
Baskijski trener wysokiego pressingu: z Rayo i Bournemouth grał ponad budżet, w 2026 roku objął Liverpool.
Andoni Iraola Sagarna urodził się 22 czerwca 1982 roku w Usurbil, niewielkim miasteczku pod San Sebastián. Jak wielu dzieci z Gipuzkoi zaczynał od kopania piłki na plaży La Concha, najpierw w klubie San Jorge, potem w osiedlowym Antiguoko, w którym wychowali się też Mikel Arteta i Xabi Alonso. Na boisku w Berio występował jako prawy pomocnik, o którym mówiono, że ma na murawie znacznie więcej tupetu niż poza nią. Trener Roberto Montiel pamięta go jako chłopca nieśmiałego, ale technicznie wybitnego: nie dotykał piłki tyle co środkowi pomocnicy, lecz za każdym razem, gdy dochodził do linii końcowej, mijał dwóch lub trzech rywali i podawał do gola. Arteta był kapitanem, Iraola cichszy, i dopiero w juniorach się otworzył. Koledzy z podwórka wspominali, że wygrywał z nimi we wszystkim, nawet w tenisa i frontón. W sezonie 1995/1996 infantiles Antiguoko z nim i Artetą wygrali ligę przed Realem Sociedad. Jego kuzyn Iñigo, dziś trener w Antiguoko, pamięta, że to Andoni kupił mu pierwsze korki.
Skauci Athleticu zwrócili na niego uwagę po meczu z juniorami Realu Madryt, w którym strzelił gola. Ernesto Valverde miał duży udział w jego pozyskaniu. W wieku 17 lat przeniósł się do Lezamy. Był znakomitym uczniem, w szkole Marianistas dostawał najlepsze oceny, i przez jakiś czas łączył grę z nauką prawa, ale po trzech latach przerwał studia, żeby skupić się na futbolu.
Debiutował 30 sierpnia 2003 roku w meczu z Barceloną, za kadencji Valverde, który wcześniej prowadził go w juniorach i w Bilbao Athletic. W Athletiku, w którym grał dwanaście sezonów, rozegrał 510 meczów jako prawy obrońca (początkowo skrzydłowy; Valverde przesunął go do obrony, czego Iraola z początku nie chciał), a cztery sezony był kapitanem. Kiedy Athletic bał się o ligowy byt, Mané oddał mu środek pola i rolę lidera. Grał pod wieloma trenerami, między innymi Caparrósem i Marcelo Bielsą. Siedem razy zagrał w reprezentacji Hiszpanii. Do końca przegrywał finały: Puchar Króla 2009 z Barceloną, finały Ligi Europy i Pucharu Króla w 2012 roku, a pożegnalny mecz w maju 2015 roku to także finał Pucharu Króla z Barceloną, w którym Athletic znów nie zdobył tytułu. Wspominał, że byli wicemistrzami wszystkiego i mistrzami niczego. W Pucharze Króla 2012 Athletic wyeliminował Mirandés, a Iraola jako kapitan odprowadzał kapitana rywali do złożenia kwiatów w San Mamés, jak nakazuje tradycja.
W 2015 roku odszedł do New York City FC. W trzyosobowej pomocy grał za plecami Andrei Pirlo i Franka Lamparda, a trenerem był Patrick Vieira, który, jak mówi Iraola, skłonił go do myślenia o pracy trenera. Wyjazd tłumaczył ciekawością nowych kultur i chęcią nauczenia się angielskiego. Karierę zakończył pod koniec 2016 roku.
Pierwszą pracę znalazł w rodzinnym Antiguoko, gdzie prowadził drugi zespół juniorów i zdobywał licencję UEFA Pro. Dyplom odebrał w czerwcu 2018 roku, jako najlepszy w swoim roczniku. Latem 2018 roku dostał propozycję z AEK Larnaka na Cyprze od dyrektora sportowego Andera Murillo, swojego byłego kolegi z Athleticu. Awansował z klubem do fazy grupowej Ligi Europy przez trzy rundy kwalifikacji (Dundalk, Sturm Graz, Trenčín) i wygrał z nim Superpuchar Cypru z APOEL-em, pierwszy w historii klubu. W Lidze Europy AEK trafił na Bayer Leverkusen, Zurych i Ludogorec; w Leverkusen przegrał 2:4 po wcześniejszym prowadzeniu. W styczniu 2019 roku Iraola został zwolniony po serii słabych wyników w lidze. Później mówił, że trener uczy się, popełniając błędy, i że dobrze zdarzyło mu się to wcześnie.
