Na początku stycznia serwis fifa.com opublikował listę 13 piłkarzy, których talenty z wielkim hukiem powinny eksplodować w 2009 r. Oto, jacy gracze znaleźli się na tej liście i kto ma największe szanse, by pod koniec roku zasługiwać na miano już nie utalentowanego zawodnika, lecz piłkarza klasy światowej.
Na liście znalazło się pięciu piłkarzy z Europy, sześciu z Ameryki Południowej i dwóch z Ameryki Północnej.
Jozy Altidore (USA), 19 lat, napastnik, Villarreal CF (Hiszpania)
O klasie tego piłkarza boleśnie przekonali się podopieczni Michała Globisza, którym Altiodre wbił jedną z bramek na MŚ U-20 w Kanadzie, gdzie Polska poległa ze Stanami Zjednoczonymi 1:6. Potężnie zbudowany atakujący, bardzo szybki i świetnie wyszkolony technicznie, do niedawna w cieniu Freddy Adu i Danny Szeteli, dziś postać, która coraz więcej zaczyna znaczyć w dorosłej reprezentacji, w której rozegrał już trzy mecze i strzelił jednego gola, zaś w ostatniej fazie eliminacji MŚ 2010 strefy CONCACAF bardzo liczy na niego Bob Bradley. Latem 2008 r. Altidore opuścił Red Bull New York i przeniósł się do Villarreal. W zespole „Żółtej Łodzi Podwodnej” zagrał do tej pory tylko sześć razy (strzelił jednego gola), ale na El Madrigal nikt nie wywiera na nim presji, by od razu stał się czołowym snajperem drużyny. Wszak kontrakt z Villarreal podpisał aż na sześć lat.
Michel Bastos Fernandes (Brazylia), 25 lat, pomocnik, OSC Lille (Francja)
Douglas Costa (fot. soccerfiesta.net)
Długo krążył między ojczyzną, a więc Brazylią (America Belo Horizonte, Atletico Paranense, Gremio, Figuerense), a Holandią (Excelsior Rotterdam, Feyenoord Rotterdam), by w 2006 r. osiąść w Lille. Szybko zadomowił się w podstawowej jedenastce Les Dogues, ale dopiero w tym sezonie stał się czołową postacią „czerwono-białych”. W 20 spotkaniach strzelił 9 goli, dzięki czemu jest w czołówce najskuteczniejszych piłkarzy Ligue 1. Bastos jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym, z powodzeniem może występować na każdej pozycji w pomocy, zdarzało mu się również występować na lewej obronie. Znakomicie wykonuje również stałe fragmenty gry. Jego marzeniem jest gra w którymś z czołowych klubów ligi francuskiej, a więc Olympique Lyon, Olympique Marsylii bądź PSG. Jak na razie najpoważniejszą ofertę Lille złożył jednak Panathinaikos Ateny.
Scott Brown (Szkocja), 23 lata, pomocnik, Celtic Glasgow (Szkocja)
Browa żadnemu kibicowi nie trzeba chyba przedstawiać, bo już od wielu lat pracuje na miano jednego z najlepszych defensywnych pomocników świata. Do Celtiku przyszedł latem 2007 r. i kosztował 3,5 mln funtów. Gdy zimą starało się kupić go FC Portsmouth, działacze The Pompey musieli wyłożyć na stół już 9 mln funtów. Do transferu jednak nie doszło, bo Brown to dziś jeden z najważniejszych piłkarzy w zespole Gordona Strachana i na Fratton Park najwyraźniej by się zmarnował. Koniecznie musi zatrudnić go lepszy klub niż triumfator FA Cup z zeszłego sezonu. Szkot to piłkarz bez kompleksów. Włoży głowę tam, gdzie inni boją się nawet spojrzeć. Mizerne warunki fizyczne (175 cm wzrostu) nadrabia zadziornością i walecznością, potrafi też potężnie uderzyć z dystansu.
Jamie Cordoba (Kolumbia), 20 lat, pomocnik, America de Cali (Kolumbia)
Nie mógł przebić się w Deportivo Cali, więc został wypożyczony do lokalnego rywala Verdiblancos, czyli America de Cali. Tam błyskawicznie przedarł się do pierwszego składu, więc gdy Deportivo zaczęło się upominać o jego osobę, nawet przez chwilę nie było tematu powrotu Corodoby na Estadio Pascual Guerrero Cali. 20-letni pomocnik miał niebagatelny udział w wywalczeniu przez Los Diablos Rojos pierwszego od sześciu lat mistrzostwa Kolumbii. Tylko czekać, gdy zaczną zgłaszać się po niego silne kluby z Europy.
