W spotkaniu rozegranym w ramach 92 Wielkich Derbów Śląska, które odbyło się na stadionie śląskim w Chorzowie, Górnik Zabrze pokonał 1:0 chorzowski Ruch. Gola na wagę trzech punktów zdobył obrońca Adam Banaś.
„Niech wygra dzisiaj lepszy” te słowa przed rozpoczęciem spotkania wypowiedział wiceprezes PZPN Antoni Piechniczek. Wywołały one aplauz publiczności zgromadzonej na Stadionie Śląskim. Kibice Ruchu ubrani w niebieskie peleryny, byli obecni na stadionie liczbie około 30 tysięcy. Fani Górnika stawili się na stadionie liczbie 7.500.

Zaczęło się bardzo miłym akcentem, kiedy to triumfatorzy konkursu na „Ślązoka Roku” przywitali w imieniu wszystkich ślązaków prezesa PZPN Grzegorza Latę i wiceprezesa Antoniego Piechniczka starym śląskim zwyczajem – „chlebem i solą”.
„Mam nadzieję, że na tym stadionie odbędzie się Euro” – mówił Grzegorz Lato z nadzieją na to, że będzie to prawdziwe piłkarskie święto, które zapamiętamy na długo. Na Stadionie Śląskim swoje najlepsze mecze rozgrywała przecież piłkarska reprezentacja Polski.
Na Stadionie pojawił się także Jerzy Owsiak, założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – fundacji, którą na swoich koszulkach reklamuje chorzowski Ruch. Wręczył on na ręce pani prezes Katrzyny Sobstyl defibrylator, służący do udzielania pierwszej pomocy, niezbędny w nowym sezonie na stadionach. „Dzięki że mogłem tu przyjechać” – podsumował swoją wypowiedź Owsiak, czym zyskał aplauz zgromadzonych na stadionie kibiców.

Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy, z powodu śmierci mamy Tomasza Brzyskiego – obrońcy Ruchu Chorzów. Trener Henryk Kasperczak ustawił swój zespół w ustawieniu 4-5-1. Jedynym wysuniętym napastnikiem był Robert Szczot. Największą niespodzianką był fakt, iż w pierwszej jedenastce nie pojawił się Tomasz Zahorski. W składzie Górnika pojawili się wszyscy zawodnicy zakupieni przerwie zimowej. Ruch natomiast wystąpił w standardowym 4-4-2. To właśnie „niebiescy” rozpoczęli spotkanie z wysokiego C. Od początku próbowali przejąć inicjatywę w tym spotkaniu, ale poważnie bramce Górnika nie zagrozili.
Górnik odpowiedział niecelnym strzałem Roberta Szczota, który ładnie urwał się obrońcom Ruchu i strzelił nad bramką Krzysztofa Pilarza. Następna groźna sytuacja miała miejsce w 11 minucie. Dariusz Kołodziej dośrodkował piłkę w pole karne, doszedł do niej Przemysław Pitry, jednakże piłka o centymetry minęła bramkę Ruchu. W późniejszej fazie spotkania na bramkę próbowali jeszcze strzelać Dariusz Kołodziej, którego strzał pewnie obronił Pilarz i ze stałego fragmentu gry Damian Gorawski, który strzelił wysoko nad poprzeczką.













