Na The Hawthorns miał miejsce pierwszy mecz Premier League w 2011 roku. Do West Bromwich przyjechał Manchester United z Kuszczakiem w bramce. Spotkanie było bardzo emocjonujące, pełne akcji ze stron obu drużyn. Dzięki bramkom Rooneya i Hernandeza podopieczni sir Aleksa Fergusona do domu wrócą z trzema punktami.
Mecz zaczął się od szybkiej wymiany ataków. Zaraz po pierwszym gwizdku sędziego o strzał z dystansu pokusił się James Morrison. Na bramkę nie trzeba było jednak długo czekać. Już po trzech minutach gry United objęło prowadzenie. Evra dośrodkował na głowę Rooneya, a ten pewnie pokonał bramkarza rywala. West Bromwich nie załamało się wcześnie straconym golem i atakowało bramkę Kuszczaka. Podopieczni Di Matteo na jakiś czas zepchnęli gości we własne pole karne.

Skończyło się to bramką wyrównującą w 14. minucie. Vidić wybił piłkę pod nogi Morrisona, który nie do obrony uderzył w kierunku okienka bramki. Mecz rozpoczął się zatem na nowo. Tymczasem gospodarze dalej grali swoje. W 20. minucie przy futbolówce znów znalazł się wspomniany reprezentant Szkocji, strzelił, lecz tym razem niecelnie. Później doszło do niemałych kontrowersji związanych z tym, czy sędzia Chris Foy nie powinien podyktować rzutu karnego po domniemanym faulu Neville’a.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy również był emocjonujący. Nieporozumienie Obertana i Evry poskutkowało przejęciem piłki przez Mulumbu, lecz z zapowiadającej się na groźną akcję nic jednak nie wyszło. Kapitalną okazję gospodarze mieli w ostatniej minucie. Niekryty Dorrans wbiegł w pole karne rywala, lecz ostatecznie trafił tylko w boczną siatkę. Pierwsza połowa była bardzo emocjonująca, dużo akcji powinno zadowolić kibiców zgromadzonych na The Hawthorns. Zwłaszcza, że gospodarze sprawiali wrażenie drużyny lepszej.

Druga odsłona również rozpoczęła się od inicjatywy beniaminka. Ze skraju pola karnego uderzył Brunt, aczkolwiek niecelnie. Zapowiadało to jednak ofensywną grę. W 52. minucie Anderson zablokował strzał Dooransa, w rezultacie czego sędzia wskazał na rzut rożny. Brunt wrzucił dobrą piłkę, a Scharner uderzył minimalnie obok bramki.
W 63. minucie gospodarze mogli objąć wyczekiwane prowadzenie. Ferdinand sfaulował we własnym polu karnym Thomasa, a sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Odemwingie, który przestrzelił. Remis zatem się utrzymał, a Ferguson wpuścił na boisko Hernandeza, który zastąpił Berbatowa. Jak się później okazało, zmiana ta odegrała kluczową rolę w kontekście wyniku meczu.












