Trener z akademii Benfiki, który w 2026 roku zdobył Puchar Portugalii z drugoligowym Torreense.
Luís Miguel Valado Tralhão urodził się 19 września 1978 roku w Lizbonie. Jest starszym bratem trenera João Tralhão, który dłuższy czas pracował w młodzieżowych zespołach Benfiki, a w 2018 roku wyjechał do AS Monaco jako asystent Thierry'ego Henry'ego.
Luís wspominał, że jako chłopiec chodził na finały Pucharu Portugalii: ojciec zabierał na nie jego, brata i kuzynów, niezależnie od tego, jakie kluby grały.
Trenerem został w szkółkach Real Massamá, a w 2007 roku trafił do Benfiki, gdzie był już brat. Spędził tam dwanaście sezonów na różnych szczeblach akademii: w infantilach, juniorach i drużynie do lat 23. Przez lata pracował jako asystent João Tralhão w juniorach. Gdy w październiku 2018 roku brat odszedł do Monaco, Luís przejął po nim zespół U23 i w pierwszej edycji Liga Revelação, nowych rozgrywek federacji dla drużyn do lat 23, zajął piąte miejsce. Był to rok wielu zmian w strukturze akademii po awansie Bruno Lage z drużyny B do pierwszej.
W lipcu 2019 roku przeszedł do Cova da Piedade, znów do zespołu U23. W grudniu tego roku odszedł trener pierwszej drużyny Jorge Casquilha i Tralhão tymczasowo przejął ostatni zespół Liga Portugal 2: zadebiutował 21 grudnia bezbramkowym remisem w Leixões, w styczniu 2020 roku przegrał dwa mecze i zastąpił go João Alves. W sezonie 2020/2021 był asystentem swojego brata w Vilafranquense, w drugiej lidze, a od 2022 roku pracował w Benfice jako asystent trenera juniorów.
W czerwcu 2024 roku Torreense z Torres Vedras zatrudniło go do zespołu U23. Wspominał, że po pierwszym spotkaniu z zarządem, gdy jeszcze pracował w akademii Benfiki, poczuł, że to ma sens, choć opuszczenie klubu takiej rangi nie było łatwe. W sezonie 2024/2025 wygrał z nim Liga Revelação, pierwszy ogólnokrajowy tytuł klubu w kategorii U23. Mistrzostwo przypieczętował 29 kwietnia 2025 roku remisem 1:1 w Famalicão w ostatniej kolejce fazy mistrzowskiej. Tralhão przypisywał je całemu klubowi, od skautingu po zawodników, z których część wychowała się w Torreense, a wielu grało już w pierwszej drużynie w drugiej lidze.
Torreense w pierwszej drużynie. Od 1 stycznia 2026 roku prowadził pierwszy zespół w drugiej lidze, po odejściu Vítora Martinsa, który zrezygnował po serii sześciu porażek z rzędu. Torreense było wtedy dziewiąte, sześć punktów od miejsc premiowanych awansem, a w styczniu bliżej mu było do strefy spadkowej niż do baraży. Drużyna skończyła sezon na trzecim miejscu, z tyloma punktami co Académico de Viseu. Debiutował wygraną 1:0 na wyjeździe z Vizelą i wygrał pierwsze cztery mecze. W Pucharze Portugalii zespół pokonał 3:1 União Leiria w ćwierćfinale i Fafe w półfinale (1:1 na wyjeździe, 2:0 u siebie).
24 maja 2026 roku w finale na Jamorze Torreense pokonało Sporting 2:1 po dogrywce. Pierwszą bramkę zdobył już w czwartej minucie Kévin Zohi, wyrównał Luis Suárez, a zwycięskiego karnego wykorzystał kapitan Stopira po faulu na Ismailu Seydim, za który czerwoną kartkę zobaczył Maxi Araújo. Torreense było pierwszym klubem spoza najwyższej ligi, który zdobył Puchar Portugalii. Tralhão opowiadał potem, że przez cały mecz był niezwykle spokojny, spokojniejszy niż w spotkaniach ligowych, bo po raz pierwszy prowadził zespół przed prawie 40 tysiącami ludzi. Wokół finału Torreense grało też dwa mecze barażowe o awans do ekstraklasy z Casa Pia (0:0 i 0:2) i awansu nie wywalczyło. Trofeum dało klubowi bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Europy w sezonie 2026/2027, w której Torreense zadebiutowało w europejskich pucharach, wygrywając 2:1 z Lillestrøm. Przegrało też Superpuchar Portugalii z FC Porto.
Początek sezonu 2026/2027 w drugiej lidze był słaby. W październiku 2026 roku Tralhão rozstał się z Torreense za porozumieniem stron. Dzień wcześniej jego zespół wygrał 1:0 z Amarante.
W drugiej lidze Torreense pod jego wodzą grało pressingiem i starało się mieć piłkę; sam mówił o zespole, który docenia indywidualną jakość i ma większą kontrolę nad grą. Przed finałem zapowiadał, że z Sportingiem nie da się powtórzyć tego schematu: bez piłki zespół miał pressować w wybranych momentach i zamykać wewnętrzne strefy, gdzie Sporting jest najmocniejszy, a z piłką mieć odwagę ranić rywala. Po finale mówił, że patrzymy na futbol jak na sztukę atakowania, ale bronienie też jest sztuką.
W finale bronił linią pięciu obrońców, do której Léo Silva schodził lub przed którą stawał, zależnie od sytuacji. Tralhão opowiadał, że w lidze jego zespół skraca grę wyższym stoperem, ale przeciw Sportingowi nie chciał zostawiać Suáreza w sytuacji jeden na jednego z bocznymi obrońcami. W meczach Ligi Europy jesienią 2026 roku ustawiał drużynę w 4-2-3-1.
Były asystent Carlos Simões, który pracował z nim w U23, opisuje go jako trenera „bardzo kompletnego”: naturalnego lidera, pewnego w treningu, strategii i taktyce, wymagającego, ale sprawiedliwego. Podkreśla też, że relacja z zawodnikami jest u niego decydująca.
„Byłem chłopcem, który dorastał, oglądając wiele finałów Pucharu. Mój ojciec, bez względu na kluby, zabierał mnie, brata i kuzynów prawie zawsze.” (Sport TV, maj 2026)
„Drużyny takie jak nasza, widząc się na prowadzeniu na takiej scenie, w pełnym stadionie, trzymają się wyniku bardziej niż procesu. No i dobrze.” (Bola na Rede, maj 2026)
3
mecze
1,00
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 0 remisów, 2 porażki