Wybór najlepszego szkoleniowca minionego sezonu Bundesligi był prosty. Co prawda Lucien Favre osiągnął z Borussią M’Gladbach nadzwyczajny wynik, a Christian Streich wbrew wszelkiej logice utrzymał Freiburg. Ale to Jürgen Klopp stworzył z Borussii krajowego potentata, seryjnie wygrywa z Bayernem Monachium, zdobył pierwszy w historii BVB dublet, i można by tak wymieniać jeszcze bardzo długo… Jürgen Klopp był po prostu najlepszy.
Warto przypomnieć, że zanim Klopp zaczął obserwować spotkania z wysokości ławki trenerskiej, sam biegał po boisku. Jego pierwszym klubem był SV Glatten, z którego jeszcze jako junior trafił do TuS Ergenzingen i tam zaczęła się jego przygoda z seniorskim futbolem. Przez długi czas nie mógł nigdzie zagrzać miejsca na dłużej, przewinął się przez takie zespoły, jak: 1. FC Pforzheim, Eintracht Frankfurt, Viktoria Sindlingen oraz Rot-Weiss Frankfurt. Aż w końcu trafił do FSV Mainz 05 – to tam przeżywał najlepsze lata swojej kariery. Co ciekawe, Klopp przychodził do drużyny z Moguncji jako napastnik, jednak najpierw został przesunięty do drugiej linii, by ostatecznie skończyć jako obrońca. Podobną drogę przebył Łukasz Piszczek, co może niejako tłumaczyć wielką sympatię szkoleniowca do naszego rodaka. W barwach Mainz Klopp rozegrał w lidze 352 spotkania i strzelił 52 bramki, dzięki czemu na stałe wpisał się w annałach klubu.
Zaledwie trzy dni po rozegraniu ostatniego meczu w karierze, dokładnie 28 lutego 2001 roku, Klopp został trenerem FSV Mainz. Tydzień później w debiucie poprowadził zespół do wygranej 3:1 nad Chemnitzer FC i tak zaczęła się kolejna wielka przygoda Kloppa z popularnymi „Die Nullfünfer”. Za sterami FSV spędził długie siedem lat, przeżywając wzloty i upadki. W 2004 roku wprowadził klub do Bundesligi, dwa lata później jego podopieczni grali już w Pucharze UEFA, by w kolejnym sezonie spaść z ligi. Mimo degradacji Mainz Jürgen Klopp dał się poznać z naprawdę ciekawej strony i zostawił po sobie jak najlepsze wrażenie. Każdy zdawał sobie sprawę, że jego rozbrat z 1. Bundesligą nie potrwa zbyt długo.
Po utalentowanego szkoleniowca zgłosiła się Borussia Dortmund, której działacze chcieli przywrócić klubowi dawny blask. Wybór Kloppa był strzałem w dziesiątkę. Świetna polityka finansowa i transferowa, odmłodzenie kadry, stworzenie własnego unikatowego stylu – BVB z ligowego średniaka zostało przekształcone w krajowego potentata. Klopp rok w rok szedł z Borussią naprzód. Najpierw szósta lokata, sezon później miejsce wyżej, a za trzecim podejściem Dortmund znalazł się na samym szczycie, z którego nie chce zejść po dziś dzień. Mało tego, w dopiero co zakończonych rozgrywkach oprócz mistrzostwa Borussia zdobyła jeszcze Puchar Niemiec – pierwszy dublet w historii klubu.
Gdy Borussia zdobyła pierwszy tytuł, wszyscy byli zaskoczeni i raczej uważali ten sukces za dzieło przypadku. Zwłaszcza że w Lidze Mistrzów, mówiąc łagodnie, nie poszło najlepiej, a początek kolejnego sezonu w lidze był tragedią. Jednak Klopp pozbierał swój zespół do kupy i odpowiedział na krytykę najlepiej, jak to było możliwe – trofeami. Jego sukcesy nigdy nie były szczęśliwym zbiegiem losu. W Niemczech jest słynna szkoła trenerów z Badenii i Wirtembergii, z której wywodzą się tacy specjaliści, jak: Joachim Löw, Ralf Rangnick czy właśnie Jürgen Klopp. Wystarczy spojrzeć na reprezentację Niemiec, na styl Borussii Dortmund, by zauważyć ogromną różnicę, jaką robią drużyny prowadzone przez tych szkoleniowców.








