Polonia Bytom uległa na własnym stadionie Kolejarzowi Stróże 0:1. Po spotkaniu na konferencji prasowej wyraźnie podenerwowany szkoleniowiec bytomian, Dariusz Fornalak, narzekał między innymi na to, że jego zespół nie podporządkował się ustaleniom z przedmeczowej odprawy.
– Nie ma co się oszukiwać: to nie było porywające widowisko. Może oba zespoły były zmęczone? Żadna z drużyn nie zaprezentowała ładnych, szybkich akcji. Tym bardziej cieszę się, że to my wygraliśmy. Całe życie człowiek się uczy, całe życie poznaję drużynę i cieszyć może, że po zmarnowanym karnym nie było widać po moich piłkarzach zrezygnowania – mówił opiekun Kolejarza Stróże, Przemysław Cecherz,
– Zastanawiam się, po co robimy odprawy i analizy przedmeczowe. Mieliśmy grać szeroko, a piłkarze słali prostopadłe piłki. Inaczej niż nakazaliśmy rozgrywali stałe fragmenty gry. Do czego my zatem jesteśmy potrzebni? Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Jeżeli brakuje konsekwencji przy stałych fragmentach gry, gdy wszystko jest wcześniej ustalone i wnikliwie rozpisane, to wtedy się przegrywa mecz – powiedział trener Polonii Bytom, Dariusz Fornalak.