
Były pomocnik Cádiz, który jako trener Lincoln Red Imps dał Gibraltarowi pierwszą wygraną w fazie ligowej europejskich pucharów.
Juan José Bezares Alarcón, w piłkarskim świecie Juanjo, urodził się 17 maja 1981 roku w Guadiaro, części gminy San Roque w prowincji Kadyks, niedaleko Gibraltaru. Zaczynał w miejscowym CD Guadiaro, potem trafił do Atlético Zabal i do Realu Balompédica Linense, w którym zadebiutował w Segunda División B. Jako kadet próbował się jeszcze w Cádiz CF. Manolo Lapi powiedział mu, żeby został, ale chłopak wolał wrócić do domu, bo tęsknił za rodzicami. Jego idolem był argentyński pomocnik Fernando Redondo, któremu zapuścił nawet takie same włosy.
W wieku osiemnastu, dziewiętnastu lat przeszedł do rezerw Sevilli. Grał tam w Segunda B w sezonach 2002/2003 i 2003/2004 pod okiem Manolo Jiméneza, razem z Sergio Ramosem, Jesúsem Navasem i Puertą. 1 lutego 2004 roku Joaquín Caparrós wystawił go w lidze na wyjeździe z Deportivo La Coruña, w meczu, w którym zadebiutował też Ramos. Bezares zszedł w 55. minucie po uderzeniu łokciem i był to jego jedyny występ w pierwszym zespole Sevilli. Ramos, jak opowiada, już wtedy mówił mu, że poradzi sobie jako trener.
Latem 2004 roku przeszedł do Cádiz, gdzie przez pięć sezonów rozegrał 145 meczów. Był środkowym pomocnikiem, który odbierał piłkę i nie odpuszczał żadnego pojedynku, a kibice nazwali go „Bisho” (zapisywanym też „Bicho”) i założyli mu fanklub. 18 czerwca 2005 roku wywalczył z Cádiz awans do Primera División po meczu w Jerez de la Frontera. Koszulkę z tamtego wieczoru, jak opowiadał, trzyma do dziś niewypraną, z błotem. Cádiz spadł z Primera po jednym sezonie, ale Bezares zagrał w nim m.in. przeciw Realowi Madryt, w którym krył Zidane'a. Zidane miał coś do niego powiedzieć po francusku, co Bezares zbywa żartem, zastrzegając, że na boisku nikt nie żartuje.
Z Cádiz wyjechał na wypożyczenia do OFI Kreta, z którym awansował do greckiej ekstraklasy, i do Unión Estepona, a potem do AEP Paphos na Cyprze. W 2011 roku jako pierwszy Hiszpan trafił do kazachskiej Superligi, do FC Aktobe. Zagrał tam sześć meczów i odszedł, bo, jak mówił, poza boiskiem nie mógł się zaaklimatyzować. Potem występował w Villanovense, Eldense, Gimnàstic Tarragona i UD San Pedro, a karierę zakończył w 2016 roku w gibraltarskim Europa FC. Przed każdym meczem, od osiemnastego roku życia, golił sobie głowę.
Od lipca 2016 roku był asystentem w St Joseph's FC, a od maja 2022 roku w sztabie Lincoln Red Imps, kolejno u Javiego Muñoza, Raúla Castilla i Davida Campañi. Dziewięć lat spędzonych w lidze gibraltarskiej jako drugi trener dało mu wiedzę o klubie, który od lat wygrywa tam niemal wszystko.
Pierwszą drużynę przejął 28 lutego 2025 roku, gdy Lincoln rozstał się z Campañą po słabej serii. Zespół był drugi w tabeli, sześć punktów za St Joseph's, a w lokalnym środowisku mówiło się o rozłamie między trenerem a szatnią. Bezares zadebiutował w półfinale Rock Cup, który przegrał z Bruno's Magpies, ale w lidze poprowadził drużynę do tytułu. W grupie mistrzowskiej nie przegrał żadnego meczu, a 2 maja 2025 roku, wygrywając 2:0 z Manchesterem 62 w ostatniej kolejce, zdobył 29. mistrzostwo w historii klubu. O tytule zdecydowała lepsza różnica bramek od St Joseph's. W maju został trenerem na stałe.
Latem 2025 roku Lincoln przeszedł Víkingur Gøta w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (3:2 na Wyspach Owczych, 1:0 w rewanżu po golu Tjaya De Barra w 96. minucie) i odpadł z Crveną zvezdą. W eliminacjach Ligi Europy wyeliminował FC Noah, a w barażu przegrał z Bragą 0:4 u siebie i 1:5 na wyjeździe. Po rewanżu mówił, że taki rywal był nagrodą, ale gorzko-słodką. Porażka dała Lincoln miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji, w której klub zagrał po raz drugi: w sezonie 2021/2022 nie zdobył tam ani punktu.
