Widzew Łódź w swoim transferowym szaleństwie wciąż się nie zatrzymuje i dokonał kolejnego transferu. Tym razem barwy łódzkiego klubu zasili 27-letni defensor Steve Kapuadi, który wcześniej bronił barw warszawskiej Legii. Kwota transferowa będzie rekordem wewnętrznym PKO Ekstraklasy. Łodzianie zapłacą Legii około 3 miliony euro. Kontrakt zawodnika ma obowiązywać do 2030 roku. Wielu zastanawia się, w jakiej formie jest obecnie Kapuadi i po co Widzewowi piąty defensor.
Transferowa saga Kapuadiego
Kibice Legii Warszawa już od pewnego czasu obserwowali sagę transferową Steve’a Kapuadiego. 27-latek z początku miał opuścić Warszawę już latem. Zgłosiły się po niego m.in. takie kluby jak Blackburn czy Union Berlin. Ostatecznie transfer nie doszedł do skutku i urodzony we Francji obrońca musiał pozostać w Warszawie. Zimą sprawa jego transferu powróciła i zgłosiło się po niego włoskie Cremonese. Transfer miał być na poważnym etapie, a sam piłkarz miał już udać się do Włoch.
Ostatecznie jednak kluby nie doszły do porozumienia i Kapuadi wrócił do Warszawy. Po upadku transferu do Włoch negocjacje z Legią rozpoczął Widzew, który postanowił sprowadzić kolejnego obrońcę. Stołeczna drużyna z początku nie była chętna na transfer, jednak czynnikiem, który przekonał „Wojskowych”, była kwota odstępnego zapłacona w jednej racie. Legia, po hulaszczych zakupach latem i odpadnięciu z Ligi Konferencji, potrzebuje pieniędzy. Transfer piłkarza, którego gra często nie zachwycała, jest dla nich bardzo dobrym rozwiązaniem. Sam Kapuadi odchodzi z Warszawy po trzech latach gry przynoszącej wiele wzlotów i upadków.
Początki w Legii
Steve Kapuadi trafił do Legii Warszawa w sierpniu 2023 roku ze spadkowicza Wisły Płock. Kwota transferu wynosiła 350 tysięcy euro oraz 35% od kolejnego transferu dla „Nafciarzy”. Takie rozwiązanie uzasadniał ówczesny dyrektor sportowy stołecznego klubu Jacek Zieliński:
– Sprowadzenie stopera było jednym z naszych priorytetów i cieszę się, że doszło do tego transferu. Steve Kapuadi dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, lubi wyprowadzać piłkę i jest lewonożny, co zawsze stanowi dodatkowy atut na jego pozycji. Potrzebowaliśmy obrońcy o takim profilu – mówił.
Jego lewonożność i stosunkowo niska cena przekonały stołeczną drużynę do tego ruchu. Pierwszy sezon Kapuadiego w Legii był na niezłym poziomie – obrońca nie dawał drużynie „nic ekstra”, ale też nie popełniał znaczących błędów, co czyniło go mimo wszystko wartościowym piłkarzem.