Douglas Costa de Souza (Brazylia), 18 lat, pomocnik, Gremio Porto Alegre (Brazylia)
Ma wszystko, by w przyszłości być lepszym od Ronaldinho czy Robinho. Do perfekcji opanował wykonywanie rzutów wolnych, przez co jest zmorą bramkarzy w całej Brazylii. Gremio już pytały o cenę za Douglasa takie potęgi jak Barcelona, Real Madryt czy Manchester United. Był niekwestionowaną gwiazdą niedawnych Mistrzostw Ameryki Południowej U-20, gdzie poprowadził swoją reprezentację do zwycięstwa, dzięki czemu Brazylia zagra na tegorocznych MŚ U-20, które latem odbędą się w Egipcie.
Pedro Tonon Geromel (Brazylia), 23 lata, obrońca, FC Kolen (Niemcy)
W Europie występuje już od 2005 r. i tylko kwestią czasu jest, kiedy wypłynie na szerokie wody. Trzy lata spędził w Vitorii Guimaraes. Szczególnie udany był dla niego sezon 2007/2008, kiedy nominowany był do nagrody piłkarza sezonu w lidze portugalskiej, wespół z Lisandro Lopezem i Lucho Gonzalezem. Latem ub.r. zdecydował się odejść do FC Kolen, gdzie do tej pory na 19 możliwych spotkań rozegrał 18. Miał kapitalną rundę jesienną, co docenił „Kicker” w swoim corocznym rankingu najlepszych piłkarzy Bundesligi, młodego Brazylijczyka umieszczając na 2. miejscu wśród środkowych obrońców.
W niedługim czasie to on będzie czołowym napastnikiem reprezentacji Francji. W tym sezonie już trzynastokrotnie wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu przewodzi w klasyfikacji strzelców Ligue 1. W zeszłym sezonie był tylko wypożyczony do PSG, ale jego gole dały paryżanom utrzymanie w lidze francuskiej, co zaowocowało wykupieniem go z Le Havre. Jak długo Hoararu pozostanie na Parc des Princes, nim nie ściągnie go silniejszy klub?
Keirrison (Brazylia), 20 lat, napastnik, Coritiba (Brazylia)
To głównie dzięki niemu Coritiba wróciła do brazylijskiej Serie A, a przecież, kiedy prowadził ją do awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Brazylii, dopiero co ukończył 18 lat. Niezwykle szybki napastnik, do tego imponujący wspaniałą techniką i niezwykłą łatwością w zdobywaniu goli. Nie miał problemów z przystosowaniem się do gry w Serie A i tu również błyszczy w barwach Coritiby, co zaowocowało nominacją do nagrody dla odkrycia ligi w sezonie 2007/2008. Podpora młodzieżowej reprezentacji Brazylii, już wkrótce jednak powinien dostać szansę od samego Dungi w dorosłej kadrze Canarinhos.
Marko Marin (Niemcy), 19 lat, pomocnik, Borussia Moenchengladbach (Niemcy)
Gdy w maju ub.r. Joachim Loew ogłosił wstępną, 30-osobową kadrę na EURO 2008 i znalazł się w niej właśnie Marin, niemieccy kibice przecierali oczy ze zdumienia, zachodząc w głowę, kto to może być ten Marin. I choć ostatecznie pomocnik Borussi M-G do Austrii i Szwajcarii nie pojechał, to jednak Loew o nim nie zapomniał, dzięki czemu urodzony w Bośni i Hercegowinie Marko ma już na koncie cztery występy w drużynie narodowej. Trudno wyobrazić sobie ekipę „Źrebaków” bez przebojowego skrzydłowego, który choć warunkami fizycznymi nie grzeszy (170 cm wzrostu i 63 kg wagi), to jednak imponuje szybkością i dryblingiem. Lada chwila zapewne przeniesie się do silniejszego klubu niż zamykająca tabelę Bundesligi Borussia Moenchengladbach.
