
Trener z niemieckiej szkoły młodzieżowej, który w Elblągu i Goczałkowicach budował grę od tyłu i stawiał na ofensywę.
Przemysław Gomułka urodził się 7 lutego 1992 roku w Płocku. Jako dziecko grał w Wiśle Płock, w wieku 12 lat zmienił kraj i dorastał w Niemczech, w okolicach Frankfurtu nad Menem. Grał w niższych ligach niemieckich, a przez wiele lat sędziował mecze. Rodzice chcieli, żeby zdał maturę. Studia rzucił szybko, bo nie dało się ich pogodzić z piłką. Gdy był już trenerem, w noce z soboty na niedzielę roznosił gazety, żeby dorobić.
Zaczął trenować w wieku 18 lat. Klub szukał kogoś do zespołu U-11 i postawił mu jeden cel: wygrać w ciągu roku choć jeden mecz. Pierwsze dwa przegrał, więc zwołał zebranie rodziców i ustalił zasady: punktualność, żadnych czipsów na treningu. Czwarty mecz wygrał. Prowadził tę drużynę przez dwa sezony, a w drugim grała o awans.
Pobliska akademia z mocnymi rocznikami zauważyła jego pracę i dała mu zespół z roczników 2002-2003. Potem trafił do FSV Frankfurt, wtedy klubu 2. Bundesligi. Zaczynał tam jako trzeci albo czwarty asystent w U-15. Na cotygodniowych odprawach zgłaszał się do każdej odpowiedzi, aż koordynator akademii wezwał go do biura i zrobił z niego pierwszego asystenta w U-19. Był o cztery lata starszy od zawodników. Trenerem tej drużyny był Slaven Skeledžić.
Gdy Skeledžić dostał propozycję objęcia reprezentacji Afganistanu, Gomułka dołączył do niego na początku 2015 roku. Prowadził treningi, analizował wideo i jeździł oglądać rywali w eliminacjach mistrzostw świata 2018. W Afganistanie nigdy nie był: zgrupowania odbywały się w Dubaju. Epizod skończył się po kilku porażkach i zwolnieniu selekcjonera. Gomułka wrócił do Niemiec i pracował z juniorami Rot-Weiss Frankfurt, a potem SV Wehen Wiesbaden, także na poziomie U-15 w najwyższej niemieckiej lidze tej kategorii.
W czerwcu 2019 roku Zbigniew Smółka objął Widzew Łódź i wziął go do sztabu. Smółka odszedł z klubu jeszcze przed startem sezonu, a razem z nim jego sztab. Potem Gomułka pracował indywidualnie z piłkarzami, także z Ekstraklasy, robił analizy i prowadził szkolenia dla trenerów. Skończył kurs analizy i skautingu w IST Düsseldorf. Z przyjacielem współtworzył w Niemczech akademię, która zaczynała od wynajmowania boiska za 50 euro przy przychodzie rzędu 100.
Kontakty z najlepszymi budował w sposób, który sam opisuje jako metodyczny. Sprawdzał, gdzie nocują rywale Eintrachtu Frankfurt z Bundesligi, rezerwował hotel dzień wcześniej i czekał w lobby, aż trener zostanie sam. Na Thomasa Tuchela czekał, jak mówi, około pięciu godzin i zapłacił za wodę łącznie 48 euro. Złapał go, gdy Tuchel szedł do toalety. Usłyszał, żeby nie zmieniał swojego pomysłu po porażkach, a zastanowił się dopiero po dziesięciu. Z Peterem Boszem rozmawiał później także w Leverkusen. Zimą jeździł na obozy klubów Ekstraklasy w Turcji, żeby porównać, jak pracują trenerzy z różnych krajów.
Latem 2022 roku zgłosił się sam do Olimpii Elbląg, gdy Tomasz Grzegorczyk odchodził do Resovii. Zadzwonił do prezesa, przyjechał i przedstawił swoją filozofię. Szukał klubu, w którym pozwolą mu pracować jego uprawnienia UEFA A. Klub ogłosił go 6 czerwca 2022 roku. Miał 30 lat i był wtedy najmłodszym trenerem na szczeblu centralnym w Polsce. Dostał niewielką kadrę i budował zespół od nowa, głównie z młodzieży z akademii i doświadczonych graczy z wyższych lig.
