Remis z Arką Gdynia z pewnością nikogo w ekipie Polonii Warszawa nie satysfakcjonuje. Z drugiej jednak strony „Czarne Koszule” po trzech porażkach z rzędu, tym razem nie przegrały. – Dlatego też doceniamy wagę tego punktu – mówi w rozmowie z iGolem Łukasz Trałka.
Polonia Warszawa zremisowała z Arką Gdynia 0:0. Z jednej strony „Czarne Koszule” zdobyły pierwszy punkt od trzech meczów, z drugiej wciąż nie wygrywają.
Myślę, że z przebiegu spotkania remis jest wynikiem sprawiedliwym. My mieliśmy trochę sytuacji, Arka też miała dwie doskonałe okazje do zdobycia gola. Po trzech przegranych z rzędu na pewno doceniamy wagę tego punktu i nie wyjeżdżamy z Gdyni z głowami spuszczonymi w dół.

Ostatnio wiele złych rzeczy wydarzyło się w Polonii: poważna kontuzja Igora Kozioła, rozwiązanie kontraktu z Jarosławem Lato, ultimatum dostał Dusan Radolsky. Jak zatem wygląda atmosfera w szatni?
Szczerze mówiąc dopiero teraz dowiaduję się o jakimś ultimatum. Możliwe, że takowe jest, ale do szatni takie informacje nie dotarły. Co się zaś tyczy Igora i Jarka, to ich brak to dla nas duża strata. Obaj w końcu byli czołowymi postaciami drugiej linii Polonii i trener Radolsky miał w tygodniu niemały ból głowy, zestawiając pomoc bez tych piłkarzy. Wielka szkoda Laty, wiadomo, jak trudna jest jego sytuacja, natomiast Koziołowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Zauważalne są różnice w metodach pracy między Radolskim a Jackiem Grembockim?
Tak, zresztą to normalne. Wiadomo, że każdy trener ma swoją wizję prowadzenia zespołu, warianty gry, różne schematy rozgrywania akcji i nie inaczej jest w tym przypadku.
A nie jest to dla was problemem, że praktycznie co dwa – trzy miesiące prowadzi was inny trener?
Nie, po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić. Przychodzi nowy szkoleniowiec, zapominamy o tym, co było wcześniej i rozpoczynamy nowy etap współpracy.
Jak nastrój po meczach reprezentacji Polski? Kac już minął?
Jeśli chodzi o kadrę, to każdy widział, jak Polska zaprezentowała się w tych meczach. Gromy leciały na nas ze wszystkich stron i nie chcę się już na ten temat wypowiadać, bo zaraz w moją stronę może polecieć kolejny. Nie ma co ukrywać, eliminacje to już sprawa zakończona, mamy jeszcze minimalne szanse na awans, ale wynoszą one jeden, może dwa procent. Teraz jest nowy trener, który ma czas, by to wszystko poukładać, a następne ważne mecze kadry dopiero za trzy lata.
Jak oceni Pan wybór nowego selekcjonera drużyny narodowej?











