Trzy gole Di Natale dają zwycięstwo Udinese


28 listopada 2010 Trzy gole Di Natale dają zwycięstwo Udinese

Postawę Antonio Di Natalego należy opisać takimi przymiotnikami: znakomita, olśniewająca, fantastyczna. Epitety można mnożyć, gdyż filigranowy Włoch po raz drugi w tym sezonie ustrzelił hat-tricka, dzięki czemu jego Udinese pokonało Napoli 3:1.


Udostępnij na Udostępnij na

UdineseNapoli 3:1

To było zdecydowanie najlepsze spotkanie tego popołudnia. Obie drużyny nie postanowiły kurczowo trzymać się defensywy, lecz spróbować szczęścia w konstruowaniu ataków. Lepiej na tej taktyce wyszli gospodarze. Już w 16. minucie Antonio Di Natale wykorzystał rzut karny. Dalsza część pierwszej połowy zdecydowanie należała do „Zebrette”. Jej ukoronowaniem był fenomenalny gol zdobyty przez kapitana Udinese. Techniczny strzał zza pola karnego może aspirować do trafienia kolejki. Druga połowa też zaczęła układać się znakomicie dla gospodarzy. W 57. minucie po raz trzeci do siatki trafił Di Natale. Znów zrobił to w zapierający dech w piersiach sposób. Otóż napastnik zdobył bramkę, strzelając bezpośrednio z rzutu rożnego. Błąd przy tym golu popełnił Hamsik, który źle asekurował pierwszy słupek. Po chwili Słowak zrehabilitował się fantastycznym uderzeniem, po którym piłka zatrzymała się w siatce Handanovicia. Nadzieje Napoli odżyły. Zabił je nie kto inny jak dr Jekyll i mr Hyde tego meczu. W 65. minucie Marek Hamsik nie wykorzystał rzutu karnego, czym spowodował, że Napoli właściwie odechciało się grać. Co prawda goście stworzyli kilka niezłych sytuacji, ale wszystkie były skutecznie rozbijane przez obrońców Udinese. Forma neapolitańczyków przypomina sinusoidę. W zeszłym tygodniu rozegrali świetne zawody, by dziś wyraźnie przegrać z Udinese, w którego barwach wciąż bryluje Antonio Di Natale.

LazioCatania 1:1

Antonio Di Natale imponuje formą
Antonio Di Natale imponuje formą (fot. calcioline.com)

Wygląda na to, że porażka w derbach Rzymu nadal odbija się czkawką podopiecznym Edoardo Rei. Dziś „Biancocelesti” tylko zremisowali z Catanią. Był to remis dość szczęśliwy. To goście zdobyli gola w 44. minucie. Gospodarzom udało się jednak jeszcze przed przerwą wyrównać. Catania po raz kolejny udowodniła, że ma problemy z koncentracją po zdobyciu bramki. Podobna historia miała miejsce w meczu z Palermo. Jednak ten punkt dla „Rossaazzurrich” jest niezwykle ważny. Dla Lazio taki wynik jest rozczarowaniem.

BariCesena 1:1

Gospodarze uratowali się od kompromitacji. W meczu dwóch outsiderów obie drużyny dążyły do zwycięstwa. Bliżej niego byli goście. Cesena w 62. minucie wyszła na prowadzenie. Jednak radość beniaminka nie trwała długo, bo po 120 sekundach wyrównał Caputo. Obu zespołom nie starczyło już sił (a może umiejętności?) do zdobycia kolejnych bramek i tak pojedynek dwóch drużyn z dna tabeli zakończył się remisem.

BresciaGenoa 0:0

Genoa wyrasta na mistrza „bezstylu”. Oglądanie meczów z udziałem tej drużyny nie należy do przyjemności i nadawałyby się na karę dla niegrzecznych dzieci. Dziś do poziomu dostosowała się Brescia, co zaowocowało 90 minutami mizerii. Mecz bez historii, a oba kluby z pewnością liczyła na coś więcej niż tylko remis.

CagliariLecce 3:2

Goście posiadają najmniej szczelną defensywę spośród wszystkich zespołów występujących w Serie A. Dziś ich problemy bezlitośnie spożytkowało Cagliari. Sardyńczycy już w pierwszych 30 minutach zdobyli trzy bramki i wtedy stało się pewne, iż komplet punktów pozostanie na włoskiej wyspie. Dwa gole zdobył Matri, a jednego dołożył Canini. Lecce mogło ten mecz jeszcze zremisować. W drugiej połowie bramki zdobyli Olivera oraz Di Michele. Ten drugi strzelił gola kontaktowego w 81. minucie, więc nie było już czasu na odrobienie strat. Kłopoty w obronie Lecce nie wynikają z faktu, że trener Luigi Di Canio preferuje ofensywny styl gry. Ta drużyna po prostu nie ma odpowiednich wykonawców. To rzutuje na jej pozycje w tabeli. A Cagliari zgrabnie przemieściło się w tabeli o dwa miejsca.

BolognaChievo (mecz przełożony)

W Bolonii już czuć świąteczną atmosferę. Na razie dostarczają jej jedynie obfite opady śniegu. Dziś przez miasto przeszła śnieżyca i to ona uniemożliwiła rozegranie meczu pomiędzy Bologną a Chievo. Kapitanowie obu drużyn zgodnie przyznali, że w takich warunkach nie ma sensu rozgrywać meczu i sędzia postanowił przełożyć spotkanie. Nowy termin tej rywalizacji nie jest jak na razie znany.

Najnowsze