Znamy już ruchy transferowe 80% drużyn, które w przyszłym sezonie zagrają w Premier League. Dzisiaj pora na naszą ostatnią część podsumowania okienka transferowego na miesiąc przed jego zakończeniem. Tym razem pod lupę bierzemy WBA, a także wszystkich beniaminków – Reading, Southampton i West Ham.
Nie spodziewajcie się tutaj wielomilionowych transferów. Wystarczy napisać, że wszystkie te cztery kluby do tej pory wydały mniej niż Chelsea tylko na Edena Hazarda. Z drugiej jednak strony można chyba zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nich osobno wydał więcej niż wszystkie zespoły T-Mobile Ekstraklasy razem wzięte. No cóż, taka jest nasza szara rzeczywistość, ale przez to przynajmniej w Premier League nigdy nie jest nudno.
West Bromwich Albion
Ben Foster na The Hawthorns zostanie nieco dłużej (fot. Skysports.com)
Na The Hawthorns niestety jak do tej pory wieje nudą. Widocznie zarząd uznał, że skoro w zeszłym sezonie z takim składem udało się bez problemu utrzymać, to i w tym nie będzie inaczej. No cóż, żeby się nie okazało, że konkurencja nie spała i odjechała… Poza tym dość lekką ręką pozbyto się Keitha Andrewsa i Nicky’ego Shoreya, którzy byli dobrymi zmiennikami, a nierzadko nawet grali w pierwszym składzie. Nikt jednak na pewno płakać nie będzie po Lateefie Elfordzie-Alliyu oraz Paulu Downingu, którzy do tej pory razem rozegrali… okrągłe zero meczów w pierwszym zespole WBA. Innym młodym zawodnikiem, który nie zadomowił się w pierwszym składzie, a teraz odszedł, jest Joe Mattock.
Po stronie wzmocnień można zapisać Claudio Yacoba, Argentyńczyka, który do tej pory grał tylko w swoim rodzinnym kraju (jako zawodnik Racing Club de Avellaneda) i zaliczył nawet epizod w reprezentacji, a występuje jako defensywny pomocnik. Nie kosztował on ani pensa, tak samo jak Yassine El Ghanassy wypożyczony z Gent. 22-letni skrzydłowy to podobno wielki talent, który swego czasu był śledzony przez skautów m.in. Man City czy Milanu. Czy będzie czarował na boiskach Premier League? Zobaczymy. Jedyne pięć milionów wydano na zatrzymanie w klubie Bena Fostera, który do tej pory był wypożyczony z Birmingham.
Wśród plotek i ploteczek związanych z WBA wymieniało się najczęściej nazwiska Dereka Boatenga, Danny’ego Rose’a czy Jamiego O’Hary. Niewykluczone za to, że The Hawthorns opuści Simon Cox, którym interesuje się kilka klubów. Sidła zastawione też zostały na Petera Odemwingiego, ale Nigeryjczyka na pewno nikt nie puści, chyba że „Baggies” dostaną ofertę nie do odrzucenia. A tak naprawdę najciekawsza saga transferowa rozegrała się na The Hawthorns jeszcze przed zakończeniem sezonu, gdy FA wyciągnęła z klubu Roya Hodgsona. Zastąpił go Steve Clarke, który tak naprawdę dopiero zadebiutuje w roli głównego menedżera. Na pewno jednak nie można do końca odmówić mu doświadczenia, w końcu pracował już m.in. u boku Jose Mourinho czy Kenny’ego Dalglisha.
Pogrebniak będzie nadal strzelał bramki w Premier League, ale już w innych barwach (fot. Skysports.com)
Mistrz Championship nie chce, żeby jego przygoda z Premier League była jeszcze krótsza niż ostatnim razem, kiedy trwała zaledwie dwa sezony. W tym celu postanowiono sprowadzić kilku zaprawionych już w ekstraklasowych bojach zawodników, nie wydając przy tym za dużo. Z Newcastle przywędrował balansujący między pierwszym składem a ławką Danny Guthrie, który na pewno na Madejski Stadium będzie mógł grać częściej. Po kilkuletniej rozłące z klubem wraca do niego również Nicky Shorey, który opuścił West Bromwich. Po wspaniałym początku, jaki w Fulham zanotował Paweł Pogrebniak, nikt nie przewidywał, że na Craven Cottage zabawi on tylko pół roku. Tymczasem od nowego sezonu Rosjanin będzie ze swoimi byłymi kolegami rywalizował w lidze, właśnie w barwach Reading.
