Bohater ostatniego meczu reprezentacji Polski z Grecją, Przemysław Tytoń, ocenił następnego rywala, z którym Polacy zmierzą się we wtorek. Nasz bramkarz docenia klasę Rosjan, ale nie przekreśla szans swojej reprezentacji.

– Rosjanie są w gazie, wysoko wygrali z Czechami, ale to wcale nie oznacza, że z nami pójdzie im równie łatwo – mówił Tytoń, który w drugim turniejowym meczu „Biało-czerwonych” wystąpi w pierwszym składzie.
Następnie bohater meczu z Grekami stwierdził, że nie chce być nazywany żadnym wybawcą. – Nie lubię tego określenia, wolę, żebyśmy koncentrowali się na meczu z Rosją. Teraz potrzeba nam spokoju. Remis z Grecją nie jest wymarzonym wynikiem, ale ten punkt trzeba szanować. Cieszę się, że przyczyniłem się do jego zdobycia przez obronę rzutu karnego.
Na sam koniec bramkarz PSV Eindhoven przyznał, że nie wiedział, jak Giorgos Karagounis strzela rzuty karne. – Decyzję, w którą stronę się rzucić, podjąłem intuicyjnie.










