewnił sobie bilety na turniej finałowy w Jugosławii. W półfinale w Zagrzebiu czekał na nich bardzo trudny rywal, Chorwacja. Jednak to ambitna ekipa zza naszej południowej granicy dyktowała warunki i szybko objęła prowadzenie. Holendrom udało się doprowadzić do dogrywki, w której padły kolejne dwa gole. Jako że oba zdobyła Czechosłowacja, to ona awansowała do finału z Niemcami. Starcie z jedną z najsilniejszych drużyn świata również okazało się bardzo emocjonujące. Ówcześni mistrzowie świata i obrońcy tytułu na Starym Kontynencie w ostatniej chwili doprowadzili do dogrywki, w której nie padło rozstrzygnięcie. O zwycięstwie przesądziła seria rzutów karnych, a konkretnie pudło Uli Hoenessa oraz słynne techniczne uderzenie Antonina Panenki, które dało Czechosłowacji jej pierwszy tytuł mistrza Europy. Do dziś pozostaje to największym sukcesem tej ekipy.
Czesi ponownie zniknęli z piłkarskiej mapy Europy, by znowu powrócić w wielkim stylu, już jako Republika Czeska, na mistrzostwach w Anglii. Nasi południowi sąsiedzi w ojczyźnie futbolu trafili do bardzo trudnej grupy z Niemcami, Rosją i Włochami. Start na turnieju im się nie udał, gdyż bramki Christiana Ziege i Andreasa Moellera dały zwycięstwo ekipie zza Odry i Nysy Łużyckiej. „Národní tým” potrzebował w starciu z Italią wygranej, którą udało się osiągnąć. By zapewnić sobie awans, Czechom wystarczał remis z Rosją, lecz musieli także liczyć na korzystny wynik rywalizacji Włochów z Niemcami. Wszytko poszło po ich myśli. Dwa remisy, które padły, sprawiły, że znaleźli się za plecami dwukrotnych mistrzów Europy i z drugiego miejsca awansowali do fazy pucharowej. Ich ćwierćfinałowym rywalem okazała się Portugalia. Po trudnym boju gol Karela Poborsky’ego przesądził o awansie naszych południowych sąsiadów. O wiele trudniejsze zadanie mieli w półfinale, w którym czekali Francuzi. Ostatecznie przez 120 minut na Old Trafford gole nie padły, przez co potrzebne były rzuty karne. Te lepiej wykonywali Czesi i to oni uzyskali prawo gry o finał, który okazał się rewanżem za fazę grupową. Przyszło w nim bowiem rywalizować z Niemcami. Wydawało się, że gdy Patrik Berger strzałem z rzutu wolnego pokonał Andreasa Koepkego, sprawa złotego medalu będzie przesądzona. Jednak w zespole przeciwników błysnął Oliver Bierhoff. Najpierw doprowadził do wyrównania, a w 5. minucie dogrywki po ewidentnym błędzie Petra Kouby „złoty gol” zapewnił Niemcom zwycięstwo. Po rozdzieleniu Czech i Słowacji występ w Anglii i srebrny medal jest największym sukcesem zespołu „Národní tým”. Bliscy wyrównania rekordu Czesi byli w Portugalii, lecz w półfinale w myśl zasady „srebrnego gola” ulegli Grekom.
Zdecydowanie gorzej Czesi radzili sobie w turnieju o mistrzostwo świata. Tam pod szyldem Czechosłowacji debiutowali w roku 1934 we Włoszech. Już na początku zaprezentowali się z dobrej strony, pokonując w 1/8 finału Rumunię 2:1. W ćwierćfinale niestraszna okazała się dla nich Szwajcaria, która uległa bohaterom niniejszego tekstu 2:3. Półfinał okazał się popisem Oldricha Nejedly’ego. Zdobywając hat-tricka, dobitnie przyczynił się do pokonania 3:1 III Rzeszy Niemieckiej. Czekający w finale gospodarzy turnieju byli już zbyt mocni i wygrali po dogrywce 2:1. Sukces Czechosłowacji udało się powtórzyć w roku 1962. Turniej rozpoczęła dobrze, bo od pokonania 1:0 Hiszpanii. Mimo remisu 0:0 z Brazylią i porażki 1:3 z Meksykiem udało się jej awansować do ćwierćfinału. Rywalizacja najpierw z Węgrami, a później z Jugosławią poszła po myśli naszych południowych sąsiadów. W finale doszło do rewanżu za starcie grupowe z Brazylią. Tym razem „Canarinhos” pokazali swoje najlepsze umiejętności i wygrali 3:1. Dwa drugie miejsca są największymi sukcesami Czechów na mistrzostwach świata. W pozostałych turniejach raczej nie istnieli w rywalizacji. Raz udało im się zakwalifikować do ćwierćfinału, poza tym kończyli udział w fazie grupowej lub w ogóle się nie kwalifikowali. Już jako Republika Czeska reprezentacja do mundialu dostała się raz, by pożegnać się z nim po trzech meczach.