Martin Morel (Argentyna), 28 lat, pomocnik, Club Atletico Tigre (Argentyna)
Zdecydowanie najstarszy i najmniej znany piłkarz w tym znamienitym gronie, ale warto opowiedzieć jego historię, wszak jeszcze trzy lata temu reprezentował barwy Torneo Argentino, które grało w… 5. lidze! Tam oczywiście wyróżniał się na tle kolegów z zespołu i rywali, ale działacze wielkich klubów raczej meczów Torneo nie śledzili. W 2006 r. kupiło go Tigre, któremu pomógł awansować do argentyńskiej Primera Division, a już w sezonie 2007/2008 mógł świętować wicemistrzostwo kraju w rozgrywkach Apertura. Bez szans już na wielką karierę, ale z pewnością zasługuje na pokazanie swoich umiejętności kibicom w Europie, bo mało kto, niemal całe życie grając w niższych ligach, potrafi potem odnaleźć się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Carlos Darwin Quintero (Kolumbia), 21 lat, napastnik, Club Santos Laguna (Meksyk)
Mimo zaledwie 21 lat, kolumbijski atakujący zwiedził już trochę świata. Błyszczał w barwach Deportes Tolima, dla którego w 52 meczach strzelił 24 gole, po czym odszedł do Krylii Sowietów Samara. W Rosji nie potrafił się jednak odnaleźć, stąd szybko wrócił do ojczyzny, tym razem do Deportivo Perreira. Wystarczyło jednak, że i tu zaczął przewyższać o głowę kolegów z zespołu (strzelił 13 goli) i znów zapragnął przeprowadzki za granicę – tym razem obrał kurs na Meksyk, a konkretnie na Club Santos Laguna. Biorąc pod uwagę jego niesamowitą skuteczność, a także chęć ciągłej zmiany barw klubowych, działacze Laguny będą się musieli nieźle nagimnastykować, by zatrzymać Quintero na Estadio Corona Torreon na dłużej.
Rafael Pereira da Silva (Brazylia), 18 lat, obrońca, Manchester United (Anglia)
Kontuzje wciąż nękają Gary’ego Neville’a, Wes Brown nigdy nie był nominalnym prawym obrońcą. W związku z tymi okolicznościami, sir Alex Ferguson dał szansę gry Rafaelowi da Silvie i… nie zawiódł się. Pozycja młodego Brazylijczyka w MU jest coraz pewniejsza, w tym sezonie zagrał już w 10 meczach Czerwonych Diabłów, raz nawet wpisując się na listę strzelców. I chociaż było to trafienie tylko honorowe, w przegranym 1:2 meczu z Arsenalem Londyn, to jednak Rafael udowodnił, że nawet w najtrudniejszych momentach można na niego liczyć. Szybki jak błyskawica Brazylijczyk może występować zarówno na boku obrony, jak i w pomocy. Ma brata bliźniaka, Fabio, który jest lewym obrońcą. W niedalekiej przyszłości obaj powinni stanowić o sile boków defensywy United, a kibice i dziennikarze już teraz porównują braci da Silva do braci Neville’ów.
Aaron Ramsey (Walia), 17 lat, pomocnik, Arsenal Londyn (Anglia)
W barwach Cardiff City w The Championship debiutował już w wieku 16 lat! Poprowadził „The Bluebirds” do finału FA Cup, gdzie jednak Cardiff musiało uznać wyższość FC Portsmouth. Po sezonie 2007/2008 jasnym się stało, że dla młodego Walijczyka Ninian Park to już zbyt małe miejsce. Choć Ramsey od dziecka marzył o grze w Manchester United, a jego osobą poważnie zainteresowany był sam sir Alex Ferguson, to jednak za 5 mln funtów trafił do Arsenalu Londyn. Dziś chyba jednak nie żałuje tego transferu, bo dostaje coraz więcej szans od Arsene Wengera. Tylko czekać, gdy to od niego Francuz rozpocznie ustalanie wyjściowej jedenastki „The Gunners”. Aaron zdążył już zadebiutować w reprezentacji Walii, której kibice widzą w nim następcę samego Ryana Giggsa.
Fajnie, tylko w wytłuszczonym nagłówku wolałbym się
dowiedzieć z jakiego kraju pochodzi dany piłkarz, a
nie jego klub, bo napisanie przy nazwie MU w nawiasie
kraju skąd pochodzi ta drużyna obraża moją
inteligencję.
