Podbeskidzie Bielsko-Biała uległo w 1/8 finału PP wicemistrzom Polski z Wrocławia. Poniżej prezentujemy wypowiedzi Oresta Lenczyka i Roberta Kasperczyka, trenerów obu zespołów.
Na konferencji prasowej po meczu Podbeskidzie – Śląsk jako pierwszy głos zabrał szkoleniowiec gości. Lenczyk był zadowolony z wygranej, choć w swoim dość pesymistycznym stylu ocenił cały mecz. Pochwalił Wasiluka, Pawelca i Wołczyka, którzy spełnili swoje zadania w zupełnie nowym ustawieniu. Na koniec trener Śląska dodał, że chciałby w kolejnej rundzie trafić na rywala z niższej ligi.

Orest Lenczyk (trener Śląska Wrocław): – Bardzo chcieliśmy wygrać i nie dopuścić do dogrywki. Udało się strzelić gola i to potwierdziło, że byliśmy zespołem prowadzącym grę. Zdobyliśmy bramkę, wykorzystując umiejętności kilku zawodników. Oddaliśmy wiele strzałów, ale tylko jeden okazał się skuteczny. W końcówce mecz zrobił się nerwowy, bo niemal każda wrzutka w pole karne mogła się dla nas źle skończyć. Słowa uznania dla Marka Wasiluka, Mariusza Pawelca i Krzysia Wołczka, bo pierwszy raz zagrali w takim ustawieniu i wyszło to całkiem dobrze. Jednak dopiero mecz we Wrocławiu będzie prawdziwym sprawdzianem umiejętności i tam rozstrzygnie się, kto jest lepszy. W następnej rundzie będzie zwycięzca pary MKS Kluczbork – Ruch Zdzieszowice, Gryf Wejherowo i oprócz nas zostaje jeszcze pięć drużyn. Można wylosować ciekawiej. Gdy dowiedziałem się, że trafiliśmy na Podbeskidzie, wiedziałem, że czeka nas trudna przeprawa. Chciałbym w kolejnej rundzie wylosować drużynę z niższej ligi.
Trener „Górali” jasno przyznał, że Śląsk był drużyną lepszą. Nie krył podziwu dla Voskampa, który przez większość meczu był niewidoczny, a zdołał przeprowadzić jedną, zwycięską akcję.
Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia Bielsko-Biała): – W przekroju całego spotkania Śląsk był lepszy, bardziej dojrzały, potrafiący narzucić swój styl grania. W pierwszej lidze nie przytrafiały nam się takie rzeczy. Johan Voskamp to wielka indywidualność. Człowieka prawie w ogóle nie widać, robi jedną akcję i wygrywa mecz. Żal nam sytuacji z pierwszej połowy, w drugiej natomiast już trochę siedliśmy. Śląsk jest zbyt dobrym zespołem, by zaprzepaścić prowadzenie, a nam w końcówce brakowało atutów. Zgodzę się z trenerem Lenczykiem, że sobotni mecz pokaże więcej.
Oba zespoły zmierzą się ponownie w sobotę we Wrocławiu. Ligowa potyczka Śląsk – Podbeskidzie rozpocznie się o 15:45.