Droga naszych południowych sąsiadów do Euro 2012 okazała się długa i wyboista. Musieli skoncentrować się na rywalizacji o drugie miejsce w grupie eliminacyjnej, gdyż pierwsze zarezerwowane było dla prezentujących bajeczną piłkę Hiszpanów. Do ostatniej kolejki nie było wiadomo, czy to Czesi czy Szkoci awansują do baraży. Ostatecznie to nasi sąsiedzi mieli na swoim koncie dwa oczka więcej, co otworzyło im drogę do Polski i na Ukrainę przez dwumecz z Czarnogórą. Dwa zwycięstwa (1:0 i 2:0) sprawiły, że to właśnie „Národní tým” zaprezentuje się w Warszawie i we Wrocławiu.
Obecna reprezentacja Czech składa się raczej z piłkarzy doświadczonych. Większość zawodników przebywa na tym świecie od co najmniej 28 wiosen. Mniejszość w tym zestawieniu zajmują tacy zawodnicy jak Tomas Pekhart i Martin Fenin, odpowiednio 22 i 24 lata. Najbardziej znanymi piłkarzami tej drużyny są: Jaroslav Plasil, Tomas Rosicky, Michal Kadlec i Milan Baros. Jednak zdecydowanie największą gwiazdą zespołu jest bramkarz Petr Cech. Urodził się on 20 maja 1982 w Pilznie, gdzie w miejscowej Viktorii stawiał swoje pierwsze kroki piłkarskie. Jednak po dwóch latach został kupiony przez włodarzy zespołu Chmel Blsany, skąd po kolejnych dwóch trafił do najbardziej utytułowanego klubu w ojczyźnie, Sparty Praga. Zanosiło się na jego dłuższy pobyt w stolicy, lecz spędził tam jedynie sezon 2001/2002, by przenieść się do Stade Rennais. Tam talent bramkarza znacząco się rozwinął. Zaczęli się nim nawet interesować skauci największych europejskich potęg. Po 70 występach w barwach zespołu z Francji tym, który sięgnął po Cecha, okazał się Jose Mourinho. Portugalczyk ściągnął czeskiego piłkarza do londyńskiej Chelsea, w której nieprzerwanie od 2004 roku występuje do dziś. Z tą drużyną wiążą się również największe sukcesy Cecha. Trzykrotnie został mistrzem Anglii, trzy razy zdobył Puchar Anglii oraz zagrał w finale Ligi Mistrzów. Gorzej idzie mu z reprezentacją. Na razie rozegrał w niej 88 spotkań, raz brał udział w mundialu, dwukrotnie w Euro i udało mu się z teamem narodowym osiągnąć półfinał mistrzostw w 2004 roku.
Obecnym opiekunem Czechów jest Michal Bilek. Ten 46-letni trener swoją karierę szkoleniową rozpoczął w 2001 roku w klubie FK Teplice. Tam jednak nie wiodło mu się zbyt dobrze i jeszcze w tym samym roku przeniósł się do kostarykańskiego C.S. Cartagines. Spędził tam rok, by przez kolejny zajmować się ojczystą młodzieżówką. W lepszym stylu powrócił jako trener klubowy do Chmielu Blsany. Uczynił z tego teamu średnią ekipę, z którą spędził trzy lata. Zaraz po tym trafił do Viktorii Pilzno, skąd szybko przeniósł się do praskiej Sparty. W stolicy kraju udało mu się odnieść swój największy sukces – doprowadził prażan do mistrzostwa kraju. Jednak z powodu nieobronienia tytułu rok później mu podziękowano. Po nieudanym epizodzie w Rużomberoku podjął się wyzwania prowadzenia reprezentacji, odbudowania jej i przywrócenia dawnego blasku. Praca Bileka powoli przynosi efekty, Czesi zaprezentują się na Euro. A jak będzie dalej, o tym przekonamy się między 8 czerwca a 1 lipca.
Skład personalny, jakim dysponują nasi południowi sąsiedzi, mógłby ich predysponować nawet do udziału w fazie pucharowej. Jednak po Euro 2008 ekipa ta nie robi już wielkiego wrażenia. Zespół jest w wyraźnej przebudowie i tylko długa i ciężka praca trenera Bilka może cokolwiek zdziałać. Wychodzący z kryzysu Czesi raczej nie odegrają w Polsce i na Ukrainie większej roli i wydaje się, że pożegnają się z turniejem po fazie grupowej.
Komentarze1
~
~asa
tylko nie piszccie ze Grecy tez sie pożegnają z
turniejem na fazie grupowej kończąc – pozdrawiam