Liverpool w znakomitym spotkaniu rozgromił wczoraj Chelsea Londyn 4:1. Gospodarze zatem wzięli rewanż za przegrany finał Pucharu Anglii przed kilkoma dniami, z kolei „The Blues” stracili szanse na zajęcie miejsca dającego kwalifikację do Ligi Mistrzów. Aby tam zagrać, będą musieli wygrać finał z Bayernem w Monachium. Obaj trenerzy wypowiedzieli się po wczorajszym spotkaniu.
Kenny Dalglish, trener Liverpoolu:
– Myślę, że każdy z piłkarzy jest szczęśliwy z tego, że mocnym akcentem zakończyliśmy rozgrywki na Anfield.
– W wielu meczach tego sezonu nie osiągaliśmy takich wyników, na jakie zasłużyliśmy, dziś jednak rezultat odzwierciedla to, co działo się na boisku.
– Nie wiem, czy jest drugie takie miejsce w Premiership, w którym kibice nie odwróciliby się od drużyny przy jej niepowodzeniach, zwłaszcza po przegranym finale w weekend. Mam do nich wielki kredyt zaufania, mam nadzieję, że dzisiejsza postawa chłopaków wywołuje uśmiech na ich twarzach.
Roberto Di Matteo, opiekun Chelsea:
– To był jedyny sposób, aby pozostać w wyścigu o czwarte miejsce.
– Nie mam żalu. Liverpool chciał dziś bardzo wygrać, myślę że byli lepsi i zasłużenie odnieśli zwycięstwo. Strzelali bramki w odpowiednim czasie, my mieliśmy poprzeczkę tuż przed tym, jak nam strzelili gola, ta sytuacja mogła odwrócić losy spotkania.
– Mamy za sobą bardzo intensywne mecze, musieliśmy grać co trzy dni. Myślę, że z większą świeżością i energią mielibyśmy duże szanse.
– Chcemy dobrze zakończyć ten sezon, aby do finału [Ligi Mistrzów – przyp. red.] przystępować w pozytywnych nastrojach.
W ostatniej, 38. kolejce, Chelsea podejmować będzie na Stamford Bridge Blackburn Rovers, a Liverpool zagra na wyjeździe ze Swansea.










