Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie mają łatwego zadania w sobotni wieczór, bo podejmują na własnym stadionie Lecha Poznań.Trzy punkty są konieczne, lecz goście z Wielkopolski nie będą chcieli pozwolić sobie na stratę.
Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie zaliczą ostatniego okresu do udanych. Zespół z Górnego Śląska nie wygrał trzech meczów z rzędu, co stawia go w trudnej sytuacji, bo przed rozpoczęciem kolejki rozgrywanej w ten weekend zajmował przedostatnią lokatę. Niewątpliwie gracze dowodzeni przez Czesława Michniewicza muszą coś zmienić w swojej grze, bo nie wygląda ona najlepiej. „Górale” wygrali tylko jedno spotkanie i to w dodatku z bardzo słabo spisującą się w tym sezonie Koroną Kielce. W innych spotkaniach padły remisy lub mecz kończył się niekorzystnie dla ekipy Podbeskidzia. Zresztą stracili oni bardzo dużo bramek, bo aż piętnaście. Gorszą statystyką popisały się: Korona Kielce, Ruch Chorzów oraz Widzew Łódź. W ofensywie zespół również ciekawie nie wygląda, bo osiem strzelonych bramek nie jest imponującym wynikiem. Bez dwóch zdań brakuje takiego zawodnika, który swoimi bramkami ciągnąłby zespół do końcowego triumfu. Najwięcej goli zdobył Michał Wodecki, ale swojego bramkowego dorobku już nie powiększa. Jeżeli chodzi o dyspozycję piłkarzy, to Czesław Michniewicz ma twardy orzech do zgryzienia. Musi on sprawić, aby drużyna grała tak, jak w poprzednim sezonie, kiedy z nożem na gardle prezentowała ładną piłkę i sprawiała problemy rywalom z najwyższej półki na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Pojawiły się spekulacje, że Michniewicz w przypadku porażki pożegna się z pracą, bo wyniki dla działaczy klubu nie są satysfakcjonujące. Nie wiadomo także, czy będzie prowadził on drużynę podczas sobotniego wieczoru, bo jesienne warunki dały mu się we znaki i zachorował na grypę.

Lech Poznań złapał ostatnio wiatr w żagle. Podopieczni Mariusza Rumaka wygrali dwa mecze z rzędu i podczas sobotnich zawodów będą chcieli zainkasować komplet punktów, by utrzymać dobrą serię. Nie mogą oni pozwolić sobie na straty, bo przed rozpoczęciem 11. kolejki dzieli ich od Legii aż jedenaście punktów i jeśliby się potknęli kolejny raz, to szanse na dogonienie czołówki będą iluzoryczne. W ostatnim czasie szkoleniowiec poznańskiej ekipy borykał się z wieloma problemami i początek sezonu dla jego drużyny nie był najlepszy. Jednak może cieszyć go fakt, że ostatnio bramki zaczął strzelać Łukasz Teodorczyk, który w poprzedniej rundzie spisywał się poniżej oczekiwań. Jednak podczas tegorocznych rozgrywek ekstraklasy w dwóch meczach zagwarantował „Kolejorzowi” komplet punktów, co bardzo cieszyło fanów z Wielkopolski. Były napastnik Polonii Warszawa będzie chciał kontynuować swoją dobrą dyspozycję, by kolejny raz radować kibiców, a także trenera. Trzeba przyznać, że w tym sezonie bardzo słabo idzie wicemistrzom Polski w meczach na terenie rywala. W ubiegłym roku było to ich dużą zaletą, ale w tym sezonie z pięciu wygrali tylko spotkanie z Piastem Gliwice. Będą oni musieli sprostać drużynie z Bielska-Białej, lecz nie będzie to łatwym zadaniem, bo podopieczni Czesława Michniewicza potrafią zaskoczyć. Trener Rumak ma nadzieję, że jego piłkarze nie zawiodą i nie dozna on ponownie goryczy porażki. Poznaniacy będą faworytem tego spotkania, lecz sam pojedynek może nie należeć do łatwych.