Włodarze klubu z Madejski Stadium na zakupy wybrali się też 150 mil na północ, do Nottingham, i wyciągnęli z drugoligowca najpierw Garatha McCleary’ego (za darmo), a później Chrisa Guntera (za trzy miliony funtów). Najdroższym zakupem Briana McDermotta tego lata był za to pochodzący z Jamajki, ale od dawna związany z Watfordem, Adrian Mariappa, który kosztował 3,8 miliona funtów (choć niektóre źródła zaniżają tę kwotę do przedziału 2-3 milionów). Ważnymi wzmocnieniami było także podpisanie nowych kontraktów przez Jasona Robertsa i Adama Federiciego. Jak wieść transferowa niesie, „Roylas” starali się także m.in. o Jermaina Defoe i Joe Cole’a, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. A czy wyjdzie? Zobaczymy.
Southampton FC
Prawie dwa razy więcej niż mistrz wydał wicemistrz Championship z zeszłego sezonu. Mimo że „Święci” byli najskuteczniejszym zespołem zeszłego sezonu w lidze, to Nigel Adkins postanowił jeszcze wzmocnić atak. W tym celu wydał prawie dziewięć milionów na Jaya Rodrigueza z Burnley, który znalazł się w Drużynie Sezonu Championship 2011/2012. Podobną drogę przeszedł Nathaniel Clyne z Crystal Palace, jednak na niego trzeba było wydać trzy razy mniej. Świetnym posunięciem okaże się zapewne sprowadzenie jednego z najlepszych asystentów ostatnich lat w SPL, Stevena Davisa. Tym bardziej, że Irlandczyk niewiele kosztował (mówi się o milionie funtów), a Southampton skorzystał na problemach Glasgow Rangers.
Jay Rodriguez to największy do tej pory zakup Southampton (fot. Skysports.com)
Na St Mary’s trafił również Paulo Gazzaniga. 20-letni argentyński bramkarz raczej nie wygryzie ze składu Kelvina Delvisa, ale na pewno ma przed sobą dobrą przyszłość. Nigel Adkins żadnego z podstawowych zawodników też nie puścił, pozbywa się raczej niepotrzebnych graczy. Wśród nich znalazł się m.in. Bartosz Białkowski, który jednak i tak nie miał szans na grę, zwłaszcza w przypadku sprowadzenia kolejnego bramkarza. Southampton, mimo że niedawno był na skraju bankructwa, teraz ma wystarczająco dużo pieniędzy na transfery i to prawdopodobnie nie koniec polowania. „Saints” zastawili sidła na Jermaina Lensa, który niedawno świetnie zaprezentował się we Wrocławiu na Polish Masters, ale dotychczasowe oferty były za niskie dla włodarzy PSV. Z klubem z południa Anglii łączone są też nazwiska m.in. Scotta Danna, Matta Jarvisa czy Tomasa Sivoka, a pojawiła się nawet informacja, jakoby do swej byłej ekipy mógł wrócić Theo Walcott. Cóż, lato pełne jest takich ogórków…
West Ham United
Na rynku nie próżnuje też trzeci z beniaminków, West Ham. Rozbrat „Młotów” z Premier League trwał tylko rok, więc nie odbiło się to bardzo ostrą czkawką na budżecie klubowym. Na pewno jednak wielkim osłabieniem będzie odejście Roberta Greena do QPR. Dziurę między słupkami po reprezentancie Anglii postara się wypełnić ściągnięty za darmo z Boltonu Jussi Jaaselainen. Nic nie kosztował również sprowadzony z Grasshopers Zurich inny golkiper, Raphael Spiegel. Przyda się on, jako że klub opuścił też grający na tej samej pozycji Sam Cowler. Pozycję bramkarza obsadzono jednak jeszcze mocniej, bo z Portsmouth przyszedł Stephen Henderson, który kosztował prawie milion funtów. Ani pensa klub z Upton Park nie wydał za to na byłego już pomocnika Wigan, Mohameda Diame.
