Reprezentacja Polski zremisowała na stadionie w Kiszyniowie z Mołdawią 1:1. Nasi piłkarze doskonale rozpoczęli spotkanie, gdyż już w 7. minucie objęli prowadzenie. Jednak później pozwolili strzelić rywalom wyrównującego gola. Po zmianie stron podopieczni Waldemara Fornalika za wszelką cenę próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stroną, ale nie udało się tego dokonać.
Podopieczni Waldemara Fornalika za wszelką cenę chcieli wygrać, by polepszyć swoją sytuacji w grupie eliminacyjnej do mundialu w Brazylii. Jednak Mołdawia mimo trudnej sytuacji w tabeli nie zamierzała się poddać i chciała stworzyć wyrównany bój z reprezentacją Polski.

W pierwszych fragmentach spotkania gospodarze tego pojedynku starali się spokojnie rozgrywać piłkę. Później podopieczni Waldemara Fornalika starali się grać nieco bardziej odważniej i waleczniej. W 7. minucie gry reprezentacja Polski wyszła na prowadzenie. Robert Lewandowski świetnie zauważył dobrze wbiegającego Jakuba Błaszczykowskiego, który znalazł się sam na sam z bramkarzem i wpakował piłkę do bramki rywala. W ten oto sposób Polacy dość szybko przejęli inicjatywę nad rywalem. Po zdobyciu bramki staraliśmy się nie popełnić błędu w formacji obronnej, by nie stracić prowadzenia podczas piątkowych zawodów. „Biało-czerwoni” próbowali zdobyć kolejnego gola, aby mieć grę pod pełną kontrolą. Robert Lewandowski przejął piłkę w polu karnym, następnie oddał strzał, który nie poszybował jednak w światło bramki. Drużyna Mołdawii próbowała nas zaskoczyć swoimi akcjami, lecz nie przynosiły one pozytywnego skutku.
W 23. minucie Maciej Rybus miał okazję, żeby podwyższyć wynik na 2:0. Nie wykorzystał jednak dogodnej sytuacji, gdyż z bliskiej odległości trafił prosto w golkipera naszych przeciwników. Kilka minut później Bartosz Salamon stał przed szansą zdobycia bramki. Stoper reprezentacji Polski uderzył głową po dośrodkowaniu Eugena Polanskiego z narożnika boiska, ale futbolówka minimalnie minęła światło bramki. Niestety w późniejszym okresie Polacy stracili inicjatywę. W 37. minucie zdrzemnęliśmy się, popełniając błąd w obronie, co wykorzystał Sidorenco, który mocnym strzałem pokonał Artura Boruca. Chwilę później Mołdawianie mogli zanotować kolejne trafienie. Nasz bramkarz zachował się niefrasobliwie po strzale Bordiana, wypuszczając piłkę ze swoich rąk. Jednak Bartosz Salamon trzymał rękę na pulsie i wybił piłkę z dala od naszego pola karnego. Reprezentacja Polski pragnęła jeszcze przed przerwą wyjść ponownie na prowadzenie. Blisko zrealizowania tego celu był Robert Lewandowski, który trafił w słupek. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1.
Po zmianie stron Polacy chcieli ponownie przejąć inicjatywę i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Już w 48. minucie mogliśmy zaskoczyć zespół gospodarzy. Jakub Błaszczykowski znalazł się z piłką w polu karnym. Jednak pomocnik polskiej reprezentacji został zatrzymany przez obrońców Mołdawii i nie mógł wyjść na czystą pozycję. Później nie mogliśmy sobie stworzyć sytuacji, którą moglibyśmy zamienić na bramkę. W naszej grze brakowało finezji i polotu, dlatego nie mogliśmy przejąć inicjatywy nad naszym przeciwnikiem. Piotr Zieliński kilka minut po zameldowaniu się na boisku próbował zaskoczyć drużynę Mołdawii uderzeniem, ale powędrowało ono minimalnie nad bramką.