W pierwszym meczu z Zrinjskim Mostar stracił pięć goli, ale 23 października 2025 roku na Victoria Stadium pokonał 2:1 mistrza Polski, Lecha Poznań. To był pierwszy punkt i pierwsza wygrana klubu z Gibraltaru w fazie ligowej europejskich rozgrywek. Bezares mówił po niej, że telefon mu się nie zamyka, a rano przy przejściu dla pieszych witali go oklaskami znajomi z Guadiaro. Przed meczem zapowiadał, że jego zespół nie będzie się bał Lecha, tylko go szanował. W grudniu Lincoln wygrał z Sigmą Ołomuniec, odrabiając stratę, i miał siedem punktów po pięciu meczach. W ostatniej kolejce, 18 grudnia, w Warszawie przegrał z Legią 1:4. Legia nie miała już o co grać, a Bezares przed wylotem mówił piłkarzom, że remis nie wystarczy. Gibraltarczycy odpadli z fazy ligowej przez gorszy bilans bramek od Sigmy.
W kraju zespół zdobył w sezonie 2025/2026 wszystkie trzy krajowe trofea: Superpuchar Gibraltaru (Pepe Reyes Cup) po wygranej 3:0 z FCB Magpies 17 sierpnia 2025 roku, Puchar Gibraltaru po wygranej 5:0 z Mons Calpe w finale 14 marca 2026 roku (hat-trick Kike Gómeza) i 30. mistrzostwo, które zapewnił sobie w kwietniu 2026 roku na kolejkę przed końcem sezonu wygraną 2:0 z Europa FC.
13 maja 2026 roku klub poinformował, że Bezares przestaje być pierwszym trenerem i obejmuje funkcję sekretarza technicznego, w której zajmuje się planowaniem i rozwojem sportowym razem z dyrektorem sportowym. Jego następcą został Juanma Pavón, wcześniej trener m.in. rezerw Cádiz, w którego wyborze Bezares miał duży udział. Pytany o przyszłość, mówił, że gdyby Cádiz kiedyś o nim pomyślał, byłaby to wielka odpowiedzialność, a bycie trenerem zdążył polubić.
Jako piłkarz słyszał od Víctora Espárrago, że z pomocy nie wychodzi dalej niż do środka boiska. Dziś, jak mówi, atakuje tak, jak nie mógł atakować na boisku, i uważa, że drużynom ustawionym głęboko trudniej wygrywać. Jego Lincoln grał w 2025 roku czterema obrońcami: w eliminacjach najczęściej 4-3-3, z pojedynczymi wariantami 4-2-3-1, 4-1-4-1 i 4-3-2-1, a w fazie ligowej Ligi Konferencji prawie zawsze 4-4-2.
Największy nacisk kładzie na mentalność. Dawniej gibraltarskie drużyny jechały na europejskie mecze z myślą, ile bramek stracą, a on chciał to zmienić na myślenie, że można wygrać: „to pierwsza bitwa mentalna”. Piłkarzom opowiada o prawie Darwina, czyli o umiejętności dostosowania się do przeciwnika: mają być twardzi w obronie i zuchwali w ataku. Wymówek nie akceptuje, bo, jak mówił przed meczem z Lechem, „wymówki są dla przeciętnych”. Na pytanie o brak pieniędzy odpowiadał, że klub jest mały, ale groźny.
Pracuje z kadrą, w której część zawodników jest półzawodowcami: policjanci Lee Casciaro i Bernardo Lopes grają obok Hiszpanów, w tym 41-letniego Nano, Chorwata Toniego Kolegę i wychowanka klubu Tjaya De Barra. Przez pierwsze miesiące sezonu 2025/2026 rotował składem niemal bez przerwy, bo europejskie mecze przeplatały się z ligowymi co kilka dni.
„Kiedy mówią do mnie «míster», trochę się wstydzę, bo nie jestem do tego przyzwyczajony. Moje doświadczenie na ławce jest dość krótkie.” (Marca, październik 2025)
„Mówię piłkarzom, że na szczycie jest zimno i trzeba się ciepło ubrać. Ten płaszcz to poświęcenie, pokora, szacunek i mentalność zwycięzców.” (Marca, październik 2025)
24
mecze
1,00
punktu na mecz
6
zwycięstw · 6 remisów, 12 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2025 | 24 | 6-6-12 | 1,00 |