W jednym z sobotnich spotkań 19. kolejki polskiej Ekstraklasy Lechia Gdańsk niespodziewanie zremisowała z broniącą się przed spadkiem Polonią Warszawa. Mecz nie był jednak wielkim widowiskiem, brakowało klarownych sytuacji, lecz z końcowego rezultatu bardziej zadowoleni są piłkarze gości. Swoimi spostrzeżeniami na temat konfrontacji z gdańską drużyną podzielił się pomocnik „Czarnych Koszul”, Łukasz Trałka.
Dzisiejszy mecz nie był chyba wielkim widowiskiem w wykonaniu zarówno Lechii, jak i Waszym?
Zdecydowanie nie. Spotkanie typowo na remis, ale dla nas każdy punkt jest ważny, a nie styl, w jakim go zdobywamy.
Na początku meczu wyraźnie cofnięci byliście do defensywy. Czy taka była taktyka trenera Bakero, by czekać na rywala i czyhać na dogodne akcje w kontrataku?
Taka właśnie była nasza taktyka, by w pierwszej połowie bronić na swojej połowie i nie atakować wysoko Lechii.
Mecz się trochę wyrównał. Pokazaliście wtedy kilka atutów w ofensywie, a tymczasem straciliście gola. Czy to Was podłamało?

Bramka padła w najmniej oczekiwanym momencie. Nie było wtedy jakiegoś strasznego nacisku ze strony Lechii, po prostu trafiła do siatki i musieliśmy gonić wynik, walczyć do końca i to się ostatecznie opłaciło.
Zdradź zatem tajemnicę: co w przerwie powiedział Wam trener Bakero, że tak błyskawicznie w drugiej odsłonie zdołaliście wyrównać?
Co powiedział? Myślę, że to pozostanie między nami. Co by nie powiedział, to my wychodzimy, gramy i staramy się wykonywać jego zalecenia.
Z początku tej rundy nie możecie być chyba zadowoleni?
Na razie graliśmy dwa spotkania, to także trzeba brać pod uwagę. W meczu z Lechem każdy mógł kalkulować, że będzie ciężko i remis byłby dobry, lecz przegraliśmy. Dzisiejsze starcie to podział punktów – nie było najgorzej.
Grałeś w Lechii, znasz ten zespół. Zatem, czy gdańszczanie czymś Ciebie i Twoją drużynę dzisiaj zaskoczyli?
Myślę, że nie. Patrząc na cały sezon, to na pewno Lechia dobrze się spisuje, o czym świadczy jej miejsce w tabeli. Jeśli chodzi jednak o dzisiejsze spotkanie, to nic wielkiego nie zaprezentowała, tak jak zresztą i my. Nie było to wielkie widowisko, był to słaby mecz. Remis uważam więc za sprawiedliwy.
Jakie są natomiast Twoje indywidualne cele? Wiemy, że będziesz chciał pomóc Polonii w utrzymaniu, a wybiegając poza ligę – kolejne występy w kadrze?











