Selekcjonerzy reprezentacji Rosji oraz Polski wypowiedzieli się po spotkaniu między obiema drużynami. We wczorajszym meczu padł remis 1:1, z którego zdecydowanie bardziej zadowoleni byli Polacy.
Szkoleniowiec „Biało-czerwonych” zapowiedział walkę do samego końca o awans do ćwierćfinału z Czechami, a także stwierdził, że Polacy są dobrze przygotowani do turnieju. Smuda wspomniał także, kto jest jego numerem jeden w bramce.
– Na pewno dziś, przy otwartym dachu, było więcej tlenu, zawodnicy lepiej biegali. To spotkanie pokazało, że jesteśmy w stanie wygrać z Czechami. Drużyna widzi szansę awansu i będzie starała się ją wykorzystać. Muszę jednak zobaczyć, jakie zawodnicy odnieśli kontuzje, czy to tylko lekkie obrażenia. Na jutrzejszym popołudniowym treningu przekonamy się, co się naprawdę stało. Naprawdę jesteśmy świetnie przygotowani. Choć może w pierwszej połowie nie graliśmy tak efektownie, jak w drugiej. Chcieliśmy po stracie piłki jak najszybciej ją odebrać. Jeśli to się nie udawało, odbieraliśmy ją na naszej połowie. Na pewno kibice dopingowali nas wyśmienicie. W pierwszym meczu z Grecją zresztą też. Nie mogliśmy mieć wtedy do nich pretensji, że zagraliśmy słabo, tylko do siebie. Uważam, że presja jest zawsze. Największa była przed inauguracją, Teraz ciśnienia trochę opadło. Mamy cztery dni, by złapać trochę świeżości. Na pewno z Czechami do końca będziemy walczyć. Jeśli chodzi o obsadę bramki, Wojtek Szczęsny jest numerem 1. Nie ma żadnej dyskusji. Czy znów zagra w najbliższym meczu? Jest taka szansa.

Z kolei Dick Advocaat ostawał przy swoim i mówił, że to Rosjanie lepiej grali tego wieczoru, a zawodnikiem meczu powinien być jeden z jego zawodników. Jednak Holender pogratulował dobrej gry przeciwnikom.
– Wydaje mi się, że dziś Rosja była lepszą drużyną. Ale nie możemy nie doceniać Polaków. Byliśmy częściej w podsianiu piłki, ale obu drużynom gratuluję wysokiego poziomu. To był świetny mecz, ale dla nas jak spotkanie na wyjeździe. Na pewno łatwiej jest grać, gdy czuje się doping 40 tysięcy kibiców. To ogromna przewaga. Przy stanie 1:0 myślałem, że będziemy mieli więcej przestrzeni na boisku, jak w spotkaniu z Czechami. Ale za szybko traciliśmy piłkę, dlatego Polacy przeprowadzali kontrataki. Graliśmy zbyt otwartą piłkę. Świetnie zagrał Denisow, jednak piłkarzem meczu wybrano zawodnika, który zdobył piękną bramkę. Ale jeszcze raz powtórzę, że moim zdaniem lepiej grał Denisow. Bardzo utalentowanym piłkarzem jest Dzagojew, który zdobył gola. Choć wszyscy piłkarze są dobrzy i musimy to udowodnić w sobotę. Jeśli chodzi o Arszawina, jest bardzo ważnym zawodnikiem dla tej drużyny. Dlatego zostawiłem go na boisku, bo nie było konieczności zmiany. Co powiedziałem po meczu trenerowi Smudzie? Życzyłem mu miłego wieczoru.