MR
Mateusz Ruchała
No coz, ranking subiektywny. Ja bardziej niż na
Aarona licze na Jacka Wilshere’a, oczywiście mowię w
przekroju calego roku, nie tylko koncowki obecnego
sezonu.
~
~ssssssssssss
najwajniejsi w fudbolu są drużyny wrancuskie
Dodaj komentarz
Na początku stycznia serwis fifa.com opublikował listę 13 piłkarzy, których talenty z wielkim hukiem powinny eksplodować w 2009 r. Oto, jacy gracze znaleźli się na tej liście i kto ma największe szanse, by pod koniec roku zasługiwać na miano już nie utalentowanego zawodnika, lecz piłkarza klasy światowej.
Na liście znalazło się pięciu piłkarzy z Europy, sześciu z Ameryki Południowej i dwóch z Ameryki Północnej.
Jozy Altidore (USA), 19 lat, napastnik, Villarreal CF (Hiszpania)
O klasie tego piłkarza boleśnie przekonali się podopieczni Michała Globisza, którym Altiodre wbił jedną z bramek na MŚ U-20 w Kanadzie, gdzie Polska poległa ze Stanami Zjednoczonymi 1:6. Potężnie zbudowany atakujący, bardzo szybki i świetnie wyszkolony technicznie, do niedawna w cieniu Freddy Adu i Danny Szeteli, dziś postać, która coraz więcej zaczyna znaczyć w dorosłej reprezentacji, w której rozegrał już trzy mecze i strzelił jednego gola, zaś w ostatniej fazie eliminacji MŚ 2010 strefy CONCACAF bardzo liczy na niego Bob Bradley. Latem 2008 r. Altidore opuścił Red Bull New York i przeniósł się do Villarreal. W zespole „Żółtej Łodzi Podwodnej” zagrał do tej pory tylko sześć razy (strzelił jednego gola), ale na El Madrigal nikt nie wywiera na nim presji, by od razu stał się czołowym snajperem drużyny. Wszak kontrakt z Villarreal podpisał aż na sześć lat.
Michel Bastos Fernandes (Brazylia), 25 lat, pomocnik, OSC Lille (Francja)
Douglas Costa (fot. soccerfiesta.net)
Długo krążył między ojczyzną, a więc Brazylią (America Belo Horizonte, Atletico Paranense, Gremio, Figuerense), a Holandią (Excelsior Rotterdam, Feyenoord Rotterdam), by w 2006 r. osiąść w Lille. Szybko zadomowił się w podstawowej jedenastce Les Dogues, ale dopiero w tym sezonie stał się czołową postacią „czerwono-białych”. W 20 spotkaniach strzelił 9 goli, dzięki czemu jest w czołówce najskuteczniejszych piłkarzy Ligue 1. Bastos jest zawodnikiem niezwykle uniwersalnym, z powodzeniem może występować na każdej pozycji w pomocy, zdarzało mu się również występować na lewej obronie. Znakomicie wykonuje również stałe fragmenty gry. Jego marzeniem jest gra w którymś z czołowych klubów ligi francuskiej, a więc Olympique Lyon, Olympique Marsylii bądź PSG. Jak na razie najpoważniejszą ofertę Lille złożył jednak Panathinaikos Ateny.
Scott Brown (Szkocja), 23 lata, pomocnik, Celtic Glasgow (Szkocja)
Browa żadnemu kibicowi nie trzeba chyba przedstawiać, bo już od wielu lat pracuje na miano jednego z najlepszych defensywnych pomocników świata. Do Celtiku przyszedł latem 2007 r. i kosztował 3,5 mln funtów. Gdy zimą starało się kupić go FC Portsmouth, działacze The Pompey musieli wyłożyć na stół już 9 mln funtów. Do transferu jednak nie doszło, bo Brown to dziś jeden z najważniejszych piłkarzy w zespole Gordona Strachana i na Fratton Park najwyraźniej by się zmarnował. Koniecznie musi zatrudnić go lepszy klub niż triumfator FA Cup z zeszłego sezonu. Szkot to piłkarz bez kompleksów. Włoży głowę tam, gdzie inni boją się nawet spojrzeć. Mizerne warunki fizyczne (175 cm wzrostu) nadrabia zadziornością i walecznością, potrafi też potężnie uderzyć z dystansu.
