PSV Eindhoven, AZ Alkmaar, Ajax Amsterdam – holenderska „top three” od początku sezonu oblega ligowy szczyt i do koryta nie chce dopuszczać nikogo więcej. Tymczasem za plecami wielkich niderlandzkiej piłki bardzo dzielnie poczyna sobie nieobliczalna ekipa z przygranicznej prowincji Overissel…
FC Twente Enschede to klub stosunkowo młody, powstał bowiem w 1965 roku. Mimo to popularni „Tukkers” mają już na swoim koncie spore sukcesy – 31 lat temu dotarli nawet do finału Pucharu Miast Targowych, eliminując po drodze Ipswich Town i Juventus Turyn; w decydującej rozgrywce ostatecznie lepsza okazała się być jednak Borussia Moenchengladbach i dzielni Holendrzy musieli obejść się smakiem. Trzy lata później swoją europejską przygodę zakończyli na półfinale i, jak się później okazało, był to łabędzi śpiew FC Twente na międzynarodowej arenie. W 1981 roku na jeden sezon zespół z 150-tysięcznego miasta pożegnał się nawet z Eredivisie, a po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej długo nie był w stanie nawiązać do dawnych sukcesów, wpadając w ligową przeciętność.
Żywa legenda

Dopiero w 1997 roku udało się zdobyć brązowy medal, a cztery lata później gracze z Enschede sięgnęli po Puchar Holandii. Wtedy też narodziła się legenda Sandera Boschkera. Doświadczony golkiper w klubie z Arke Stadion zadebiutował w sezonie 1989/1990 i już trzy lata później był podstawowym graczem FC Twente. Bożyszczem tłumów został jednak dopiero w pewien ciepły, majowy wieczór. W finale Amstel Cup Tukkers grali wówczas z PSV Eindhoven, a do rozstrzygnięcia spotkania konieczna była seria rzutów karnych. Gracze ze stadionu Phillipsa prowadzili w niej już 3:1, wtedy jednak Boschker dokonał niemożliwego – obronił trzy „jedenastki” z rzędu i kilkanaście minut później mógł wznieść w górę Puchar Holandii!
Warto podkreślić, że 36-letni golkiper do dziś nie stracił nic ze swoich umiejętności i wciąż stanowi jeden z najpewniejszych punktów zespołu. W FC Twente występuje od początku kariery, z przerwą na krótki epizod w amsterdamskim Ajaksie. Boschker w sumie w barwach „Tukkers” rozegrał 441 spotkań, a pod koniec października został nawet powołany na towarzyski mecz Oranje z reprezentacją Anglii, ostatecznie szansy na debiut w kadrze narodowej jednak nie otrzymał.
Siła tkwi w ataku
O popularności Boschkera najlepiej świadczy fakt, że pod względem ilości witryn internetowych poświęconych własnej osobie, w Holandii równać może się z nim tylko Johan Cruyff! Uczciwie trzeba jednak przyznać, że w tej chwili to nie doświadczony bramkarz stanowi o sile zespołu, który na swoim rozkładzie ma w tym sezonie już PSV Eindhoven i AZ Alkmaar. Bo gra FC Twente opiera się przede wszystkim na kapitalnym tercecie atakujących – podopieczni Freda Ruttena strzelili w tym sezonie już 63 bramki, z których 46 padło łupem graczy przedniej formacji.