Latem 2019 roku objął Mirandés, świeżo awansowany do Segunda División, i jako 37-latek był najmłodszym trenerem w tej klasie rozgrywek. Zamieszkał w Miranda de Ebro, miasteczku, w którym, jak mówił, nawet ci, którzy nie interesują się piłką, znają terminarz drużyny. Mirandés grał wysoki, intensywny pressing, szybko wychodził z kontratakiem i dobrze operował piłką. W Pucharze Króla wyeliminował Celtę Vigo, Sevillę i Villarreal i po raz drugi w historii doszedł do półfinału, a stadion Anduva, z napisem wzorowanym na tym z Anfield, wypełniał się po brzegi. Mówił przy tym trzeźwo, że Mirandés nie jest na tyle dobry, by dyktować, jak toczą się mecze, i że w starciu z Rayo musiał dostosować się do rywala. Półfinał przegrał z Realem Sociedad. Po sezonie nie przedłużył kontraktu: uznał, że ta przygoda była tak udana, że lepiej jej nie psuć.
W sierpniu 2020 roku został trenerem Rayo Vallecano, wtedy drugoligowego. Już w pierwszym sezonie wprowadził je do Primera División przez baraże (finał z Gironą). W Segunda Rayo miało najwięcej posiadania piłki, ale Iraola zapowiadał, że w elicie to się zmieni: drużyna będzie cofać się głębiej, a mimo to grać otwarte mecze i pressować wysoko. W elicie Rayo z jednym z najmniejszych budżetów w lidze zajęło dwa razy z rzędu 12. miejsce. Drużyna wygrywała z Barceloną i Realem Madryt. W listopadzie 2022 roku pokonała 3:2 na Vallecas lidera tabeli, Real Ancelottiego, a Iraola przy prowadzeniu w 87. minucie myślał nie o obronie dośrodkowania, lecz o tym, jak nie dopuścić rywala do pozycji, z której można dośrodkować. W trzecim sezonie jego asystentem został Iñigo Pérez, także wychowanek Antiguoko, dziś trener Rayo. W lutym 2023 roku zgłosiło się po niego Leeds United, ale Rayo nie chciało go puścić w trakcie sezonu, a Iraola przyjął to spokojnie, mówiąc, że takie decyzje trzeba rozumieć i że jest zadowolony w Vallecas. Po sezonie Iraola nie przedłużył umowy.
W czerwcu 2023 roku Bournemouth ogłosił go trenerem w dniu zwolnienia Gary’ego O’Neila; właściciel Bill Foley chciał „odświeżyć” klub, a Richard Hughes, ówczesny dyrektor techniczny, sprawdził wcześniej, jak grały zespoły Iraoli. Debiut w Premier League był trudny: pierwsza wygrana przyszła dopiero w dziesiątym meczu, a w listopadzie Bournemouth był blisko strefy spadkowej po 1:6 z Manchesterem City. Iraola nie zmienił jednak metod, a wręcz je zaostrzył, bo, jak tłumaczył, poprzeczka w Anglii jest bardzo wysoko, i skończył sezon na 12. miejscu z rekordową dla klubu liczbą punktów. Iraola został nominowany do nagrody trenera sezonu; przekonywał wtedy, że należy się ona raczej Unaiowi Emery’emu z Aston Villi, i cieszył się, że ligę zauważa także kluby spoza czołówki. Wolne spędził w Anglii, śledząc Tour de France. W następnych latach Bournemouth poprawiał ten rekord, a sezon 2025/2026 zakończył na szóstym miejscu, najwyższym w historii klubu, co dało pierwszy w dziejach awans do europejskich pucharów. Stało się to mimo odejścia w poprzednim lecie Deana Huijsena, Milosa Kerkeza i Illii Zabarnego oraz w styczniu 2026 roku Antoine’a Semenyo. Bournemouth pokonał w tym sezonie Liverpool i Arsenal, a remis z Manchesterem City 19 maja 2026 roku przesądził o mistrzostwie Arsenalu, prowadzonego przez przyjaciela z Antiguoko, Artetę. W kwietniu 2026 roku Iraola ogłosił, że po sezonie odejdzie, a Bournemouth zakończył rozgrywki serią 18 meczów bez porażki w lidze.
