Piłkarze Andre Villasa-Boasa przyjechali w gości na The Hawthorns, gdzie gospodarzem jest ekipa West Bromwich Albion. Pojedynek zakończył się wygraną przyjezdnych 1:0 po bramce Garetha Bale’a.

Pierwsza świetna okazja dla gospodarzy nadeszła już w 4. minucie spotkania. Romelu Lukaku wygrał pojedynek główkowy z Dawsonem i strącił futbolówkę wprost pod nogi Shane’a Longa. Niestety, Irlandczyk w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Hugo Llorisa. Dziesięć minut później swoje umiejętności pokazał Gareth Bale, który minął czterech rywali, a następnie oddał bardzo groźny strzał. Wszystko skończyło się rzutem rożnym dla podopiecznych Andre Villasa-Boasa. Po pierwszych dwóch kwadransach gry trudno było wskazać lepszą drużynę. Zarówno zawodnicy West Bromu, jak i „Kogutów” mieli swoje sytuacje podbramkowe, jednak mecz był rozgrywany w spokojnym tempie, dlatego golkiperzy obu zespołów nie dali się żaden sposób zaskoczyć. W 33. minucie spotkania Gareth Bale huknął jak z armaty z bezpośredniego rzutu wolnego, ale tym razem jego uderzenie okazało się niecelne. Dosłownie chwilę później kontuzję odniósł napastnik gości, Jermain Defoe. Portugalski szkoleniowiec ekipy z Londynu zdecydował się wprowadzić na boisko Lewisa Holtby’ego.
Trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania Romelu Lukaku dostał bardzo dobre prostopadłe podanie. Napastnik reprezentacji Belgi zdołał oddać strzał, lecz jego uderzenie było zbyt mocne oraz przede wszystkim bardzo niecelne. Piłkarze Steve’a Clarke’a starali się posługiwać prostymi środkami. Wszystkie długie podania były kierowane w stronę Romelu Lukaku, który wygrywał większość swoich pojedynków w powietrzu. Tymczasem w ostatnich sekundach doliczonego czasy gry strzał oddał Gareth Bale. Uderzenie było piekielnie mocne i sprawiło Benowi Fosterowi dużo problemów. Po pierwszej części pojedynku na The Hawthorns mieliśmy bezbramkowy remis.

Druga odsłona meczu zaczęła się od czerwonej kartki dla gracza gospodarzy, Gorana Popova, który zachował się nieprofesjonalnie, ponieważ splunął na zawodnika Tottenhamu. „Koguty” od razu przejęły inicjatywę i zaczęły grać agresywniej. Kolejną groźną szansę na zmianę wyniku miał Niemiec Holtby, jednak jego strzał minął bramkę angielskiego golkipera gospodarzy. W 67. minucie pojedynku na prowadzenie wyszła ekipa Andre Villasa-Boasa. Z szesnastego metra od bramki Bena Fostera strzał oddał Gareth Bale – najlepszy zawodnik meczu. Uderzenie było bardzo silne, ale również bardzo dokładne. Piłkarze z White Hart Lane nie zamierzali poprzestać na jednym trafieniu i z minuty na minutę zaczynali grać coraz lepiej. Warto dodać, że 73% wszystkich bramek Tottenhamu pada właśnie w drugich połowach spotkań ligowych.