Jamie Cordoba (Kolumbia), 20 lat, pomocnik, America de Cali (Kolumbia)
Nie mógł przebić się w Deportivo Cali, więc został wypożyczony do lokalnego rywala Verdiblancos, czyli America de Cali. Tam błyskawicznie przedarł się do pierwszego składu, więc gdy Deportivo zaczęło się upominać o jego osobę, nawet przez chwilę nie było tematu powrotu Corodoby na Estadio Pascual Guerrero Cali. 20-letni pomocnik miał niebagatelny udział w wywalczeniu przez Los Diablos Rojos pierwszego od sześciu lat mistrzostwa Kolumbii. Tylko czekać, gdy zaczną zgłaszać się po niego silne kluby z Europy.
Douglas Costa de Souza (Brazylia), 18 lat, pomocnik, Gremio Porto Alegre (Brazylia)
Ma wszystko, by w przyszłości być lepszym od Ronaldinho czy Robinho. Do perfekcji opanował wykonywanie rzutów wolnych, przez co jest zmorą bramkarzy w całej Brazylii. Gremio już pytały o cenę za Douglasa takie potęgi jak Barcelona, Real Madryt czy Manchester United. Był niekwestionowaną gwiazdą niedawnych Mistrzostw Ameryki Południowej U-20, gdzie poprowadził swoją reprezentację do zwycięstwa, dzięki czemu Brazylia zagra na tegorocznych MŚ U-20, które latem odbędą się w Egipcie.
Pedro Tonon Geromel (Brazylia), 23 lata, obrońca, FC Kolen (Niemcy)
W Europie występuje już od 2005 r. i tylko kwestią czasu jest, kiedy wypłynie na szerokie wody. Trzy lata spędził w Vitorii Guimaraes. Szczególnie udany był dla niego sezon 2007/2008, kiedy nominowany był do nagrody piłkarza sezonu w lidze portugalskiej, wespół z Lisandro Lopezem i Lucho Gonzalezem. Latem ub.r. zdecydował się odejść do FC Kolen, gdzie do tej pory na 19 możliwych spotkań rozegrał 18. Miał kapitalną rundę jesienną, co docenił „Kicker” w swoim corocznym rankingu najlepszych piłkarzy Bundesligi, młodego Brazylijczyka umieszczając na 2. miejscu wśród środkowych obrońców.
W niedługim czasie to on będzie czołowym napastnikiem reprezentacji Francji. W tym sezonie już trzynastokrotnie wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu przewodzi w klasyfikacji strzelców Ligue 1. W zeszłym sezonie był tylko wypożyczony do PSG, ale jego gole dały paryżanom utrzymanie w lidze francuskiej, co zaowocowało wykupieniem go z Le Havre. Jak długo Hoararu pozostanie na Parc des Princes, nim nie ściągnie go silniejszy klub?
Keirrison (Brazylia), 20 lat, napastnik, Coritiba (Brazylia)
To głównie dzięki niemu Coritiba wróciła do brazylijskiej Serie A, a przecież, kiedy prowadził ją do awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Brazylii, dopiero co ukończył 18 lat. Niezwykle szybki napastnik, do tego imponujący wspaniałą techniką i niezwykłą łatwością w zdobywaniu goli. Nie miał problemów z przystosowaniem się do gry w Serie A i tu również błyszczy w barwach Coritiby, co zaowocowało nominacją do nagrody dla odkrycia ligi w sezonie 2007/2008. Podpora młodzieżowej reprezentacji Brazylii, już wkrótce jednak powinien dostać szansę od samego Dungi w dorosłej kadrze Canarinhos.
Marko Marin (Niemcy), 19 lat, pomocnik, Borussia Moenchengladbach (Niemcy)
Gdy w maju ub.r. Joachim Loew ogłosił wstępną, 30-osobową kadrę na EURO 2008 i znalazł się w niej właśnie Marin, niemieccy kibice przecierali oczy ze zdumienia, zachodząc w głowę, kto to może być ten Marin. I choć ostatecznie pomocnik Borussi M-G do Austrii i Szwajcarii nie pojechał, to jednak Loew o nim nie zapomniał, dzięki czemu urodzony w Bośni i Hercegowinie Marko ma już na koncie cztery występy w drużynie narodowej. Trudno wyobrazić sobie ekipę „Źrebaków” bez przebojowego skrzydłowego, który choć warunkami fizycznymi nie grzeszy (170 cm wzrostu i 63 kg wagi), to jednak imponuje szybkością i dryblingiem. Lada chwila zapewne przeniesie się do silniejszego klubu niż zamykająca tabelę Bundesligi Borussia Moenchengladbach.
