W letnim okienku transferowym przez Bundesligę przetoczyły się ogromne pieniądze. Wszystkie zespoły przeprowadziły bardzo dużą liczbę transferów. My skupimy się na tych najciekawszych, najważniejszych i największych.
Ruchy mistrza
Kluby Bundesligi podczas sezonu nie próżnowały, wobec czego już w pierwszy dzień lipca barwy zmieniło kilku piłkarzy. Z Borussii Dortmund odszedł Shinji Kagawa. 21 bramek i 13 asyst przez dwa sezony. Wygląda całkiem nieźle, ale to tylko (albo aż) statystyki. Japończyk, od kiedy dołączył do zespołu, stał się jego głównym motorem napędowym. Ten ofensywny pomocnik imponował dynamiką, zwrotnością i techniką. Dzięki temu stał się drugim, po Shunsuke Nakamurze, Japończykiem rozpoznawalnym w całej piłkarskiej Europie. Nic więc dziwnego, że po dwóch świetnych sezonach w Dortmundzie Kagawą zainteresowały się czołowe europejskie kluby. Ostatecznie błyskotliwego pomocnika pozyskał Manchester United, wykładając na stół 16 milionów euro. Do tej pory Kagawa odpłacił się jedną bramką, a na szerszą ocenę tego transferu przyjdzie jeszcze czas.

Dortmund nie mógł sobie pozwolić na niepowetowanie straty tak dobrego zawodnika i zmarnowanie tak dużego zastrzyku gotówki. W związku z tym M’Gladbach ściągnięto Marco Reusa. Młody Niemiec zaliczył kapitalny sezon, zdobywając 18 bramek i samemu dogrywając 13-krotnie. Świetna forma poskutkowała wyjazdem na mistrzostwa Europy, na których Reus zagrał 80 minut w meczu z Grekami (zdobył bramkę) i drugą połowę w spotkaniu z Włochami. Po krótkim odpoczynku przybył do Dortmundu i bardzo dobrze sprawuje się jako następca Kagawy. W pierwszym swoim spotkaniu, w Pucharze Niemiec, otworzył wynik meczu. Do siatki trafił również w pierwszej kolejce Bundesligi, w pojedynku z Werderem. Nie jest jednak tak, że Reus tylko strzela. 23-latek jest najjaśniejszą postacią swojego zespołu. Strach pomyśleć, jakie statystyki bramek i asyst może mieć nowy nabytek Borussii, jeśli jeszcze się rozwinie i zgra z zespołem.
Powroty
Szabolcs Huszti odchodził z Hannoveru w 2009 roku jako jeden z czołowych graczy swojego zespołu. Po trzech latach spędzonych w Zenicie powrócił na AWD Arena i kibice wiązali z jego osobą duże nadzieje. Po pierwszych spotkaniach mogli poczuć się rozczarowani. Węgier, który miał być wzmocnieniem, nie dawał zespołowi więcej niż inni zawodnicy. Odblokował się w drugim meczu ze Śląskiem, zdobywając dwie bramki. Ostatnie spotkanie z Wolfsburgiem było już jego popisem – cztery asysty mówią same za siebie. Huszti dzielił i rządził na boisku. Jeśli utrzyma formę, którą w końcu odnalazł, może okazać się najlepszym transferem Bundesligi. Tym bardziej że Hannover zapłacił za niego niewiele, bo milion euro.








