Chelsea wygrywa na Stamford Bridge ze Stoke City, jednak już nie tak efektownie jak w poprzednich kolejkach. Natomiast „Koguty” ponoszą zaskakującą porażkę z Wigan.
Chelsea Londyn 2:0 Stoke City
Po dwóch wysokich zwycięstwach Chelsea i zdobyciu tuzina bramek, wszyscy spodziewali się kolejnego wysokiego zwycięstwa nad ekipą Stoke City. Tym bardziej, że w ostatnim sezonie „The Blues” pokonali „Garncarzy” aż 7:0.

Chelsea rozpoczęła od mocnego uderzenia. Już w pierwszych minutach świetną okazję zmarnował Ashley Cole. Chwilę później Malouda wywalczył rzut karny, ale lekki strzał po ziemi Lamparda obronił Sorensen. „Niebiescy” się jednak nie poddali i po kilku nieudanych akcjach wreszcie osiągnęli swój cel. W 32. minucie po podaniu Johna Terry’ego, gola strzelił Florent Malouda. Pod koniec pierwszej połowy kolejne sytuacje marnowali kolejno Cole, a także fatalnie grający w tym meczu Frank Lampard. Stoke przez całą pierwszą połowę próbowało stwarzać sobie sytuacje, lecz gracze Chelsea radzili sobie z ich atakami bez problemów.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Najpierw piłkę z linii bramkowej wybił Drogba, a później świetny strzał Whelana zatrzymał się na spojeniu słupka z poprzeczką. Po krótkim okresie dobrej gry Stoke, inicjatywę w meczu przejęli gospodarze. W 76. minucie wychodzącego na czystą pozycję Anelkę w polu karnym sfaulował Sorensen. Tym razem „jedenastkę”wykonywał Drogba. Zmylił broniącego siatki i znakomitym strzałem pokonał bramkarza gości. Pod koniec meczu podwyższyć wynik mogli jeszcze rezerwowi Chelsea. Jednak Daniel Sturridge nie wykorzystał podania Kalou, a ten zaprzepaścił sytuacje sam na sam z bramkarzem.
Chelsea po trzech meczach ligowych z bilansem dziewięciu punktów, 14 strzelonych bramek i 0 straconych jest liderem Premiership. Natomiast Stoke nadal czeka na swoją pierwszą wygraną w sezonie.
Tottenham Hotspur 0:1 Wigan Athletic
Wigan w tym spotkaniu na pewno nie było faworytem. Biorąc pod uwagę fakt, iż do tej pory nie strzelili jeszcze gola, a stracili już dziesięć. Tottenham po wysokim zwycięstwie w meczu z Young Boys Berno, mógł być pewien wygranej.
W pierwszej części spotkania na White Hart Lane niewiele się działo. W ósmej minucie groźną akcją popisali się goście. Po dośrodkowaniu z rogu Antolin Alcaraz zgrał piłkę głową do Emmersona Boyce, a ten z najbliższej odległości uderzył w poprzeczkę. Gospodarze odpowiedzieli w 23. minucie po dośrodkowaniu Assou-Ekotto z głowy uderzał Jermain Defoe, ale jego strzał pewnie wybronił Ali Al Habsi. Harry Redknapp, chcąc zmienić obraz gry swojej drużyny, w przerwie dokonał zmian. Za Assou-Ekotto i Croucha weszli Niko Kranjcar i Roman Pawluczenko.