Pierwszy sezon w II lidze był udany: po rundzie jesiennej Olimpia była szósta i uchodziła za jedną z rewelacji. Jeszcze w jego trakcie z drużyny odszedł kapitan Kamil Wenger; trener mówił otwarcie, że mają inne podejście do gry i że podjął decyzję najlepszą dla zespołu. Wiosną rywale zaczęli się cofać i grać na kontry, Olimpii brakowało skuteczności, a cztery porażki 0:1 z rzędu oddaliły ją od baraży. Skończyła sezon 2022/2023 na dziewiątym miejscu. Gomułka nie zmienił planu: po porażce w Puławach mówił, że swojego pomysłu nie zmieni, bo chce, żeby jego zespół miał piłkę przy nodze.
W lipcu 2023 roku zapowiedział, że chce zakończyć sezon na miejscach 1-6. Jesienią Olimpia była jedenasta: z 26 punktów 21 zdobyła u siebie, a kilka meczów straciła w ostatnich minutach. W sobotę 6 kwietnia 2024 roku, po porażce 1:3 z rezerwami ŁKS Łódź, klub się z nim rozstał. Prezes tłumaczył, że decyzja dotyczy wyłącznie wyników, a drużyna miała wtedy trzy punkty nad strefą spadkową. Po meczu Gomułka mówił na konferencji, że wolałby mieć lepszą murawę, lepsze boiska treningowe i 30 zawodników w kadrze.
W lipcu 2024 roku objął trzecioligowy LKS Goczałkowice-Zdrój. Jesienią zespół zajmował piąte miejsce, przegrał tylko jeden mecz i miał jedną z najlepszych defensyw w lidze. Wiosną do drużyny wrócił jako zawodnik Łukasz Piszczek, a Gomułka dokończył sezon jako pierwszy trener. Goczałkowice zajęły szóste miejsce. W sezonie 2025/2026 pracował jako asystent Piszczka, który wrócił do roli grającego trenera. We wrześniu 2025 roku Piszczek przyznawał, że rozwiązanie z bramkarzem w polu karnym rywala przy rzutach rożnych przejął od poprzednika.
12 listopada 2025 roku Piszczek został trenerem GKS Tychy i zabrał Gomułkę ze sobą jako asystenta. W lutym 2026 roku Gomułka został przyjęty na kurs UEFA Pro Szkoły Trenerów PZPN, w gronie 20 osób. W marcu 2026 roku sztab Piszczka stracił pracę w Tychach.
Gomułka od początku mówi, że nie myśli w systemach, bo to „tylko liczby”. Zespół ma mieć zasady, a ustawienie dopasowuje do rywala z tygodnia na tydzień; w Elblągu zapowiadał rozwiązania z trójką i z czwórką z tyłu. Uważa, że rotacje na pozycjach mają większy sens niż modelowe zasady, i argumentuje za grą apozycyjną.
Jego zespoły miały grać odważnie, wysoko doskakiwać do przeciwnika i budować akcje od własnej bramki. Ceni agresywność w walce, ale nie brutalną grę. Lubi niemiecki porządek i włoską taktykę. Irytują go rywale, którzy tylko się cofają, i po meczach mówił o tym otwarcie. W sparingach w Elblągu bramkarz wchodził w pole karne rywala przy rzutach rożnych, w lidze trener na to nie decydował się, dopóki zespół nie miał zapasu punktów.
Bramki dzieli na pięć sposobów: stały fragment, pojedynek jeden na jednego, mała gra, strzał z dystansu i dośrodkowanie. Jeśli drużyna ćwiczy tylko trzy z nich, jego zdaniem odbiera sobie 40 procent szans na gola, więc w każdym mikrocyklu stara się dać zespołowi pracę nad każdą z tych możliwości. Dzień po meczu nie jest u niego wolny: to jeden z najmocniejszych dni tygodnia. Trening ma wyczerpać zawodnika, żeby mecz był dla niego przyjemnością. Nie krzyczy na piłkarzy i uważa, że krytykowanie ich nie ma sensu. Rzadko dostaje kartki, bo długo sędziował i mówi, że arbitrów trzeba szanować, a uwagi przekazuje po meczu w szatni.
Przy doborze graczy patrzy nie tylko na umiejętności, ale i na to, czy zawodnik poradzi sobie z dodatkowymi informacjami i ma czas, żeby się uczyć. W Olimpii grało wielu młodych. Sam przyznaje, że w II lidze nie mógł mieć rozbudowanego sztabu.
„Wolę 4:4 niż 0:0.” (zksolimpia.pl, czerwiec 2022)
„Ja swego pomysłu nie zmienię. Będę grał ofensywnie i chciał mieć piłkę przy nodze.” (Express Elbląg, kwiecień 2023)
65
meczów
1,29
punktu na mecz
22
zwycięstwa · 18 remisów, 25 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2022–20242 liga | 2 liga | 65 | 22-18-25 | 1,29 |