Nieudolność, brak pomysłów, frajerstwo. Wisła przegrywa na rynku transferowym na każdym kroku. Transferowe porażki „Białej Gwiazdy” z kilku-kilkunastu ostatnich miesięcy ocenia szef działu Ekstraklasa, Paweł Sikora.
Niepowodzeń Wisły było na pewno więcej. Wybrałem te, które uważam za największe. Stopień porażki transferowej oceniam w skali od 1 (najmniejsza) do 10 (największa).
1. W sprincie lepszy Lech
Chcieli Roberta Lewandowskiego i Sergieja Krywca. Zastanawiali się nad sprowadzeniem Sławomira Peszki. Zarzucali sieci na Semira Stilicia. Skutek? Nie pozyskali żadnego. Wszystkich ma Lech. Lewandowski to gwiazda, którą można sprzedać za 3-4 miliony euro. Stilicia za dwa. Peszkę? Na pewno za milion. To gwiazdy Ekstraklasy, które swoją grą przynoszą Lechowi wielkie korzyści sportowe. A jak odejdą, to kwoty z transferów w ogromnym stopniu zasilą klubową kasę. Krywiec? Najlepszy piłkarz na Białorusi, sprawdzony w europejskich pucharach. Duże wzmocnienie. Wisła była blisko, ale… musiała obejść się smakiem.
Porażka: 8
2. Ponad 20 kandydatów, ale żaden nie przyszedł

Mowa o bramkarzach. To chyba rekord na skalę europejską. Wisła przetestowała ponad 20 golkiperów, ale żadnego nie zakontraktowała. Raz byli za słabi, innym razem żądali za dużych pieniędzy. Na dodatek z klubu odszedł Ilie Cebanu, który miał dość grzania ławy. Kto będzie rywalizował z Pawełkiem? Młody Filip Kutro i… Marcin Juszczyk. Słaby eks-wiślak, który nigdy nie przebił się do pierwszego składu. Wypożyczano go do słabeuszy z niższych lig. Zagrał też w outsiderze cypryjskiej ekstraklasy. Teraz niewykluczone, że wróci do Wisły. Śmiech na sali, porażka na całej linii.
Porażka: 9,5
3. Gwiazda, która gwiazdy nie przypomina
Wojciech Łobodziński. Zachwycał w Zagłębiu. Sprawdzał się w kadrze. Beenhakker mówił, że „Łobo” potrafi wskoczyć na słynny już „international level”. Odszedł do Wisły i… kompletnie się zagubił. Gra słabo i mało, jak na piłkarza z taką rekomendacją. Na dodatek kasuje co roku ponad 300 tysięcy euro. „Interes życia” Wisły.
Porażka: 7
4. Gwiazda, która ciągle się leczy
Łukasz Garguła. Miał być megagwiazdą Wisły i Ekstraklasy. Kluczem do osiągania sukcesów. Niestety. Nie zagrał ani jednego całego meczu. Jest już po dwóch operacjach kolana. Gdy wróci (w końcu), nie wiadomo, czy będzie grał na dawnym poziomie. Kasuje 350 tysięcy euro za sezon.











