Kontrowersyjne okoliczności wyrównującego trafienia Nakoulmy w starciu Górnika z Polonią Warszawa były głównym tematem pomeczowych rozmów. Ostrych słów nie szczędził dziennikarzom również kapitan gospodarzy, Łukasz Trałka, wyrażając swoje zdenerwowanie.
Jakbyś skomentował ten mecz?
Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, nie było ładnej gry, a widowisko nie było porywające. Powinniśmy jednak to spotkanie wygrać, gdyby tylko sędzia nam tego nie odebrał.
Są pretensje do sędziego?
Pretensje są, ale punktów nie ma, nikt nam ich nie odda. Nie będę tu nic mówił na sędziego, bo mogę dostać tylko niepotrzebną karę. Czekam na decyzje, jakie konsekwencje poniesie za to sędzia.
Jak wyjaśnisz tak słabą postawę Polonii po przerwie?
Górnik zagrał w drugiej połowie zdecydowanie lepiej od nas, stworzył dwie 100% sytuacje, z których przynajmniej jedną powinien wykorzystać. Szczęście było wtedy przy nas i powinniśmy byli zdobyć te trzy punkty.
Wyglądało to tak, jakbyście się zamienili z Górnikiem koszulkami i grali dalej.

Chcieliśmy wyjść na drugą połowę i strzelić drugą bramkę, żeby to spotkanie było już pod naszą kontrolą. Wiedzieliśmy, że gdy zdobędziemy drugą bramkę, Górnik nie będzie już w stanie nic zrobić. Pierwsze 10 minut drugiej połowy w naszym wykonaniu było bardzo słabe. Górnik zobaczył, że może w tym spotkaniu coś ugrać i ruszyć zdecydowanie. My szybko się pogubiliśmy i z tego wychodziły te sytuacje, które miał Nakoulma. Nie wykorzystał ich, bo bardzo dobrze bronił Michał Gliwa.
Nie przeszkadzają Wam ciągłe roszady w składzie?
To są decyzje trenera i ja nie będę ich oceniał. Są różne sytuacje, kartki, kontuzje i trener musi tym składem uratować sytuację. Chce czy nie chce, te zmiany muszą być wykonywane. Mam nadzieję, że teraz wszyscy dojdą do zdrowia i będziemy grać stabilnym składem.
Potrzebnego przełamania po meczu ze Śląskiem nie ma, ani w wyniku, ani w lepszej grze.
Nie ma przełamania i nie widać lepszej gry. W tym spotkaniu nie chodziło o to, żeby zagrać pięknie. Fajnie by było zagrać dobrze i strzelić dwie, trzy bramki i jechać do domu. Najważniejsze były jednak trzy punkty, by po porażce ze Śląskiem trochę się odkręcić i piąć się w górę tabeli. Tylko trzy punkty się liczyły w tym spotkaniu i nic poza tym. Nie udało się ich zdobyć.
Masz jakiś pomysł jako kapitan, by wstrząsnąć kolegami przed najbliższymi meczami?