Sięgnąć do kieszeni trzeba było przy ponownym sprowadzeniu na Upton Park Jamesa Collinsa. Rudowłosy obrońca kosztował nieco ponad trzy miliony euro. Niemal dwa razy tyle West Ham postanowił zapłacić za Modibo Maigę. Zawodnik ten rok wcześniej bardzo chciał dołączyć do Newcastle. Nie udało się, ale Malijczyk w końcu dopiął swego i będzie strzelał gole na boiskach Premier League. Wypożyczenie George’a McCartneya zamieniło się za to w transfer definitywny. W ramach wietrzenia szatni pozbyto się takich zawodników, jak: Brown, Nouble, Sears czy Abdoulaye Faye.
Andy Carrol w końcu zasili West Ham czy nie? (fot. Skysports.com)
Najwięcej jednak tego lata mówi się o tych, którzy na Upton Park zawitać mieli, ale (przynajmniej jeszcze) do tego nie doszło. Miał być Guti, gdzieś przewijało się nazwisko Joe Cole’a, ale prawdziwą operę mydlaną mamy od jakiegoś czasu z Andym Carrollem. Anglik nie może być pewny gry w Liverpoolu i jest szansa, że opuści Anfield. O jego usługi biją się przede wszystkim West Ham i Newcastle. Napastnikowi bliżej chyba do Londynu, choć łatwo nie będzie, co wiadomo z góry, gdy chodzi o tak przepłaconego zawodnika. W grę wchodziłoby raczej wypożyczenie, bo w to, że West Ham wyda na tego piłkarza prawie 20 milionów funtów, a Liverpool zgodzi się na stratę tylu zainwestowanych pieniędzy (a choć to śmiesznie brzmi, to Carroll może w końcu odpali), po prostu trudno uwierzyć. W mediach pojawiają się sprzeczne informacje i często pada pytanie – dogadają się czy się nie dogadają? Trzymajmy się faktów, a one są takie, że na ten moment jeszcze się nie dogadali.
Część 1: Arsenal, Chelsea, Tottenham, Manchester United
Część 2: Manchester City, Newcastle United, Liverpool, Everton
Część 3: Fulham, Norwich City, Swansea City, Sunderland
Część 4: Stoke City, Sunderland, Wigan Athletic, Queens Park Rangers
Joe Mattock nie jest produktem akademii West Bromu,
tylko drugoligowego Lecicester City, do WBA
przyszedł dopiero w 2009 roku.
~
~Roger
Wierzę że Southampton może jeszcze powojować na
rynku i w ligę też zawojuję jak Swansea chociaż
miejsce nie odzwierciedlało gry swansei.
Dodaj komentarz
Znamy już ruchy transferowe 80% drużyn, które w przyszłym sezonie zagrają w Premier League. Dzisiaj pora na naszą ostatnią część podsumowania okienka transferowego na miesiąc przed jego zakończeniem. Tym razem pod lupę bierzemy WBA, a także wszystkich beniaminków – Reading, Southampton i West Ham.
Nie spodziewajcie się tutaj wielomilionowych transferów. Wystarczy napisać, że wszystkie te cztery kluby do tej pory wydały mniej niż Chelsea tylko na Edena Hazarda. Z drugiej jednak strony można chyba zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nich osobno wydał więcej niż wszystkie zespoły T-Mobile Ekstraklasy razem wzięte. No cóż, taka jest nasza szara rzeczywistość, ale przez to przynajmniej w Premier League nigdy nie jest nudno.
West Bromwich Albion
Ben Foster na The Hawthorns zostanie nieco dłużej (fot. Skysports.com)
Na The Hawthorns niestety jak do tej pory wieje nudą. Widocznie zarząd uznał, że skoro w zeszłym sezonie z takim składem udało się bez problemu utrzymać, to i w tym nie będzie inaczej. No cóż, żeby się nie okazało, że konkurencja nie spała i odjechała… Poza tym dość lekką ręką pozbyto się Keitha Andrewsa i Nicky’ego Shoreya, którzy byli dobrymi zmiennikami, a nierzadko nawet grali w pierwszym składzie. Nikt jednak na pewno płakać nie będzie po Lateefie Elfordzie-Alliyu oraz Paulu Downingu, którzy do tej pory razem rozegrali… okrągłe zero meczów w pierwszym zespole WBA. Innym młodym zawodnikiem, który nie zadomowił się w pierwszym składzie, a teraz odszedł, jest Joe Mattock.