W czerwcu 2026 roku Liverpool ogłosił go następcą Arne Slota, zwolnionego po sezonie bez trofeów i z piątym miejscem. Rozmowy prowadził dyrektor sportowy Richard Hughes, który sprowadzał go do Bournemouth w 2023 roku. Iraola jest drugim Hiszpanem na ławce Liverpoolu po Rafaelu Benítezie. Mówił, że w Liverpoolu przyciąga go atmosfera, kibice i możliwość pracy z piłkarzami na najwyższym poziomie. W jego dorobku trenerskim jest jedno trofeum, Superpuchar Cypru z 2018 roku. Jako piłkarz przegrał wszystkie finały, jako trener wygrał jedyny, w którym stanął.
Iraola buduje zespoły na wysokim pressingu i szybkim, pionowym graniu. Sam mówi, że lubi mecze o wysokim tempie i że jego drużyny lepiej radzą sobie bez piłki, odbierając ją jak najwyżej. Nie przepada za „bezpiecznym podaniem” do bramkarza i budowaniem od tyłu, woli ryzyko po odbiorze. W Rayo cenił długie podania, a środkowi obrońcy musieli patrzeć daleko do przodu; jego były dyrektor sportowy Murillo nazywa taki futbol „rock and rollem”. Wzorem dla niego jest Marcelo Bielsa, u którego grał dwa sezony: przejął od niego wiele ćwiczeń z piłką i akceptację ofensywnego „bałaganu”, a także wymagania wobec zawodników. Najważniejszym trenerem nazywa jednak Valverdego, za jego zdrowy rozsądek i traktowanie zawodników, zarówno grających, jak i rezerwowych.
Podstawowym ustawieniem jest 4-2-3-1. W pressingu Rayo napastnik kierował pierwsze podanie rywala na boki, gdzie czekali skrzydłowi, a pomocnicy zamykali środek. W Rayo nie stosował krycia indywidualnego, w Bournemouth rozszerzył je na całe boisko: obrońcy kryją napastników schodzących głęboko, a zespół rusza do odbioru grupą. W sezonie 2024/2025 Bournemouth był najmocniejszą pressingowo drużyną Premier League. Liverpool w pierwszych tygodniach sezonu 2026/2027 również grał 4-2-3-1.
Wyniki zależą od przygotowania fizycznego. Z Rayo do Bournemouth zabrał jedynego współpracownika, trenera przygotowania fizycznego Pabla de la Torre. Interesuje go kolarstwo, z którego bierze wzorce dyscypliny i pomiarów, a zawodnikom powtarza, że o piłkę trzeba prosić właśnie wtedy, gdy jest się zmęczonym. Nie lubi siedzieć na ławce i patrzeć, jak rywal ustawia dziesięciu zawodników za piłką. Krytycy pytają, czy tak fizyczny model wytrzymuje kadry o krótkiej ławce.
„Jeśli mam wybrać jednego, zawsze mówię: Ernesto Valverde” (o największym wpływie na swoją pracę, Liverpool Echo, lipiec 2026).
„Kiedy siedzę na ławce, a wszyscy rywale stoją w niskim bloku, dziesięciu za piłką, nie czuję się zbyt komfortowo” (The Guardian, maj 2024).
13
meczów
2,15
punktu na mecz
8
zwycięstw · 4 remisy, 1 porażka
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2026Premier League | Premier League | 13 | 8-4-1 | 2,15 | |
| 2023–2026Premier League | Premier League | 80 | 30-20-30 | 1,38 | |
| 2020–2023La Liga | La Liga | 89 | 32-22-35 | 1,33 | |
| 2019–2020 | Mirandes | 7 | 5-0-2 | 2,14 | |
| 2018–2019 |