Brytyjski dziennik „Guardian” podaje, że po odrzuceniu kilku kolejnych ofert Realu Madryt za Walijczyka Garetha Bale’a Tottenham w końcu wyznaczył cenę, za jaką klub z Londynu będzie gotowy wypuścić z rąk najlepszego piłkarza Premier League. Cena wynosi 100 mln euro i w pakiecie Alvaro Morata.
Tottenham wyraźnie gra na nosie Realowi. Londyńczykom wcale nie zależy na sprzedaniu swojej gwiazdy, natomiast Realowi na jego kupnie zależy niesamowicie mocno. Dlatego „Koguty” mogą igrać z „Królewskimi” do woli, dyktując niewyobrażalnie wysokie ceny i wyjątkowo trudne do spełnienia żądania.

Alvaro Morata to 20-letni napastnik, który w wygranych przez Hiszpanię tegorocznych ME U-21 zgarnął Złotego Buta. Morata jest w Hiszpanii uznawany za przyszłego zbawcę reprezentacji w jej kłopotach z napastnikami. Ani David Villa, który od ponad roku nie miał styczności z wielką piłką, ani wciąż będący cieniem samego siebie Fernando Torres, ani nawet od lat błyszczący w Valencii skutecznością Soldado nie są obecnie w stanie zaspokoić hiszpańskich oczekiwań. Morata ma być nową, światowej klasy „dziewiątką” w drużynie „La Roja”.
Także Carlo Ancelotti wiąże z nim duże nadzieje. Przecież Gonzalo Higuaina sprzedano właśnie dlatego, że w Madrycie panuje przekonanie, że Morata jest gotów na walkę o pierwszy skład z Karimem Benzemą, i podkreślał to trener „Królewskich”.
Tak więc żądanie londyńczyków trafia w czuły punkt. Oto Real Madryt, któremu zarzuca się zbyt małe wykorzystanie potencjału hiszpańskich młodych graczy i faworyzowanie gwiazd ściąganych za grube miliony, staje przed wyborem: czy zatrzymać swój największy, młody, rodzimy talent, czy za wszelką cenę ściągać gwiazdę Premier League.