Martin Morel (Argentyna), 28 lat, pomocnik, Club Atletico Tigre (Argentyna)
Zdecydowanie najstarszy i najmniej znany piłkarz w tym znamienitym gronie, ale warto opowiedzieć jego historię, wszak jeszcze trzy lata temu reprezentował barwy Torneo Argentino, które grało w… 5. lidze! Tam oczywiście wyróżniał się na tle kolegów z zespołu i rywali, ale działacze wielkich klubów raczej meczów Torneo nie śledzili. W 2006 r. kupiło go Tigre, któremu pomógł awansować do argentyńskiej Primera Division, a już w sezonie 2007/2008 mógł świętować wicemistrzostwo kraju w rozgrywkach Apertura. Bez szans już na wielką karierę, ale z pewnością zasługuje na pokazanie swoich umiejętności kibicom w Europie, bo mało kto, niemal całe życie grając w niższych ligach, potrafi potem odnaleźć się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Carlos Darwin Quintero (Kolumbia), 21 lat, napastnik, Club Santos Laguna (Meksyk)
Mimo zaledwie 21 lat, kolumbijski atakujący zwiedził już trochę świata. Błyszczał w barwach Deportes Tolima, dla którego w 52 meczach strzelił 24 gole, po czym odszedł do Krylii Sowietów Samara. W Rosji nie potrafił się jednak odnaleźć, stąd szybko wrócił do ojczyzny, tym razem do Deportivo Perreira. Wystarczyło jednak, że i tu zaczął przewyższać o głowę kolegów z zespołu (strzelił 13 goli) i znów zapragnął przeprowadzki za granicę – tym razem obrał kurs na Meksyk, a konkretnie na Club Santos Laguna. Biorąc pod uwagę jego niesamowitą skuteczność, a także chęć ciągłej zmiany barw klubowych, działacze Laguny będą się musieli nieźle nagimnastykować, by zatrzymać Quintero na Estadio Corona Torreon na dłużej.
Rafael Pereira da Silva (Brazylia), 18 lat, obrońca, Manchester United (Anglia)
Kontuzje wciąż nękają Gary’ego Neville’a, Wes Brown nigdy nie był nominalnym prawym obrońcą. W związku z tymi okolicznościami, sir Alex Ferguson dał szansę gry Rafaelowi da Silvie i… nie zawiódł się. Pozycja młodego Brazylijczyka w MU jest coraz pewniejsza, w tym sezonie zagrał już w 10 meczach Czerwonych Diabłów, raz nawet wpisując się na listę strzelców. I chociaż było to trafienie tylko honorowe, w przegranym 1:2 meczu z Arsenalem Londyn, to jednak Rafael udowodnił, że nawet w najtrudniejszych momentach można na niego liczyć. Szybki jak błyskawica Brazylijczyk może występować zarówno na boku obrony, jak i w pomocy. Ma brata bliźniaka, Fabio, który jest lewym obrońcą. W niedalekiej przyszłości obaj powinni stanowić o sile boków defensywy United, a kibice i dziennikarze już teraz porównują braci da Silva do braci Neville’ów.
Aaron Ramsey (Walia), 17 lat, pomocnik, Arsenal Londyn (Anglia)
W barwach Cardiff City w The Championship debiutował już w wieku 16 lat! Poprowadził „The Bluebirds” do finału FA Cup, gdzie jednak Cardiff musiało uznać wyższość FC Portsmouth. Po sezonie 2007/2008 jasnym się stało, że dla młodego Walijczyka Ninian Park to już zbyt małe miejsce. Choć Ramsey od dziecka marzył o grze w Manchester United, a jego osobą poważnie zainteresowany był sam sir Alex Ferguson, to jednak za 5 mln funtów trafił do Arsenalu Londyn. Dziś chyba jednak nie żałuje tego transferu, bo dostaje coraz więcej szans od Arsene Wengera. Tylko czekać, gdy to od niego Francuz rozpocznie ustalanie wyjściowej jedenastki „The Gunners”. Aaron zdążył już zadebiutować w reprezentacji Walii, której kibice widzą w nim następcę samego Ryana Giggsa.