Karuzela transferowa nadal się kręci. W drugiej części podsumowania transferowego weźmiemy pod lupę takie ekipy, jak: Legia, Lechia, Lech czy Wisła. Czy te zespoły mają szanse na zrealizowanie podstawionych sobie przedsezonowych celów? Oto „Transferowa TME – cz. II”. Zapraszam do lektury!
Piast Gliwice
Nasze poniedziałkowe podsumowanie rozpoczynamy od Piasta Gliwice. Kibice „Piastunek” z wielkim optymizmem patrzą na rundę wiosenną T-Mobile Ekstraklasy. Po pierwsze, ekipa Marcina Brosza zajmuje wysoką jak na beniaminka, siódmą lokatę, a po drugie, z klubu nie odszedł żaden zawodnik, który był brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Pierwszym wzmocnieniem gliwiczan jest ghański obrońca, Frank Adu Kwame. Ostatnim pracodawcą Afrykańczyka był trzecioligowy LZS Piotrówka. Podczas rundy jesiennej zawodnik zdobył aż siedem bramek w czternastu meczach, jeśli weźmiemy pod uwagę pozycję, na której na co dzień występuje nowy piłkarz Piasta, to jego statystyki wyglądają całkiem przyzwoicie. Kolejnym wzmocnieniem jest Bartosz Szeliga. Młody pomocnik ostatnio grał w Sandecji Nowy Sącz i w tym sezonie trzykrotnie pokonywał golkipera w ramach rozgrywek pierwszoligowych. Na tym nie koniec. Kadrę „Piastunek” poszerzył sprowadzony za 100 tysięcy złotych Paweł Lisowski. Skład Piasta przed startem ligi nie wygląda najgorzej, a wręcz przeciwnie, jak na beniaminka to bardzo dobry team.
Legia Warszawa

W Warszawie działo się bardzo dużo. Jeżeli Legia myśli o mistrzostwie, a na pewno tak jest, to wszyscy oczekiwali dobrych transferów. Początek okna transferowego nie wróżył zbyt dobrze. Za ponad 10 milionów złotych Fiorentinę zasilił młodziutki Rafał Wolski. Na wypożyczenie do Chojniczanki Chojnice poszedł młody bramkarz, Konrad Jałocha, a karierę zakończył Tomasz Kiełbowicz. Transferowy niewypał, Albert Bruce, wrócił do Ghany i wiosną grać będzie w Asante Kotoko. Przyszedł czas na prawdziwą ucztę, a podczas niej kibice warszawskiej Legii zostali ugoszczeni prawdziwymi owocami. W połowie stycznia z Polonii Warszawa do „Wojskowych” przeszedł Tomasz Brzyski. Następnie dużo mówiło się o przenosinach Bartosza Bereszyńskiego. Kibice byłego klubu zawodnika, Lecha Poznań, zapowiedzieli, że nie będzie on miał spokojnego życia w Warszawie. Pomocnik zdążył już zaliczyć trafienie w ekstraklasie, dając zwycięstwo w spotkaniu z Podbeskidziem. Kwota transferu to niespełna 500 tysięcy złotych. Wladimer Dwaliszwili – ten zawodnik wstrząsnął całym okienkiem transferowym. Chwalony za występy w barwach „Czarnych Koszul” Gruzin od 15 lutego, podobnie jak jego były kolega Tomasz Brzyski, rzucił Polonię i wybrał Legię. Legioniści na sprowadzenie zawodnika, który jesienią siedem razy trafiał do siatki, wydali 2,5 miliona złotych. Po tych transferach scenariusz z Legią w Lidze Mistrzów wydaje się bardzo prawdopodobny.













