Nigel Adkins, boss angielskiego Southamptonu, zapewnia, że wszyscy trzymają się razem i nie obawia się zwolnienia. Walijczyk prowadzi ekipę od 2010 roku. Jego największym sukcesem jest awans do Premier League.
W nowym sezonie „Święci” zanotowali bardzo kiepski start. Przez ostatnią porażkę u siebie z Tottenhamem drużyna znalazła się w strefie spadkowej. Zespół, do którego niedawno dołączył Artur Boruc, ma na koncie cztery punkty. Mimo to Adkins nie wierzy, że w najbliższym czasie prezes Nicola Cortese będzie szukał innego trenera.

– Wszyscy ciężko dla siebie pracujemy. Mamy regularne spotkania dla wszystkich pracowników. Na ostatnim posiedzeniu powiedziałem załodze, że ten sezon będzie burzliwy, ale mamy plan – zapewnia trener beniaminka. – Musimy się trzymać razem, a przejdziemy przez ten sztorm. Wtedy powiemy sobie nawzajem „dobra robota”. To wielkie wyzwanie i przystępujemy do niego z radością – dodaje.
Adkins, który awansował z Southamptonem do Premier League, ma duże poparcie zarządu. Apeluje jednak, by ten dał mu czas na wyprowadzenie drużyny ze strefy spadkowej. Trener zdaje sobie sprawę, że liga angielska jest najbardziej wymagająca na świecie i nikt nie twierdził, że będzie łatwo. Czy Artur Boruc znalazł się na tonącym okręcie?











