Dyrektor sportowy Legii stwierdził w wywiadzie dla oficjalnej strony warszawskiego klubu, że w obecnej sytuacji potrzebny jest transfer gracza formacji ofensywnej.
Legia Warszawa – mimo dobrego, drugiego miejsca w tabeli – ma duże problemy z ofensywą. Wobec absencji Chinyamy oraz wielu urazów w kadrze, coraz częściej pojawiają się głosy nawołujące do przeprowadzenia zimowych transferów.
Mirosław Trzeciak, zapytany o możliwość wzmocnienia formacji ofensywnej stwierdził, że nie można tego wykluczyć. Zaznaczył jednak, że obecna drużyna ma wielki potencjał.

– Jeżeli ta sytuacja będzie trwała, to będziemy musieli poszukać nowych napastników. Wiedzieliśmy, że Bartek jest podatny na kontuzje, ale Marcin Mięciel również wiele stracił przez problemy zdrowotne. „Miętowy” w zaledwie kilku spotkaniach potwierdził swoją wartość. Niestety, jeżeli ktoś przez znaczną część sezonu się leczy, to nie może być dobrze przygotowany. Takesure jest już zdrowy, Bartek też uporał się kontuzjami. Marcin również powinien dojść do siebie przed początkiem przygotowań. Potencjał w ataku mamy ogromny. Jednak musimy go jeszcze wykorzystać.
Jednak sprowadzenie napastnika nie jest priorytetem, potrzebny jest gracz ofensywny. Trzeciak liczy na świeżą krew.
– Chcielibyśmy wzmocnić zespół piłkarzem ofensywnym, niezależnie czy będzie to napastnik, ofensywny pomocnik, czy też skrzydłowy. Czekamy na rozwój wydarzeń w przypadku Jana Muchy. Otrzymaliśmy komunikaty ze strony zarządu oraz właściciela, że wielkich transferów w zimowym okienku nie planujemy. Jednak chcemy, aby potencjał tej drużyny był jeszcze większy. Potrzebna jest nam świeża krew, która doda wigoru zespołowi. Wzmocnienia się potrzebne, ponieważ oczekuje ich trener.











