Na Stadium of Light Sunderland pod wodzą Martina O’Neilla pokonał Liverpool FC. Jedynego gola dla zespołu gospodarzy zdobył Nicklas Bendtner. Dla ekipy Kenny’ego Dalglisha jest to trzecia porażka z rzędu w lidze.
Pierwsza połowa spotkania na Stadium of Light nie przyniosła wielu emocji. Zarówno w grze Liverpoolu, jak i Sunderlandu dominowała asekuracyjna filozofia. W pierwszej połowie można wyróżnić kilku graczy, którzy starali się wnieść do gry swoich zespołów coś więcej. Po stronie Liverpoolu byli to przede wszystkim Bellamy, Kuyt i Adam. Za to po stronie gospodarzy bardzo aktywny byli McClean oraz Bendtner. Duński napastnik „Czarnych Kotów” miał też najdogodniejszą szansę na strzelenie bramki w pierwszej części gry. Ponadto na początku meczu, w szóstej minucie, ładną akcją popisał się Bellamy.

Na drugą połowę zespoły wyszły bez zmian kadrowych, ale widać było po pierwszych minutach, że to Martin O’Neill był trenerem, który nie zmarnował czasu podczas przerwy. „Czarne Koty” zaczęły grać odważniej i w 56. minucie ich starania przekuły się na wynik. Bramkę na 1:0 zdobył Bendtner. Napastnik skorzystał ze strzału Campbella, z którego zatrzymaniem kłopoty miał Pepe Reina. Piłka przetoczyła się pod ramieniem Hiszpana i dwukrotnie uderzając w słupek (raz po odbiciu się od leżącego Reiny), trafiła na skraj pola bramkowego, a tam najszybciej znalazł się Bendtner. Napastnik Sunderlandu nie dał szans zdezorientowanemu golkiperowi gości i posłał piłkę do siatki.
Stracona bramka dała podopiecznym Kenny’ego Dalglisha impuls do nieco lepszej gry, ale „The Reds” nie sprostali warunkom narzuconym przez rywali. Sunderland do samego końca grał rozważnie, szanując piłkę. Nieco ożywienia w grze gości dały zmiany – na murawie pojawili się Gerrard, Carroll oraz Dawning. Najgoręcej pod polem karnym Mignoleta było w doliczonym czasie gry, kiedy to gracze Dalglisha rzutem na taśmę chcieli odebrać gospodarzom zwycięstwo i szturmowali bramkę Sunderlandu, posyłając w pole karne serię dośrodkowań.
Liverpool zaliczył trzecią porażkę z rzędu w lidze i przez to jego strata do zajmującego szóstą lokatę Newcastle United wynosi już pięć punktów.