Po stronie wzmocnień można zapisać Claudio Yacoba, Argentyńczyka, który do tej pory grał tylko w swoim rodzinnym kraju (jako zawodnik Racing Club de Avellaneda) i zaliczył nawet epizod w reprezentacji, a występuje jako defensywny pomocnik. Nie kosztował on ani pensa, tak samo jak Yassine El Ghanassy wypożyczony z Gent. 22-letni skrzydłowy to podobno wielki talent, który swego czasu był śledzony przez skautów m.in. Man City czy Milanu. Czy będzie czarował na boiskach Premier League? Zobaczymy. Jedyne pięć milionów wydano na zatrzymanie w klubie Bena Fostera, który do tej pory był wypożyczony z Birmingham.
Wśród plotek i ploteczek związanych z WBA wymieniało się najczęściej nazwiska Dereka Boatenga, Danny’ego Rose’a czy Jamiego O’Hary. Niewykluczone za to, że The Hawthorns opuści Simon Cox, którym interesuje się kilka klubów. Sidła zastawione też zostały na Petera Odemwingiego, ale Nigeryjczyka na pewno nikt nie puści, chyba że „Baggies” dostaną ofertę nie do odrzucenia. A tak naprawdę najciekawsza saga transferowa rozegrała się na The Hawthorns jeszcze przed zakończeniem sezonu, gdy FA wyciągnęła z klubu Roya Hodgsona. Zastąpił go Steve Clarke, który tak naprawdę dopiero zadebiutuje w roli głównego menedżera. Na pewno jednak nie można do końca odmówić mu doświadczenia, w końcu pracował już m.in. u boku Jose Mourinho czy Kenny’ego Dalglisha.
Reading FC
Pogrebniak będzie nadal strzelał bramki w Premier League, ale już w innych barwach (fot. Skysports.com)
Mistrz Championship nie chce, żeby jego przygoda z Premier League była jeszcze krótsza niż ostatnim razem, kiedy trwała zaledwie dwa sezony. W tym celu postanowiono sprowadzić kilku zaprawionych już w ekstraklasowych bojach zawodników, nie wydając przy tym za dużo. Z Newcastle przywędrował balansujący między pierwszym składem a ławką Danny Guthrie, który na pewno na Madejski Stadium będzie mógł grać częściej. Po kilkuletniej rozłące z klubem wraca do niego również Nicky Shorey, który opuścił West Bromwich. Po wspaniałym początku, jaki w Fulham zanotował Paweł Pogrebniak, nikt nie przewidywał, że na Craven Cottage zabawi on tylko pół roku. Tymczasem od nowego sezonu Rosjanin będzie ze swoimi byłymi kolegami rywalizował w lidze, właśnie w barwach Reading.
Włodarze klubu z Madejski Stadium na zakupy wybrali się też 150 mil na północ, do Nottingham, i wyciągnęli z drugoligowca najpierw Garatha McCleary’ego (za darmo), a później Chrisa Guntera (za trzy miliony funtów). Najdroższym zakupem Briana McDermotta tego lata był za to pochodzący z Jamajki, ale od dawna związany z Watfordem, Adrian Mariappa, który kosztował 3,8 miliona funtów (choć niektóre źródła zaniżają tę kwotę do przedziału 2-3 milionów). Ważnymi wzmocnieniami było także podpisanie nowych kontraktów przez Jasona Robertsa i Adama Federiciego. Jak wieść transferowa niesie, „Roylas” starali się także m.in. o Jermaina Defoe i Joe Cole’a, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. A czy wyjdzie? Zobaczymy.
Southampton FC
Prawie dwa razy więcej niż mistrz wydał wicemistrz Championship z zeszłego sezonu. Mimo że „Święci” byli najskuteczniejszym zespołem zeszłego sezonu w lidze, to Nigel Adkins postanowił jeszcze wzmocnić atak. W tym celu wydał prawie dziewięć milionów na Jaya Rodrigueza z Burnley, który znalazł się w Drużynie Sezonu Championship 2011/2012. Podobną drogę przeszedł Nathaniel Clyne z Crystal Palace, jednak na niego trzeba było wydać trzy razy mniej. Świetnym posunięciem okaże się zapewne sprowadzenie jednego z najlepszych asystentów ostatnich lat w SPL, Stevena Davisa. Tym bardziej, że Irlandczyk niewiele kosztował (mówi się o milionie funtów), a Southampton skorzystał na problemach Glasgow Rangers.
