W pierwszym niedzielnym meczu 12. kolejki Premier League, Manchester City rozgromił Tottenham Hotspur aż 6:0. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobył Sergio Aguero, który jednocześnie z dziesięcioma golami na koncie jest najlepszym strzelcem w Anglii.
Mecz na dobre nie zdążył się jeszcze rozpocząć, a już w 13. sekundzie City wyszło na prowadzenie. Hugo Lloris źle wybił piłkę, ta trafiła pod nogi Jesusa Navasa, a ten idealnym strzałem przy słupku pokonał francuskiego golkipera. Jednak w 7. minucie bramkarz „Kogutów” pokazał klasę i zrehabilitował się nieco za puszczoną bramkę, wygrywając pojedynek sam na sam z Aguero. W drugim kwadransie gry, piłkarze zwolnili nieco tempo, przez co na boisku nie działo się wiele.
W 34. minucie Manchester podwyższył prowadzenie. Negredo oddał strzał nożycami, piłka nieszczęśliwie trafiła w Sandro i wpadła do siatki. W 41. minucie Navas zagrał futbolówkę wzdłuż linii końcowej boiska, Sergio Aguero dostawił stopę i podwyższył wynik meczu. W pierwszej połowie, to Tottenham częściej utrzymywał się przy piłce, jednak niewiele z tego wynikało.
W 50. minucie Yaya Toure wyszedł na sam na sam z Llorisem, jednak pomocnik z Afryki nie strzelał, tylko odegrał futbolówkę do Aguero, a ten skierował ją do siatki. Kilka sekund później Samir Nasri uderzył zza pola karnego i trafił w poprzeczkę. W 55. minucie Alvaro Negredo strzałem z 16. metra strzelił piątą bramkę w tym spotkaniu.
W doliczonym czasie gry wynik ustalił Jesus Navas. O ile w pierwszej połowie, podopieczni Andre Villasa-Boasa, mimo utraty trzech goli, częściej byli przy piłce, o tyle druga część spotkania to zdecydowana dominacja „The Citizens”. Ostatecznie gospodarze odnieśli wysokie i zasłużone zwycięstwo.










