Ważne zwycięstwo na Mercedes-Benz Arena odniosła Borussia Dortmund. Drużyna Jurgena Kloppa już do przerwy rozstrzygnęła rywalizację, strzelając przeciwnikowi trzy bramki. W drugiej połowie na placu gry pojawili się Polacy – Robert Lewandowski oraz Łukasz Piszczek.
Już po pięciu minutach gry Borussia objęła prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się…Khalid Boulahrouz. Holenderski obrońca wpakował futbolówkę do własnej bramki po dośrodkowaniu Marcela Schmelzera.
W 26. minucie „BVB” prowadziło już różnicą dwóch goli. Świetnie z dystansu uderzył Lucas Barrios i Sven Ulreich musiał wyciągać piłkę z siatki. Na tym trafieniu nie skończył się festiwal strzelecki drużyny z Dortmundu, bo w 37. minucie fatalny błąd popełniła cała defensywa VfB Stuttgart i Mario Götze z najbliższej odległości tylko dopełnił formalności.
W drugiej połowie „Die Schwaben” zagrali z większym animuszem, niestety jednak podopiecznych Christiana Grossa tego wieczoru stać było tylko na jedną bramkę. W 69. minucie, po dośrodkowaniu Zdravko Kuzmanovicia, Cacau popisał się celną główką z pięciu metrów.
Nieco wcześniej Robert Lewandowski zmienił Lucasa Barriosa. Były zawodnik Lecha Poznań nie strzelił bramki, ale sprawił dużo kłopotów defensywie VfB. Ostanie 15 minut na placu gry spędził Łukasz Piszczek.