Jay Rodriguez to największy do tej pory zakup Southampton (fot. Skysports.com)
Na St Mary’s trafił również Paulo Gazzaniga. 20-letni argentyński bramkarz raczej nie wygryzie ze składu Kelvina Delvisa, ale na pewno ma przed sobą dobrą przyszłość. Nigel Adkins żadnego z podstawowych zawodników też nie puścił, pozbywa się raczej niepotrzebnych graczy. Wśród nich znalazł się m.in. Bartosz Białkowski, który jednak i tak nie miał szans na grę, zwłaszcza w przypadku sprowadzenia kolejnego bramkarza. Southampton, mimo że niedawno był na skraju bankructwa, teraz ma wystarczająco dużo pieniędzy na transfery i to prawdopodobnie nie koniec polowania. „Saints” zastawili sidła na Jermaina Lensa, który niedawno świetnie zaprezentował się we Wrocławiu na Polish Masters, ale dotychczasowe oferty były za niskie dla włodarzy PSV. Z klubem z południa Anglii łączone są też nazwiska m.in. Scotta Danna, Matta Jarvisa czy Tomasa Sivoka, a pojawiła się nawet informacja, jakoby do swej byłej ekipy mógł wrócić Theo Walcott. Cóż, lato pełne jest takich ogórków…
West Ham United
Na rynku nie próżnuje też trzeci z beniaminków, West Ham. Rozbrat „Młotów” z Premier League trwał tylko rok, więc nie odbiło się to bardzo ostrą czkawką na budżecie klubowym. Na pewno jednak wielkim osłabieniem będzie odejście Roberta Greena do QPR. Dziurę między słupkami po reprezentancie Anglii postara się wypełnić ściągnięty za darmo z Boltonu Jussi Jaaselainen. Nic nie kosztował również sprowadzony z Grasshopers Zurich inny golkiper, Raphael Spiegel. Przyda się on, jako że klub opuścił też grający na tej samej pozycji Sam Cowler. Pozycję bramkarza obsadzono jednak jeszcze mocniej, bo z Portsmouth przyszedł Stephen Henderson, który kosztował prawie milion funtów. Ani pensa klub z Upton Park nie wydał za to na byłego już pomocnika Wigan, Mohameda Diame.
Sięgnąć do kieszeni trzeba było przy ponownym sprowadzeniu na Upton Park Jamesa Collinsa. Rudowłosy obrońca kosztował nieco ponad trzy miliony euro. Niemal dwa razy tyle West Ham postanowił zapłacić za Modibo Maigę. Zawodnik ten rok wcześniej bardzo chciał dołączyć do Newcastle. Nie udało się, ale Malijczyk w końcu dopiął swego i będzie strzelał gole na boiskach Premier League. Wypożyczenie George’a McCartneya zamieniło się za to w transfer definitywny. W ramach wietrzenia szatni pozbyto się takich zawodników, jak: Brown, Nouble, Sears czy Abdoulaye Faye.
Andy Carrol w końcu zasili West Ham czy nie? (fot. Skysports.com)
Najwięcej jednak tego lata mówi się o tych, którzy na Upton Park zawitać mieli, ale (przynajmniej jeszcze) do tego nie doszło. Miał być Guti, gdzieś przewijało się nazwisko Joe Cole’a, ale prawdziwą operę mydlaną mamy od jakiegoś czasu z Andym Carrollem. Anglik nie może być pewny gry w Liverpoolu i jest szansa, że opuści Anfield. O jego usługi biją się przede wszystkim West Ham i Newcastle. Napastnikowi bliżej chyba do Londynu, choć łatwo nie będzie, co wiadomo z góry, gdy chodzi o tak przepłaconego zawodnika. W grę wchodziłoby raczej wypożyczenie, bo w to, że West Ham wyda na tego piłkarza prawie 20 milionów funtów, a Liverpool zgodzi się na stratę tylu zainwestowanych pieniędzy (a choć to śmiesznie brzmi, to Carroll może w końcu odpali), po prostu trudno uwierzyć. W mediach pojawiają się sprzeczne informacje i często pada pytanie – dogadają się czy się nie dogadają? Trzymajmy się faktów, a one są takie, że na ten moment jeszcze się nie dogadali.
Część 1: Arsenal, Chelsea, Tottenham, Manchester United
Część 2: Manchester City, Newcastle United, Liverpool, Everton
Część 3: Fulham, Norwich City, Swansea City, Sunderland
Część 4: Stoke City, Sunderland, Wigan Athletic, Queens Park Rangers